Cechy idealnego nauczyciela tanca
-
Chiaranzana
- Posty: 349
- Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am
[if4]''Jak wchodzicie na salę, to tak jakbyście wchodzili do świątyni...W kościele ludzie się modlą, tutaj tańczą. I tam i tu panują zasady.''[/if4]
Podoba mi się owo nastawienie.
Co do bycia autorytetem trzeba na to zapracowac a to dzis jest trudne bo autorytetow brak.
Dobry nauczyciel to taki ktory kocha swoja prace( nie tancerza ale pedagogiczna) , potrafi przekazywac wiadomosci w sposob interesujacy dla sluchaczy, rozwija ich wrazliwosc, estetyke i wiedze z zakresu kultury.
Nie sztuka byc nauczycielem aby uczyc, sztuka jest nauczyc tak, ze po 20 latach byly uczen pamieta to czego sie nauczyl.
Podoba mi się owo nastawienie.
Co do bycia autorytetem trzeba na to zapracowac a to dzis jest trudne bo autorytetow brak.
Dobry nauczyciel to taki ktory kocha swoja prace( nie tancerza ale pedagogiczna) , potrafi przekazywac wiadomosci w sposob interesujacy dla sluchaczy, rozwija ich wrazliwosc, estetyke i wiedze z zakresu kultury.
Nie sztuka byc nauczycielem aby uczyc, sztuka jest nauczyc tak, ze po 20 latach byly uczen pamieta to czego sie nauczyl.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
oj trudno , trudno. a tak na marginesie to ja tam swoich nauczycieli (nie tanca tylko ogolnie) za bardzo nie szanowalam. W sumie 2 było tylko w liceum (j. ang i geografia) i 1 pani w nauczaniu poczatkowym klas 1-3. Z tym, ze ten nauczyciel geografii mnie nie uczyl. Tzn uczyl ale nie w liceum, wiec z moich szkolnych nauczycieli moge powiedziec szanuje tylko o 2.
Ogolnie w SB chyba bardziej sie szanuje nauczycieli niz w normalnych szkolach. Jak kiedys widzialam jak lodzki jeden tancerz, ktory zrobil w sumie-jak na polskie warunki- kariere, zwracal sie do swojej nauczycielki ze SB, po kilkunastu latach od skonczenia szkoly, to powiem szczerze, ze bylam pod wrazeniem.
Ogolnie w SB chyba bardziej sie szanuje nauczycieli niz w normalnych szkolach. Jak kiedys widzialam jak lodzki jeden tancerz, ktory zrobil w sumie-jak na polskie warunki- kariere, zwracal sie do swojej nauczycielki ze SB, po kilkunastu latach od skonczenia szkoly, to powiem szczerze, ze bylam pod wrazeniem.
No trzeba także wziąc pod uwage to, ze SB w odroznieniu od normalnej nie jest obowiazkowa i ida tam ludzie z pasja... dlatego tez nauczyciele sa o wieeele wiekrzym autorytetem niz w normalnej szkole... a pozatym to w SB wykladaja ludzie co naprawde maja pojecie na temat swojego przedmiotu co nie zawsze zdarza sie w normalnych szkolach...O o
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[quotea9="alexa07"]a pozatym to w SB wykladaja ludzie co naprawde maja pojecie na temat swojego przedmiotu co nie zawsze zdarza sie w normalnych szkolach[/quotea9]
nie chodzilam do SB, OSB ale moim laickim rozumkiem tak sobie tez myslałam. Kto laduje jako nauczyciel w szkole podstawiowej albo w liceum? czy najlepsi studenci? nie ,
ze SB jest chyba inczej. np u nas w Łodzi w SB i "wydawaniu" mlodych absolwentow aktywnie uczestniczy np I solistka baletu w Łodzi.
nie chodzilam do SB, OSB ale moim laickim rozumkiem tak sobie tez myslałam. Kto laduje jako nauczyciel w szkole podstawiowej albo w liceum? czy najlepsi studenci? nie ,
ze SB jest chyba inczej. np u nas w Łodzi w SB i "wydawaniu" mlodych absolwentow aktywnie uczestniczy np I solistka baletu w Łodzi.
z jednej strony - zdarza się, że wybitny tancerz po zakończeniu kariery (czasem w trakcie, ale zwykle po) zaczyna uczyć w szkole. jeżeli jest przy tym dobrym pedagogiem to najlepsza opcja. z drugiej strony - nie każdy świetny tancerz ma predyspozycje do nauczania (co z tego, że sam jest świetny, jak nie umie nauczyć innych). i te sytuacje faktycznie są wyjatkowe na tle nauczycieli "zwykłych" przedmiotów - bo raczej nie zdarza się, żeby np. wybitny pisarz/poeta zajmował się uczeniem polskiego dzieci w szkole 
z trzeciej strony - bywa też tak, że za uczenie biorą się ludzie, którym nie wyszło jako "czynnym" tancerzom, a wśród nich także tacy, którzy nawet nie mieli by szans na inny zawód.
z trzeciej strony - bywa też tak, że za uczenie biorą się ludzie, którym nie wyszło jako "czynnym" tancerzom, a wśród nich także tacy, którzy nawet nie mieli by szans na inny zawód.
-
Chiaranzana
- Posty: 349
- Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am
[i98]bywa też tak, że za uczenie biorą się ludzie, którym nie wyszło jako "czynnym" tancerzom, a wśród nich także tacy, którzy nawet nie mieli by szans na inny zawód.[/i98]
Dlatego sa tu potrzebne studia pedagogiczne, ale nie wiem czy np na Pedagogice baletu gdzie nazwa sama wskazuje na temat zajec sa zajecia np z oceniania, albo o typach pracy z roznymi metodami uczacymi. Uczenie sie sposobu przekazywania wiedzy - to wszystko mozna zdobyc.
Szkoly artystyczne sa dosc specyficzne, ida tam dzieci, mlodziez ktora ma pasje wiec np zmuszac do zajec raczej nie trzeba. W szkolach podstawowych i wyzej jest inaczej. Nauczyciel musi np. radzic tez sobie z problemami uczniow bo zdarzaja sie rozne rodziny.
Jak dla mnie najwazniejsze co musi miec nauczyciel tancerz i inny to cierpliwosc. Zwlaszcza jak musi poraz setny pokazac jakis krok czy jakies zadanie. A z tym w dzisiejszych dosc szybkich czasach nie latwo jest utrzymac.
Dlatego sa tu potrzebne studia pedagogiczne, ale nie wiem czy np na Pedagogice baletu gdzie nazwa sama wskazuje na temat zajec sa zajecia np z oceniania, albo o typach pracy z roznymi metodami uczacymi. Uczenie sie sposobu przekazywania wiedzy - to wszystko mozna zdobyc.
Szkoly artystyczne sa dosc specyficzne, ida tam dzieci, mlodziez ktora ma pasje wiec np zmuszac do zajec raczej nie trzeba. W szkolach podstawowych i wyzej jest inaczej. Nauczyciel musi np. radzic tez sobie z problemami uczniow bo zdarzaja sie rozne rodziny.
Jak dla mnie najwazniejsze co musi miec nauczyciel tancerz i inny to cierpliwosc. Zwlaszcza jak musi poraz setny pokazac jakis krok czy jakies zadanie. A z tym w dzisiejszych dosc szybkich czasach nie latwo jest utrzymac.
Moją nauczycielkę podziwiam za to, że ma cierpliwość. Na każdej lekcji dziewczyny gadają, wygłupiają się a ona z anielską cierpliwością znosi to. W pewnym sensie denerwuje mnie brak dyscypliny, która jest znikoma. Fajnie by było, jakby potrafiła zmotywować do większego działania dyscypliną, a nie tylko pochwałami.
No dokładnie czasem potrzebna jest krytyka aby kogoś zmotywować do pracy [co widze sama po sobie
] dlatego taki nauczyciel z jednej strony cierpliwy ale z drugiej trzymajacy zespol/grupe czy klase w porzadku... ja niestety nie ucze sie w SB, tancze w grupie baletowej i wlasnie u nas moj nauczyciel potrafi utrzymac dyscypline na sali... i wlasnie w grupie jest to fajne ze na przerwach gadamy wszyscy mozemy sie wyglupiac ale jak wchodzimy na sale to kazdy wie do czego ona sluzy 
-
KCtaniecJuja
- Posty: 6
- Rejestracja: czw maja 13, 2010 6:04 pm