Inne formy tańca
[quote:796269e5bc="Ayaka"]
- taniec wywodzący się z jamajki /nazwa wyleciała mi z głowy/ można go podziwiać na teledyskach Sean Paul, te niesamowite izolacje !!![/quote:796269e5bc]
Ta nazwa to chyba dancehall, ale głowy nie dam.
Osobiście bardzo lubię Broadway jazz, chyba nikt wcześniej nie wspomniał o tej technice. Poza tym jeszcze contact dance/ contact improvisation, jesli chodzi o modern.
Ayaka - Bollywood dance musi być super!! Odrobina orientu dodaje charakteru każdej formie tańca... :wink:
- taniec wywodzący się z jamajki /nazwa wyleciała mi z głowy/ można go podziwiać na teledyskach Sean Paul, te niesamowite izolacje !!![/quote:796269e5bc]
Ta nazwa to chyba dancehall, ale głowy nie dam.
Osobiście bardzo lubię Broadway jazz, chyba nikt wcześniej nie wspomniał o tej technice. Poza tym jeszcze contact dance/ contact improvisation, jesli chodzi o modern.
Ayaka - Bollywood dance musi być super!! Odrobina orientu dodaje charakteru każdej formie tańca... :wink:
Inne formy tańca - to coś - co nie mieści się w danym założeniu ,kategorii danego konkursu tanecznego ,festiwalu i.t.d.( np : jest taniec towarzyski ,taniec klasyczny ,modern , hip hop ,i.t.d.) ale nagle pojawia się taniec charakterystyczny związany z danym krajem i.t.d. lub inna kategoria tańca i wtedy jest w tak zwanych - "innych formach" .....temat rzeka .( INNE FORMY - to taki "worek" do którego wrzuca się to co się nie mieści w danej kategorii tanecznej )
Inne formy tańca
dołączam sie do Pani lubiącej brodway jazz.
również uwielbiam:) od kiedy zaraziłam się nim na warsztatach jazzowych w Kieleckim Teatrze Tańca to tak mi zostało i nie moge przestać :lol:
również uwielbiam:) od kiedy zaraziłam się nim na warsztatach jazzowych w Kieleckim Teatrze Tańca to tak mi zostało i nie moge przestać :lol:
-
witamina-c
- Posty: 50
- Rejestracja: wt cze 20, 2006 9:47 pm
Co prawda kilka postów dalej, no ale nie mogę się powstrzymać i wyjaśnić Isadorze różnice między paso doble a flamenco:).
No więc ja też jak zaczynałam moją przygodę z flamenco (a teraz tańczęjuż 2 lata) też myślałam, że te tańce są podobne, ale prawie zawsze dostrzegam tylko jedno podobieństwo: charakterystycznie uniesione ręce ponad głowę z mocno rozciągniętymi łokciami na boki. No ale niestety na tym chyba się kończy...
Po pierwsze flamenco jest tańcem solowym, chociaż dziś takie mistrzynie jak Sara Baras również tworzą choreografie bazujące na kontakcie kobiety z mężczyzną, kiedy widocznie tańczą "do siebie". Flamenco ma ponad 70 stylów i rzeczywiście istnieje paso doble, ale przypuszczam, że wygląda inaczej od tego w towarzyskim, ale np. puls pozostaje ten sam (na pewno znacie charakterystyczny rytm wygrywany kastanietami, które muszę się pochwalić umiem zagrać;). No ale jedną z podstaw flamenco jest step, którego ni czorta nie znajdziecie w paso...:)
No więc ja też jak zaczynałam moją przygodę z flamenco (a teraz tańczęjuż 2 lata) też myślałam, że te tańce są podobne, ale prawie zawsze dostrzegam tylko jedno podobieństwo: charakterystycznie uniesione ręce ponad głowę z mocno rozciągniętymi łokciami na boki. No ale niestety na tym chyba się kończy...
Po pierwsze flamenco jest tańcem solowym, chociaż dziś takie mistrzynie jak Sara Baras również tworzą choreografie bazujące na kontakcie kobiety z mężczyzną, kiedy widocznie tańczą "do siebie". Flamenco ma ponad 70 stylów i rzeczywiście istnieje paso doble, ale przypuszczam, że wygląda inaczej od tego w towarzyskim, ale np. puls pozostaje ten sam (na pewno znacie charakterystyczny rytm wygrywany kastanietami, które muszę się pochwalić umiem zagrać;). No ale jedną z podstaw flamenco jest step, którego ni czorta nie znajdziecie w paso...:)
Dzięki serdeczne :wink: Ja już sama z autopsji zdąrzyłam się przekonać, że to totalnie co innego, bo jak widzisz, mój ostatni post jest sprzed 2 lat :shock: Choć muszę przeznać, że ja osobiście charakter obu tańców odczuwam tak samo. Warsztaty flamenco miałam z tancerzem z grupy "Totalisimo", więc nie z byle kim, a paso doble trenuję w mojej szkole tańca od roku i sama widzę w nim elementy andaluzyjskiego flamenco.
-
Skyscraper
- Posty: 28
- Rejestracja: śr lut 01, 2012 7:01 pm
Mnie tak okropnie wkurza jak ktoś (najczęściej prostacy, wieśniacy, ludzie nieznający się na tańcu) najzwyczajniej w świecie nabijają się z osób tańczących balet i z samego baletu. Na przykład moja żałośna koleżanka która twierdzi, że kocha jazz i to jej pasja, chociaż nie potrafi kompletnie tańczyć, śmieje się z baletu i tego, że to moja pasja, a gdy jej mówię, że w jazzie są podstawy baletu, śmieje się jeszcze bardziej. Ghrr! -.-
-
NovaKraków
- Posty: 2
- Rejestracja: ndz wrz 16, 2012 3:44 pm
-
martini_rosso
- Posty: 236
- Rejestracja: pt mar 04, 2011 8:14 pm
Skyscraper, to, o czym piszesz, na pewno nie jest niczym miłym... ale jednak takie negatywne reakcje chyba dość rzadko się spotyka. W ogólnej świadomości ludzi, którzy nie interesują się tańcem, balet uchodzi za tę najtrudniejszą technikę (tu następuje wizualizacja całej masy stereotypów, które jednak są zakorzenione w rzeczywistości), tym bardziej zaś wśród tych, którzy mieli jakąkolwiek praktykę taneczną. A podstawy baletu, swoją drogą, przydają się zawsze.