Pozwolicie, że odświeżę ten nieco już zapomniany przez nas temat.
Otóż dzisiaj w którymś z programów informacyjnych widziałam informację o brytyjskiej dziewczynce cierpiącej na rzadkie schorzenie neurologiczne, powodujące paraliż i postępujący zanik mięśni. Marzeniem tej dziewczynki, dziesięcio- albo góra jedenastoletniej, była nauka w szkole baletowej. Zrealizowano jej marzenie: skonstruowano dla niej specjalny stojak, w którym dziewczynka wisi w czasie lekcji tańca (ma niesprawne nogi), albo np. rusza rękami, a druga osoba kręci tym stojakiem.
CZy ktoś z Was widział też tę informację? Co o tym myslicie?
ciesze sie, ze postanowili spelnic marzenia tej dziewczynki, gdy ma na to jeszcze szanse... na pewno dlugo bedzie to pamietac...
a tak swoja droga to ja mialam kiedys cos takiego wlasnie jak zanik miesni.. i to postepowalo.. ale cudem wyzdrowialam..
Przed chwila na TVP3 skonczyl sie artykul o dzieciach nieslyszacych w tancu. Zdjecia byly niesamowite, male dzieci tanczace prawie tak samo jak slyszace. Bardzo poruszajacy dokument :wink:
też oglądałam. Jedna z głuchoniemych uczennic pani A. Niedźwiedź starała się dostać do Teatru Muzycznego w Poznaniu, niestety nie wiem, z jakim rezultatem. Ale i tak uważam to za ogromny sukces i jest pełna podziwu, że ktoś tyle robi dla innych.
To musi być bardzo trudne wczuwać się w muzykę zaledwie czując rytm. Rozumiem, że osoby, które przestały słyszeć, mogą sobie jakoś "wyobrazić" melodię ale ktoś, kto od urodzenia nie słyszy... Pewnie tak jest, że osoby nie posiadające słuchu są bogatsze o coś innego w tańcu, czego słyszący nie mają lub nie dostrzegają.
zazwyczaj tak jest ze osoba z jakas wada jest bardziej wyczulona na inne bodzce.
dla osob ktore nie slysza od urodzenia nie ma nic normalniejszego niz tylko odczuwac drgania. dla nich slyszec melodie to jest mniej wiecej tak jak dla nas odczuwac drgania ;)