Ja po raz pierwszy widziałam dziadka do orzechów... i był to pierwszy balet który oglądałam i w którym tańczyłam jednocześnie... swoją drogą fajnie tak się ogląda z zza sceny (tylko trzeba uważać żeby publiczność nie widziała np. takiej wystającej ręki albo głowy za kulisami :D )
[quote:ab05121b2a="weronika."]takiej wystającej ręki albo głowy za kulisami :D )[/quote:ab05121b2a]
No, aniestety małe dzieci mają często to do siebie, że zza kulis chciałyby dojrzeć mamusię albo tatusia i nagle widownia widzi taką główkę machającą na dodtaek zza kulis....
Moim pierwszym przedstawieniem w wieku 4 lat byl wystep szkolki baletowej.
Przyszlam sie zapisac i nauczyciele aby bardziej mnie zachecic kazali klasie zatanczyc uklad. Pamietam jakie duze wrazenie wywolalay na mnie biegajace po sali i rytmiczne klaszczace w rece ubrane w rajstopy, baletki i kostiumy dziewczynki.
A troszke bardziej powazniejszym (chyba w tym samym wieku) "Jezioro Labedzie".
Pamietam tylko wygodne fotele i biegajace na czubkach palcow, biale (w moim mniemaniu) ksiezniczki. :lol:
[quote:902d495e02="yvonne"]Czy to właśnie w tym przedstawieniu tańczyła p.Magda Wałęsowianka?[/quote:902d495e02]
Oj nie yvonn , ona jescze uczyła się w tedy chodzić :lol: jak było to przedstawienie