za to jeżeli spojrzeć na taniec w pointach jako torturę to mną wstrząsnął ten filmik: http://www.youtube.com/watch?v=IZNR5Ijf3L4
mity na temat baletu
To przenośnia. Jest to fragment z czołówki filmu "The fine art of love". Właśnie to oglądam
To film o dziewczętach wychowywanych z dala od rzeczywistości. W szkole m.in. uczą się tańca (dziewczyny są z pewnością z baletówek, przynajmniej kilka - te od scen baletowych). Taki thrillerowaty. Krew w tych pointach odnosi się do czegoś innego.
http://www.imdb.com/title/tt0425186/
http://www.youtube.com/watch?v=3GBgL-7Om8U
http://www.imdb.com/title/tt0425186/
http://www.youtube.com/watch?v=3GBgL-7Om8U
-
ebaleciara
- Posty: 393
- Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm
-
Dolores1984
- Posty: 237
- Rejestracja: wt paź 12, 2010 1:49 pm
cieszę się z tego wątku - dzięki!
od niedawna fascynuję się baletem, kiedyś trenowałam sztuki walki i wiem, że to co na filmach wygląda "trzask-prask-i-po-wszystkim"
, w rzeczywistości wymaga wielu godzin treningu, żeby też nie zrobić krzywdy sobie samemu przy okazji
.
któryś z forumowiczów ma w stopce wpisane (tak +/-): "100% talentu i 100% wysiłku" (przepraszam, być może coś przekręciłam).
bardzo podobały mi się te filmiki - czasem może trzeba coś przejaskrawić nawet, żeby ktoś mógł choć ociupinkę pojąć... tak mi się wydaje.
od niedawna fascynuję się baletem, kiedyś trenowałam sztuki walki i wiem, że to co na filmach wygląda "trzask-prask-i-po-wszystkim"
któryś z forumowiczów ma w stopce wpisane (tak +/-): "100% talentu i 100% wysiłku" (przepraszam, być może coś przekręciłam).
bardzo podobały mi się te filmiki - czasem może trzeba coś przejaskrawić nawet, żeby ktoś mógł choć ociupinkę pojąć... tak mi się wydaje.
[quote58="Buba"]większość osób uważa, że balet jest bardzo łatwy, bo przecież baletnice tak ładne, lekko wyglądają na scenie, wyglądaja jakby nie wkładały w to najmniejszego wysiłku... Ile razy ja to słyszałam. Ludzie nie wiedzą, że piękne spektakle, podczas których tancerki prezentują się z taką gracją i lekkością poprzedzone są wieloma godzinami morderczych treningów i niesamowicie ciężkiej pracy[/quote58]
Właśnie mój kolega próbuje wcisnąć mi kit, że balet to bardzo łatwy taniec. A mnie krew zalewa jak tego słucham... No ale jutro pokażę mu drążek i ciekawe czy chociaż ustoi
Ale plus jest taki, że chce żebym go trochę nauczyła i to jeszcze w szkole przy wszystkich
Właśnie mój kolega próbuje wcisnąć mi kit, że balet to bardzo łatwy taniec. A mnie krew zalewa jak tego słucham... No ale jutro pokażę mu drążek i ciekawe czy chociaż ustoi
Ale plus jest taki, że chce żebym go trochę nauczyła i to jeszcze w szkole przy wszystkich
[quote93="Czajori"]A co do tych charakterów baletnic i przekonania, że wszystkie baletnice to mimozy...ten człowiek chyba nigdy nie miał do czynienia ze środowiskiem tanecznym. Takiego skupiska wrednych bab o mocnych charakterach nie znalazłby nawet w najbardziej kiczowatym amerykańskim melodramacie! :694:[/quote93]
Oj prawda, i też dochodzi mit że wszystkie są takie delikatne i wgl w różowych spódniczkach tylko by łaziły, a jakby spojżeć na choćby moją grupę... no, nikt by nie powiedział że tańczymy w balecie, już prędzej byłyby porównania do hip hopu i break'a
I jeszcze mit, który słyszę od wszystkich: Jak ty możesz być baletnicą, nie boisz sie? Przecież wszystkie baletnice są takie płaskie (mowa o piersiach) i jeszcze chorują na anoreksję.
Co do dreptania na paluszkach i obracania się chwiejnym krokiem w koło na samo słowo 'balet' to ręce mi opadają. Czasami w odpowiedzi tańczę w lekko przyspieszonym tępie najbardziej widowiskowy fragment wariacji i ten głupi uśmieszek zchodzi im z twarzy
Oj prawda, i też dochodzi mit że wszystkie są takie delikatne i wgl w różowych spódniczkach tylko by łaziły, a jakby spojżeć na choćby moją grupę... no, nikt by nie powiedział że tańczymy w balecie, już prędzej byłyby porównania do hip hopu i break'a
I jeszcze mit, który słyszę od wszystkich: Jak ty możesz być baletnicą, nie boisz sie? Przecież wszystkie baletnice są takie płaskie (mowa o piersiach) i jeszcze chorują na anoreksję.
Co do dreptania na paluszkach i obracania się chwiejnym krokiem w koło na samo słowo 'balet' to ręce mi opadają. Czasami w odpowiedzi tańczę w lekko przyspieszonym tępie najbardziej widowiskowy fragment wariacji i ten głupi uśmieszek zchodzi im z twarzy
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Widzę, że u innych ludzi, niekoniecznie związanych ze sztuką albo z konkretną jej dziedziną jaką jest taniec występuje takie przekonanie, że taniec klasyczny jest sztywny i wymuszony. Spektakle baletowe kojarzą im się z nudzącym i męczącym siedzeniem na krzesełku w oczekiwaniu na ostatnie oklaski. W ich głowach balet jest jak wyprana z uczuć ściśnięta i ostra forma, blada i zamknięta.
Jeśli chodzi o same spektakle, to parę razy byłam na takich, które zostają w pamięci na całe życie... jeśli muzyka nie jest tylko tłem to choreografii, a taniec nie jest tylko widowiskiem bez treści, wtedy na scenie powstaje życie, emocje, najczystsze piękno. Tło muzyczne w stylu Wagnera, Czajkowskiego + bogata treść ruchowa, pantomima i wtedy można wyrazić wszystko! Znacznie lepiej niż kiedy mamy coś zamkniętego w ramy słów, bez nich człowiek widzi to, co jest w nim. Wtedy to do niego dociera... Balet to pasja, obsesja, piękno... chciałabym, żeby ludzie to zrozumieli, żeby zaznali tych dreszczy na własnej skórze.
Jeśli chodzi o same spektakle, to parę razy byłam na takich, które zostają w pamięci na całe życie... jeśli muzyka nie jest tylko tłem to choreografii, a taniec nie jest tylko widowiskiem bez treści, wtedy na scenie powstaje życie, emocje, najczystsze piękno. Tło muzyczne w stylu Wagnera, Czajkowskiego + bogata treść ruchowa, pantomima i wtedy można wyrazić wszystko! Znacznie lepiej niż kiedy mamy coś zamkniętego w ramy słów, bez nich człowiek widzi to, co jest w nim. Wtedy to do niego dociera... Balet to pasja, obsesja, piękno... chciałabym, żeby ludzie to zrozumieli, żeby zaznali tych dreszczy na własnej skórze.