Strona 3 z 6
: pt gru 30, 2005 11:35 pm
autor: Kasia G
wszyscy chętni stawią się na pewno ;) 11-go w Poznaniu
: sob gru 31, 2005 1:44 am
autor: Nefretete
a właśnie, czy autorem choreografii do tego "Dziadka..." nie miał być S.W.?? Teraz dopiero zaczełam kojarzyć - ostatnio gorzej u mnie z pamięcią ;)
: sob gru 31, 2005 3:51 pm
autor: sisi
ja bym szczerze mówiąc polecała wybranie się na dodatkowe przedstawienie "Dziadka...", które będzie nastepnego dnia - 12.02. Cena będzie znacznie przystępniejsza i dodatkowo przedpołudniem w ramach warsztatów operowych odbędzie się wykład "Dziadek do orzechów wg ETA Hoffmana". Koszt warsztatów-wykładu 12 zł
: pn sty 02, 2006 2:18 pm
autor: Joanna Bednarczyk
xx
: pn sty 02, 2006 9:37 pm
autor: Tranquility
[quote:5822e699c9="Joanna"]Widziałam kiedyś ten film z Barbie - za wiele tańca to w nim nie ma, tzn. spodziewałam się wiecej :)
Ale dziewczynkom się podoba, i chyba o to chodzi :)[/quote:5822e699c9]
racja - tańca tam niewiele... ale generalnie wersja śmieszna bardzo... ;)
: pn lut 27, 2006 1:25 pm
autor: girl interrupted
Mnie ze względu na szczególna uwage poswiecaną scnografii najbardziej chyba podoba sie wersja Convent Garden chociaż zdaje sobie sprawę , że nie była zatańczona doskonale ( niezrozumiała jest dla mnie choreografia w Tańcu Wieszczki Cukrowej a jeszcze bardziej niezrozumiały jest fakt , że można ją zobaczyc również w wersji TW-ON). Warszawskie wystawienie przyjemniej oglada mi sie ze wzgledu na poziom tańca ale scenografia zupełnie nie przypadła mi do gustu.
: pn lut 27, 2006 2:40 pm
autor: Kasia G
[quote:fb9f4527cd="girl interrupted"]( niezrozumiała jest dla mnie choreografia w Tańcu Wieszczki Cukrowej a jeszcze bardziej niezrozumiały jest fakt , że można ją zobaczyc również w wersji TW-ON). .[/quote:fb9f4527cd]
To jeden z nielicznych "oryginalnych" historycznie fragmentów choreografii Dziadka zachowanych od czasów premiery - tak jak w Jeziorze łabedzim cały biały akt z niewielkimi zmianami jest wystawiany tak samo pod względem choreograficznym w Jeziorach klasycznych na całym swiecie, tak w większosci klasycznych Dziadków jest taka wasnie wariacja Cukrowej Wieszczki/Klary - nie jest to co prawda na pewno choreografia Iwanowa ale moze jakies jej elementy przetworzone z czasem przez choreografów rosyjskich i radzieckich którzy wystawiali Dziadka na scenach swoich a potem swiatowych (Goski, Wajnonen, inni) - bywaja prostsze i trudniejsze jej wersje ale ogólny szkielet pozostaje bez zmian (chyba ze choreograf zupełnie rezygnuje z tradycyjnej choreografi i od poczatku do konca tworzy swoją jak np. Roland Petit czy inni)
: sob lis 13, 2010 10:04 am
autor: Sagittaire
Od jakiegos czasu "poluję" na Dziadka Rolanda Petita ale jakoś nieskutecznie (widziałam tylko marne fragmenty, które nic nie mówią). Czy znacie sposob na obejrzenie calosci w jakimkolwiek wykonaniu? I drugie pytanie, jezeli nie znacie (co jest wielce prawdopodobne) to czy ktos z Was, ktory widzial spelnilby dobry uczynek i cos chociaz napisal mi o tej wersji???? :)
: sob lis 13, 2010 11:35 am
autor: Ewa J.
Widziałam nagranie, gdzie występują Noella Pontois, Rudy Bryans i Denys Ganio. Jest to - już chyba kiedyś pisałam - moja ulubiona interpretacja "Dziadka do orzechów", zdecydowanie neoklasyczna. W zasadzie to Petit żongluje między elementami klasyki i neoklasyki, bo są takie partie baletu w całości podporządkowane temu pierwszemu stylowi - np. końcowe pas de deux, wariacje Klary itd. Co do nietypowych rozwiązań w choreografii i całym spektaklu - Drosselmeyer na spotkaniu świątecznym tańczy z dzieciakami do amerykańskiej jazzowej muzyki, lalki spotkane przez Klarę przypominają trochę postaci z koszmaru sennego - i tak też się poruszają, książę Klary - aż do momentu finałowego pas de deux, to postać nieco karykaturalna i groteskowa, na pewno bardzo zabawna, walc śnieżynek jest mocno przerysowany - występują tam nauczycielki (być może z jakiejś pensji dla panien) i prawdopodobnie ich podopieczne, walc kwiatów również daleki jest od tego, co można rozumieć pod pojęciem klasyki. To taki opis w dużym skrócie ;) To była pierwsza choreografia, która w ogóle przekonała mnie do "Dziadka.." - dotąd wszystkie inne wersje strasznie mnie nudziły (mam na myśli klasyczne, bo współczesne interpretacje to już całkiem co innego, dlatego na razie nie poruszam tego tematu). Ta, chociaż potraktowana jest z dużym przymrużeniem oka, myślę, że ma ten swój głębszy sens. Świat marzeń (czy też sny) dorastającej Klary są ukazane lepiej, niż w stricte klasycznym Dziadku, Drosselmeyera utożsamia przecież z postacią o magicznych zdolnościach - to tylko przyjaciel domu, a Klara jest przekonana, że może zdziałać cuda i spełnić każde jej marzenie. Ale zaskakujący jest finał, bo Petit bardzo przewrotnie puszcza oko do widza - już niby przyznał, że to wszystko co się zdarzyło w tym fantastycznym świecie to tylko sen Klary - aż tu bach, i "dziadek" powraca przyprowadzony przez Drosselmeyera (tym razem jako chłopiec ze świata rzeczywistego) i oddaje Klarze.. chusteczkę, którą wcześniej obwiązała mu stłuczoną głowę. Więc chłopak nie tylko o twarzy wymarzonego księcia, ale dodatkowo jeszcze posiadający atrybut z fantastycznego świata, który ich w marzeniu Klary połączył. Ale to właśnie cały urok Petita, że bardzo niejednoznacznie i tajemniczo potrafi widza zaskoczyć; wszystko wydaje się być już całkiem serio, wyjaśnione, a tu na sam koniec niespodziewany zwrot akcji;)
: sob lis 13, 2010 11:48 am
autor: Sagittaire
chmm, to ja musze sie tu przyznac do brakow wiedzowych, bo Dziadka z N. Pontois łączyłam z choreografią Hightowera i Armitage z początku lat osiemdziesiątych.
Zaś tę choreografię Petita z wersją Ballets de Marseille z lat siedemdziesiątych z obsadą E.Terabust i D.Ganio.
Nie wiedziałam, ze istnieje wersja R.Petita z N.Pontois.