Strona 3 z 6

: pn maja 01, 2006 11:19 am
autor: Kasia :))
niestety, poniewaz muzyki na plycie nie mozesz ani przyspieszyc, ani zwolnic, no i nie zawsze znajdziesz odpowiednia do danego cwiczenia. przez to wlasnie musisz sie dopasowac i np robic jedno cwiczenie szybciej niz normalnie, a drugie wolniej.

: pn maja 01, 2006 12:32 pm
autor: raisa
Tak, Kasia ma racje. Ale też chodzi o to że może na żywo to bardziej się trzeba skupić. Nie wiem jak wy to odczówacie ale na mnie tak to działa.

: pn maja 01, 2006 5:19 pm
autor: Ewa
Lekcje z ,,Panem grajkiem" sa o tyle lepsze od korzystania z nagrań, że akompaniator dostosowuje się do tempa każdego ucznia i gra dokładnie tak, jak chce nauczyciel.

: pn maja 01, 2006 6:06 pm
autor: Nena
... i nie ma problemów z psuciem się sprzętu ;)

U nas zawsze jest pan akompator, ale próby przed jubileuszem musimy mieć ze sprzętem, który niestety lubi się psuć w najbardziej nieodpowiednim momencie...

: pn maja 01, 2006 6:40 pm
autor: aankaa_baletnica=)
A my teraz zawsze mamy z magnetofonu i jest fajnie :D

: wt maja 02, 2006 8:43 am
autor: raisa
Tak bo ja się sprzęt psuje to pół lekcji ucieka na znaliezienie innego w całej szkole. A jak jest muzyka na żywo to lecisz i już nie trzeba sie martwić.

: wt maja 02, 2006 12:46 pm
autor: mirrorball
Słyszałam kiedyś rozmowę dwóch pedagogów o tym, że widać różnicę między dziećmi (7-12 lat) ćwiczącymi z akompaniatorem a tymi, które tańczą przy magetofonie. Otóż te pierwsze są bardziej wrażliwe na muzykę (na tempo) i zdecydowanie łatwiej "odnajdują się" tańcząc przy muzyce granej na żywo.

W pewnym stopniu człowiek się przyzwyczaja do ograniczonego zasobu melodii, przy których ćwiczy, i zdarza się , że potem już "nie słucha " muzyki tak jak powinien (nie tańczy w rytmie).

Dla przykładu: na większości turniejów, w których tańczę, towarzyszy nam muzyka z płyty, przy której trenujemy. Wyjątkiem jest turniej w Wieliszewie, na którym gra kameralna orkiestra folklorystyczna z UW. Oj, ileż tam się wtedy zobaczy tancerzy wypadających z rytmu, bo odzwyczajonych od uważnego słuchania muzyki ;)

(cóż za uroczy off-top, bo temat miał być o lekcji klasyki ;) )

pozdrawiam
m.

: wt maja 02, 2006 1:07 pm
autor: Kasia :))
a kto powiedzial ze o klasyce? ;) wszedzie, wszedzie :D :P

masz racje, rzeczywiscie podczas gdy gra akompaniator, to robi to raz wolniej, a raz szybciej, z magnetofonem nie mozna robic takich kombinacji.
i potem puscic taka osobe gdzies do akompaniatora podczas gdy przywyczajona jest do jednego tempa.. to jest zdecydowanie zle.

krotko mowiac, akompaniator lepszy ;)

ach, i jeszcze.. tak teraz sobie pomyslalam ;) no bo przeciez plyty magnetofonowe tez mozna zmieniac :P

: wt maja 02, 2006 1:22 pm
autor: uleczka
I akompaniator ma wiekszy zasób melodi, a płyty trzeba kupowac nowe :)

: wt maja 02, 2006 1:42 pm
autor: .:tutu:.
Ja tam wole jak na zajeciach jest akompaniator bo jakos mi bardziej muzyka pasuje do wszystkich plie itd :)