: ndz mar 13, 2005 2:30 pm
[quote:e6c3f7d136="Ariodante"]
Mysle ze balet jest w nieco lepszej sytuacji niz np. opera, ktora dzis na sile probuje sie unowoczesnic, co czesto prowadzi do absurdu. W przeciwienstwie do muzyki powaznej, ktora zdaniem autorytetow, po prostu umiera, balet cieszy sie doskonalym zdrowiem, poniewaz latwiej adaptuje sie do zmieniajacych sie trendow. Potrzeba tanca jest chyba silniejsza w czlowieku niz potrzeba biernego sluchania muzyki, nawet jesli ta potrzeba to taniec w dyskotece. Gdybysmy zapytali przecietnego przechodnia, za co wolalby byc podziwiany w swych kregach: za piekne spiewanie, gre na instrumencie czy za taniec, wiekszosc odpowiedzialaby zdecydowanie, ze za taniec. W domysle "towarzyski", ale milosc do wyzszych form danej sztuki bierze sie przeciez czesto z wlasnych marzen i pragnien. Jakim powodzeniem cieszy jazda figurowa na lodzie, a to przeciez taniec, i to czesto "klasyczny". Naprawde nie wierze w to, ze balet - jakkolwiek zdefiniowany - nie cieszy sie wielkim powodzeniem. Przejrzyjcie sobie recenzje pisane przez amatorow dla Amazon.com. Zerknijcie na strony poswiecone baletowym DVD - jest na nich wiecej recenzji, niz na stronach poswieconym bardzo popularnym operom czy recitalom wokalnym. Komus sie chce to wszystko pisac! Bylam naparwde zdziwiona tym trendem, czy nawet samym faktem wysokiej sprzedazy DVD z baletem. Balet po prostu reklamuje sie sam, ma ogromna moc przyciagania. Co nie znaczy, ze mozemy siedziec z zalozonymi rekoma. Rzeczywiscie, nalezy walczyc o swoja pasje, propagowac ja wsrod przyjaciol, znajomych, wsrod dzieci. Na takie dzialania mozemy bardziej liczyc niz na TV publiczna, ktora po prostu umywa rece od wysokiej kultury.
Pozdrawiam, A.[/quote:e6c3f7d136]
Mówisz o tym "pytaniu przechodnia" - ciekawe spostrzeżenie, może to zależy od środowiska, w jakim ktoś się obraca. Można powiedzieć, że zajmuje się trochę aktorstwem, i większość moich znajomych to "śpiewacy", dla których zajęcia z tańca są raczej nowością, ciekawostką, że można tak traktować ciało.
Poza tym, nie porównywałabym tańczenia w dyskotece do zainteresowania sztuką taneczną w ogóle (nie tylko baletem), bo taniec w dyskotece to tak naprawdę żaden taniec, tylko okazja do wypicia czegoś czy poznania kogoś, etc.
Ja mówiąc o zainteresowaniu tańcem wspomniałabym raczej o warsztatach, na które tłumnie zjeżdzają jego miłośncy, tylko że częściej dotyczy to takich technik jak współczesny, flamenco, czy różne odmiany jazzowe, klasyka jest na takich imprezach stosunkowo mało popularna.
I dziwi mnie trochę stwierdzenie, że balet jest bardziej popularny niż opera, bo jakoś częściej i więcej można przeczytać o operze, czy usłyszeć o niej coś w tv czy radio...
No, a jeśli chodzi o te kasety czy dvd z baletami to nie do końca tak jest. Raz, że mało gdzie są, a dwa, jeśli już są, to ceny mają zaporowe... Naprawdę nie wiem, kto kupuje takie płyty ;)
Mysle ze balet jest w nieco lepszej sytuacji niz np. opera, ktora dzis na sile probuje sie unowoczesnic, co czesto prowadzi do absurdu. W przeciwienstwie do muzyki powaznej, ktora zdaniem autorytetow, po prostu umiera, balet cieszy sie doskonalym zdrowiem, poniewaz latwiej adaptuje sie do zmieniajacych sie trendow. Potrzeba tanca jest chyba silniejsza w czlowieku niz potrzeba biernego sluchania muzyki, nawet jesli ta potrzeba to taniec w dyskotece. Gdybysmy zapytali przecietnego przechodnia, za co wolalby byc podziwiany w swych kregach: za piekne spiewanie, gre na instrumencie czy za taniec, wiekszosc odpowiedzialaby zdecydowanie, ze za taniec. W domysle "towarzyski", ale milosc do wyzszych form danej sztuki bierze sie przeciez czesto z wlasnych marzen i pragnien. Jakim powodzeniem cieszy jazda figurowa na lodzie, a to przeciez taniec, i to czesto "klasyczny". Naprawde nie wierze w to, ze balet - jakkolwiek zdefiniowany - nie cieszy sie wielkim powodzeniem. Przejrzyjcie sobie recenzje pisane przez amatorow dla Amazon.com. Zerknijcie na strony poswiecone baletowym DVD - jest na nich wiecej recenzji, niz na stronach poswieconym bardzo popularnym operom czy recitalom wokalnym. Komus sie chce to wszystko pisac! Bylam naparwde zdziwiona tym trendem, czy nawet samym faktem wysokiej sprzedazy DVD z baletem. Balet po prostu reklamuje sie sam, ma ogromna moc przyciagania. Co nie znaczy, ze mozemy siedziec z zalozonymi rekoma. Rzeczywiscie, nalezy walczyc o swoja pasje, propagowac ja wsrod przyjaciol, znajomych, wsrod dzieci. Na takie dzialania mozemy bardziej liczyc niz na TV publiczna, ktora po prostu umywa rece od wysokiej kultury.
Pozdrawiam, A.[/quote:e6c3f7d136]
Mówisz o tym "pytaniu przechodnia" - ciekawe spostrzeżenie, może to zależy od środowiska, w jakim ktoś się obraca. Można powiedzieć, że zajmuje się trochę aktorstwem, i większość moich znajomych to "śpiewacy", dla których zajęcia z tańca są raczej nowością, ciekawostką, że można tak traktować ciało.
Poza tym, nie porównywałabym tańczenia w dyskotece do zainteresowania sztuką taneczną w ogóle (nie tylko baletem), bo taniec w dyskotece to tak naprawdę żaden taniec, tylko okazja do wypicia czegoś czy poznania kogoś, etc.
Ja mówiąc o zainteresowaniu tańcem wspomniałabym raczej o warsztatach, na które tłumnie zjeżdzają jego miłośncy, tylko że częściej dotyczy to takich technik jak współczesny, flamenco, czy różne odmiany jazzowe, klasyka jest na takich imprezach stosunkowo mało popularna.
I dziwi mnie trochę stwierdzenie, że balet jest bardziej popularny niż opera, bo jakoś częściej i więcej można przeczytać o operze, czy usłyszeć o niej coś w tv czy radio...
No, a jeśli chodzi o te kasety czy dvd z baletami to nie do końca tak jest. Raz, że mało gdzie są, a dwa, jeśli już są, to ceny mają zaporowe... Naprawdę nie wiem, kto kupuje takie płyty ;)