Sfra, proszę Cię, nie mieszaj tańca a'la MTV ze współczesnym... To są przecież zupełnie inne techniki, gdzie estrada, a gdzie scena.
Poza tym, nie ma sensu dyskwalifikować jakiegoś rodzaju tańca, tylko dlatego, że on nam się nie podoba. Przecież taniec ma tyle lat, ile ludzkość, i naturalne jest, że ze względu na 'użytkowość' może mieć różne formy. Czym innym jest taniec obrzędowy, artystyczny, czy prostu rozrywkowy. To, że ktoś akurat nie robi klasycznych pas i attitudes, tylko podryguje w takt skocznej muzyki nie oznacza, że nie tańczy.
A jeśli chodzi o kondycję tańca współczesnego w Polsce. Faktycznie za dobra nie jest, ale dlatego, że ta dziedzina sztuki dopiero się tutaj rozwija. Zresztą uważam, że jest z nią raczej coraz lepiej, niż gorzej.