Balet w operze
Ostatnimi czasy jednak pojawiła się spora konkurencja w tej kwestii - Izoldy z roku na rok mają suknie o rozmiar mniejsze ;)
Słyszałem, że Janice Baird, podobnie jak Lappalainen, dobrze śpiewa i dobrze wygląda jako Salome.
www.janicebaird.com/photos.htm
Czy przy takiej konkurencji śpiewaczki o bardziej opływowych kształtach maja szanse śpiewać Salome?
Słyszałem, że Janice Baird, podobnie jak Lappalainen, dobrze śpiewa i dobrze wygląda jako Salome.
www.janicebaird.com/photos.htm
Czy przy takiej konkurencji śpiewaczki o bardziej opływowych kształtach maja szanse śpiewać Salome?
Błagam przestańmy używać słowa "produkcja" przy każdej twórczej działalności na scenie i poza nią, przecież polski język jest bogaty ot choćby słowo realizacja. Określenie "produkcja" kojarzy sie z fabryką, a nie twórczością i teatrem i używanie go jest bezmyślnym kopiowaniem z innych języków.Serdecznie pozdrawiam wszystkich miłośników baletu. julian
Julianie, przeciez "realizacja" tez nie jest slowem polskim, dlatego trudno mowic o tym, by jedno slowo - pod tym przynajmniej wzgledem - bylo lepsze od drugiego.
Co do tego, ze slowo brzmi zbyt... "produkcyjnie", coz, kazda realizacja teatralna jest "produkcja", czy to nam sie podoba czy nie. Po prostu obok elementu wzioslego, ktory obserwujemy podczas gotowego juz przedstawienia, jest jeszcze caly techniczny proces przygotowania przedstawienia, wszystko co, o czym widz byc moze nie chcialby wiedziec, dlatego samo slowo mnie nie drazni. Realizacja na pewno brzmi bardziej "artystycznie", ale nic juz nie poradzimy na to, ze "produkcja" zajela jej miejsce. A moze to tez mowi cos o kondycji dzisiejszego teatru, ktory tez jest bardziej nastawiony na pokazywanie zwyklego, czasem bardzo szarego (czy wrecz brutalnego) zycia niz na podnoszenie w widzu ducha czy zwykle cieszenie zmyslow. Wystarczy popatrzec na kilka ostatnich produkcji operowych, wlasnie produkcji, bo nigdy nie nazwalabym ich realizacjami...
Pozdrawiam, Iza
Co do tego, ze slowo brzmi zbyt... "produkcyjnie", coz, kazda realizacja teatralna jest "produkcja", czy to nam sie podoba czy nie. Po prostu obok elementu wzioslego, ktory obserwujemy podczas gotowego juz przedstawienia, jest jeszcze caly techniczny proces przygotowania przedstawienia, wszystko co, o czym widz byc moze nie chcialby wiedziec, dlatego samo slowo mnie nie drazni. Realizacja na pewno brzmi bardziej "artystycznie", ale nic juz nie poradzimy na to, ze "produkcja" zajela jej miejsce. A moze to tez mowi cos o kondycji dzisiejszego teatru, ktory tez jest bardziej nastawiony na pokazywanie zwyklego, czasem bardzo szarego (czy wrecz brutalnego) zycia niz na podnoszenie w widzu ducha czy zwykle cieszenie zmyslow. Wystarczy popatrzec na kilka ostatnich produkcji operowych, wlasnie produkcji, bo nigdy nie nazwalabym ich realizacjami...
Pozdrawiam, Iza
-
girl interrupted
- Posty: 45
- Rejestracja: pt cze 03, 2005 8:23 pm