nowoczesny a współczesny

Dyskusje na temat tańca współczesnego; zagadnienia praktyczne i teoretyczne; aktualne zjawiska i trendy;
Lady_Gold_Moth
Posty: 107
Rejestracja: pn gru 15, 2008 1:25 pm

Post autor: Lady_Gold_Moth »

[quotede="Joanna"]Wiem, że o to Ci chodziło ;)[/quotede]

Wiem, ze wiesz ;) Tak dla uscislenia swojej wypowiedzi to dodalam ;)
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

odgrzebuję stary temat, bo podstaw nigdy za mało, a jakoże uczę się z Waszych postów :) , to chciałabym Was poprosić o sprawdzenie, czy wszystko dobrze zrozumiałam i nic nie poplątałam:

1) najpierw był taniec wyrazisty (ekspresjonistyczny) . Odbiegał on on zasad klasycznych i opierał się na wewnętrznych przezyciach . Niemcy 1920-30. Osoby: R. Labon, M. Wigman, K. Jooss;

2) rozwinięciem wyrazistego jest współczesny (początki Ameryka 1930-50; osoby -prekursorzy: Isadora Duncan, Ruth St. Denis, Martha Graham i Doris Humphrey ;

3) Do współczesnego zaliczamy modern i contemporary.
Contemporary oparty jest na medytacji i jodze; oznacxza świadomosć ciała i uczuć.

I tylko naiwne pytanie laika dla czystości języka: czy można powiedzieć, że modern i contemporary są tak samo TECHNIKAMI współczesnego, jak innymi stylami? bo ludzie zamiennie stosują pojęcia np technika modern i modern jako rodzaj inny. Wiem , ze moje pytania Was zawodowców powalają z nóg, ale wolę zadać głupie pytania niż potem pisać głupoty.

Czy można powiedzieć, za wikipedią, że taniec współczesny jest mieszaniną wielu tańców jak na przykład: modern dance, taniec nowoczesny, taniec jazzowy , niektóre z tańców towarzyskich? Skoro nnowoczesny to odręba rzecz, czyli jak pisaliscie show, disco itd.

W choreografii t wspolczesnego mogą mieć także miejsce elementy akrobatyki. Jednak głównym źródłem tego tańca jest taniec klasyczny. Podstawowe elementy baletu (np. plié, grand plié, pique, fouetté) są nieodłącznymi elementami każdego układu.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote60="ag111111"]3) Do współczesnego zaliczamy modern i contemporary.
Contemporary oparty jest na medytacji i jodze; oznacxza świadomosć ciała i uczuć. [/quote60]

Brzmi to jak sekta... Niezupełnie tak jest.
Martha Graham oraz to, co do tej pory tańczą często w Stanach, to taki modern, a contemporary to bardziej 'wolna' technika, w sensie jakość ruchu i choreograficznie jest mniej klasyczna, a za to częściej korzysta się z fizycznych właściwości ciała jak ciężar, pęd, bardziej dopuszcza się rozluźnenie ciała niż w modern (w którym z kolei tez bardziej się je rozuźnia, zwłaszcza w korpusie i w rękach, w porównaniu do klasyki, gdzie ruch jest zawsze prowadzony, mimo czesto podobnych lub wręcz tych samych ruchów), można schodzić więcej na podłogę, ruch jest bardziej dynamiczny, zywy, itp.


Bardzo trudno jest o tym pisać, ponieważ po pierwsze istnieje bardzo wiele 'odmian' współczesnego, np. obecnie tańczy się nadal sporo takich modernowych rzeczy, obok rzeczy bardzo fizycznych, czy innym jest jeszcze np. realease, itd. - i z jednej strony można te 'odmiany' czasem wyodrębnić, a czasem się mieszają ze sobą.

Po drugie taniec współczesny z definicji dopuszcza ekumenizm, czyli np. można bardzo duzo czerpać z takiej jogi, i sztuk walki, czy innych wschodnich metod, ale wcale nie jest powiedziane, że koniecznie trzeba, i że jest to jakaś stała definicja. Tak samo jak masa osób czerpie z róznego rodzaju metod pracy z ciałem (Alexander, Feldenkrais), czesto łącząc to z release, chociaż niekoniecznie (taka moja mała obserwacja), to równie dobrze sa też tancerze, którzy z zadnych takich rzeczy nie czerpia, i też im dobrze.

Po trzecie nie fiksowałabym się tak bardzo z terminologią, gdyż bywa ona problematyczna. W rożnych krajach róznie używa się pojęc modern i contemporary, wynika to też po części z tego, jaki rodzaj współczesnego w danym kraju 'panuje'. Podobnie tłumaczenie na polski jest troche pułapką, bo generalnie oba terminy mozna przetłumaczyć jako współczesny. Czasem (choć mniej popularnie, a bardziej naukowo), nazywa się modern tańcem nowoczesnym (co popularnie z oznacza cos w rodzaju disco dance ;) czyli totalnie inna bajka)
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

zastanawiałam się czy tego dziwoląga:

http://www.youtube.com/watch?v=-M604NutKbs&feature=related

możnaby ochrzcić tańcem współczesnym? Na tym krótkim filmie nie widać ale bazuje na 2 rzeczach na tańcu klasycznym i akrobatyce. Oprócz tego opowaiada długą historię, więc przekaz ma, nie bedąc tym samymsamym t. nowoczesnym
jurecq
Posty: 241
Rejestracja: ndz maja 31, 2009 9:10 am

Post autor: jurecq »

xx
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

odchodząc na chwilę od kwestii technik, to ten Marco Polo, który 2 posty wyżej zamieściłam zrobił na mnie na żywo wielkie i pozytywne wrażenie. Przyznam szczerze, że to pierwsza taka rzecz z silnymi elementami aktobatycznymi, ktora wprawiła mnie w nastrój zauroczenia.
I nie za bardzo rozumiałam potem wybitnych, bardzie niż ja znających się na tańcu, którzy mówili, że aktobatyka zdyskwalifikowała to i daleko byli od zachwytów.
A ja tam się cieszę jak dziecko, ze to widzialam, bo sprawilo mi duzo radosci. Mimo ze calosc trwala ponad 2 godziny to caly czas ogladalam w takim napieciu, zeby sie nie skonczylo.
I mimo, ze wersja byla znacznie bardziej klasyczna niz na zalaczonym obrazku widac, to Marco Polo jest dla mnie takim początkiem mowienia o balecie z ludzmi, dla ktorych balet to jakas zobaczona w dziecinstwie zajawka jeziora łabędziego i potem nic.

A co do breakdance, to chyba to gdzies jest, tylko trzeba poszukac. Najlepiej wpisac w google jakas nazwe, ktora chcesz i pojawi sie jakis temat z forum, jesli jest.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[b6a]Agnieszka P.[/b6a], nie widziałam całego fragmentu podanego przez Ciebie, natomiast na 'teraz' od razu mogę powiedzieć, że też nie ma się co zbyt fiksować terminologią. W balecie jest tal, że mamy baletowy spektakl i możemy zwykle niemal w ciemno powiedzieć, że technika ruchowa to taniec klasyczny, czy neoklasyka, itd. W przypadku spektakli tańca współczesnych (w sensie spektakli tańca powstających dzisiaj) niekoniecznie - jakby spektakl tańca jako taki przestał być zintegrowany z konkretną techniką ruchową.

Najczęściej można powiedzieć właśnie, że wykorzystuje technikę tańca współczesnego. Często ostatnio wśród spektakli teatru tańca bierze się tancerze z umiejętnościami akrobatycznymi, i bardzo często takie elementy wykorzystuje, nie można jednak na tej podstawie powiedzieć, że technika t. współczesnego z definicji ma w sobie również akro, bo wcale nie musi mieć, aby nią być ;)
Podobnie jest z obecnie równie popularnymi sztukami walki (np. spektakl 'Sutra' Sidi Larbi Cherkaoui, gdzie duża cześć choreografii bazuje właśnie na sztukach walki).

To jest tak, że taniec współczesny dopuszcza ekumenizm, zarówno w warstwie ruchowej (czyli z czego zrobimy ruch), jak i teatralnej (czyli co oprócz. techniki t. współczesnej wsadzimy jeszcze do spektaklu), ale nie znaczy to, że z tymi 'dodatkami' on się wiąże na stałe - czasem tak, czasem nie; to jest tak jak dodawanie biżuterii do ubrania, która będzie idealnie uzupełniać, ale którą można zawsze zdjąć (chociaż jak się spodoba, to się ją zostawia:) ).


Ok, właśnie obejrzałam :) Na podstawie tak krótkiego fragmentu można w sumie nazwać to współczesnym (jeśli chodzi o ruch), oczywiście z dodatkami (pamiętając również jak szerokim workiem może się okazać to pojęcie...). Musze jednak dodać, że dla mnie osobiście francuski współczesny jest b. specyficzny - bardziej 'klasyczna' praca ciała, i trochę więcej czerpane z jazzu i modernu, klasyki; ruch jest 'czystszy', mniej fizyczny, w każdym razie w porównaniu z innymi częściami Europy. Ja jednak ten spektakl bym nazwała raczej jakimś show tanecznym, tak też jest zmontowany ten trailer.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Nie znam się na współczenym i zawsze pisząc na temat współczesnego czuję się niepewnie, ale jak na dzień dzisiejszy współczesny z Francji odbieram jako bardziej- chm jakby tu nazwać - bardziej wyrafinowany niż np. współczesny ze Stanów.

Przy czym od razu zakładam, że moje widzenie choreografi wspolczesnych i z Francji i ze Stanów jest bardzo szczątkowe i nie chcę nawet prób podejmować jakiegoś spojrzenia na całokształt, bo brak mi wystarczającego zapatrzenia się w całość.

Być może takie zapatrywanie na fancuski współczesny jest wynikiem ogólnego mojego odbiotu tańca francuskiego. A być może jest wynikiem tego, ze ostatnio mi się silnie kojarzy z jednym choreografem tzn. Xavier`em Le Roy i jego Self Unfinished.

No a Xavier to też jest nieco specyficznym choreografem, chyba zwłaszcza poprzez to, że nie był - o ile się nie mylę - tancerzem i jego choreografie nie tyle przekazują tańcem jakieś treści o ile bawią się z widzem.

PS tak mnie zajął wątek francuskiego współczesnego, że o mały włas bym zapomniała podziękować Joannie za powyższy post i napisanie o Marco Polo. Dzięki wielkie :) -bardzo bylam ciekawa jak Ty ze swoja wiedzą to widzisz.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Stany to jest jeszcze inna bajka, bardzo modernowy i taki dość naiwny. W sumie 'technicznie' bliżej amerykańskiemu do francuskiego, niż np. do tego, co się obecnie tańczy w Belgii, Holandii, itp.

Le Roy to taniec konceptualny - podpina się to zwykle pod taniec współczesny, ale od strony teatralnej, natomiast od strony ruchowej to nie jest technika jako taka. Ze strony 'ideologicznej' bliżej tu do współczesnych sztuk wizualnych, niż tańca jako takiego.

[quote15]nie chcę nawet prób podejmować jakiegoś spojrzenia na całokształt, bo brak mi wystarczającego zapatrzenia się w całość. [/quote15]

Tu chciałabym się trochę 'przyczepić' do tego zdania ;) A właściwie od siebie odpowiedzieć, że moim zdanie właśnie taniec współczesny, teatr tańca, ze względu na swoja złożoność wręcz uniemożliwia widzowi poznanie owej całości, tylko wymaga ciągłego poznawania, updatowania swoich teorii, rozwijania percepcji - każdy dla siebie, ile spektakli uda mu się obejrzeć, i co z nich wyciągnąć.
Tak jak w przypadku baletu klasycznego można chcieć posiąść 'wiedzę skończoną', w sensie jest jakiś kanon, który należy znać, jakaś ustrukturyzowana wiedza, to we współczesnym niezupełnie, a zabawa polega nie na tym, że się już coś wie ogólnie, i na tej podstawie można ocenić coś jednostkowego, a na tym, że z każdą kolejną jednostką coś nowego nam się dokłada do tej naszej wiedzy, itd.
Rozpisuję się tak na ten temat, ponieważ częstym powodem, dla którego wiele osób nie wchodzi w temat tańca współczesnego i tego rodzaju teatru, jest to, że wydaje im się, że muszą najpierw coś wiedzieć, żeby móc to, co zobaczą, od razu sobie do czegoś odnieść, do jakiejś bazy. A moim zdaniem jest to założenie błędne. Lepiej po prostu iść, 'nieprzygotowanym', oglądać, i nie przejmować się tym całym tłem tak na wstępie, bo ono się namaluje samo, z czasem, i wynieść po prostu z tego coś dla siebie. Tak jak twórcy też tworzą coś od siebie bezpośrednio, mają jakiś pomysł i go realizują, nie ma tutaj potrzeby jak w balecie znać np. jak się rozkłada partytura, czy które pas mogą wystąpić po takim a nie innym elemencie w t. klasycznym.[/size15]
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quote4e="Joanna"] częstym powodem, dla którego wiele osób nie wchodzi w temat tańca współczesnego i tego rodzaju teatru, jest to, że wydaje im się, że muszą najpierw coś wiedzieć, żeby móc to, co zobaczą, od razu sobie do czegoś odnieść, do jakiejś bazy. ... Nie ma tutaj potrzeby jak w balecie znać np. jak się rozkłada partytura, czy które pas mogą wystąpić po takim a nie innym elemencie w t. klasycznym.[/size][/quote4e]

To ja się w cześci przyznaję do takiej własnie postawy :) .

z tym, że też nie do końca. Ja to widze tak: na balet klasyczny to ja sobie mogę iść zielona. W takiej np Śpiącej nie chodzi mi o to, żebym przeżywała tragedię Królewny, która miała pecha i się tak ukłuła , że zapadła w sen. I nawet jak do końca sie bym jakoś nie zorientowała o co chodzi w ttym balecie to i tak wyjdę szczęśliwa, bo widziałam jakieś ukłądy, które wystarczają mi same w sobie.

Co do współczesnego, to czasem baza jest mi niezbędna a czasem zbędna:

są choreografie, ktore lepiej mi się odbiera, jeżeli wcześniej choć jedno zdanie sobie przeczytam o co chodzi w choreografii. Nie chodzi o to, żeby potem odszukiwać w tym co widzę w tępy sposób tylko zasłyszanych treści ale o to, żeby miec jedno zdanie, jedną bazę, - jedno hasło, na którym zbuduję sobie potem cały odbiór.

Przykład najlepszy Kolory Kazimira, . sądze ze dopiero wiedzac jedną rzecz tzn - kto byl inspiracją do tej choreografii mozna ja odebrać w szerszy sposób i wyczuc szereg elementow, ktore bez tej wiedzy giną: jak kontrasty, kostiumy tancerzy itd.

Co innego z takimi choreografiami jak np. Petite mort, Sweet Dreams czy inne Kyliana, bo tutaj jakakolwiek wiedza wstępna wg mnie jest chyba zupelnie niepotrzebna...

A swoją drogą taki strach przez pojsciem na wspolczesny jesli jest to wynika z niedojrzalosci do tego tanca. Tzn z tego ze nie przyszedł jeszcze czas, który dla prawdziwego fana baletu klasycznego kiedys z pewnoscia przyjdzie.
Ja przyznaje bez bicia, ze teraz dopiero - po 4 latach klinicznego uzaleznienia od baletu - zaczynam tęsknić za oglądaniem wspolczesnych choreografii. Czyli nie tyle ze strach przed nie zrozumieniem ile jeszcze to ze czas sie nie wypelnil. Bo jak cos się zaczyna czuś, to to się zawsze zrozumie: może inaczej niz w zamysle choreografa ale na tyle, żeby sie podobało.
ODPOWIEDZ