Strona 19 z 21

: ndz gru 28, 2008 12:58 pm
autor: Ewa J.
Talgat Kozhabayev :wink:

I właśnie odklepuję wszystko co powiedziałam wcześniej, on jest najlepszy i to o niego mi chodziło, tylko niefortunnie pomyliłam jednego z drugim.Tzn. myślałam, że Kozhabayev nazywa się Zolotarov i odwrotnie, ale nie ważne :lol:

Ja byłam jeszcze w Krakowie i całkowicie spontanicznie wyszło tak, że na dwóch spektaklach. Po pierwsze to powiem Wam, że różnica jeśli chodzi o oba występy jest ogromna, to właściwie tak, jak gdyby było się na dwóch zupełnie innych występach. W skrócie ujmując - skład występujący o 20.00 jest nieporównanie lepszy od tego o 16, przynajmniej z mojego punktu widzenia, i nie tylko jeśli chodzi o solistów :wink:

Po drugie, to jak najzupełniej zgadzam się z Patricią, że scena na której tańczyli artyści daleka jest od wymarzonego miejsca do tego rodzaju występów. Inne standardy, albo chociażby wspomniane problemy z szatnią tak samo skłaniają do narzekań, ale na pocieszenie powiem Wam jedno; jeśli chodzi o miejsca na widowni, to w Auditorium Maximum UJ w porównaniu do Sali kongresowej w Warszawie był naprawdę duży luksus i to sprawiło, że patrzyłam na to wszystko z o wiele bardziej optymistycznej perspektywy :wink:
No, było dobrze pod warunkiem, jeśli rzeczywiście nie siedziało się gdzieś bardziej z boku i wspomniany słup z oświetleniem nie przecinał na wpół sceny. A jeśli chodzi o kongresową, to można było naprawdę wydać sporo kasy na bilety, o wiele więcej niż gdziekolwiek indziej i wcale nie mieć jakichś fantastycznych miejsc.. :roll:
Poza tym warto wziąć pod uwagę też fakt, że w Warszawie chociażbyście kupili nawet te najdroższe bilety za 250zł(de facto najdroższe w całej Polsce jeśli chodzi o występy MCB) to i tak nie mielibyście szans na tak dobre miejscówki, jakie przy odrobinie szczęścia, umiejscowione mniej więcej centralnie w stosunku do sceny, można było dostać w Krakowie. I to za 150, a nie 250zł.

Idealne rozwiązanie? Widowania Auditorum Maximum Uj + szatnia i scena(!) z warszawskiej kongresowej.

PS.Co do ubogiej scenografii - właśnie przez ową scenę nie było możliwości, żeby tam wcisnąć jeszcze cokolwiek więcej, dlatego nie było to na pewno winą przygotowujących spektakl. Sama mówiłaś Patricio, że tancerze musieli się pilnować, żeby poza scenę przypadkiem nie wybiec... ci na 16 na samym początku wywarli na mnie wrażenie jeszcze bardziej niepewnych co do podłoża, na którym przyszło im tańczyć.
A w kongresowej wyglądało to jednak trochę inaczej; przede wszystkim była większa scena, kurtyna, dzięki której swobodnie można było zmieniać dekoracje pomiędzy aktami i kulisy też były lepiej zorganizowane :wink:

: ndz gru 28, 2008 6:24 pm
autor: Patricia_Fierce
Czyli dobrze rozumiem, że był jakiś występ o 16?? W Aditorium Maximum?

: ndz gru 28, 2008 6:52 pm
autor: Ewa J.
Były dwa występy: jeden o 16.30, drugi o 20.00. Tyle, że ten drugi zaczął się z opóźnieniem z tego co pamiętam :wink:

: pn cze 01, 2009 4:27 pm
autor: jurecq
[color=orange70]x[/color70]

: wt cze 02, 2009 9:56 am
autor: SYJKA
Jurecqu, a w jakim mieście oglądałeś MCB?

: pt paź 16, 2009 4:43 pm
autor: SYJKA
Mam cudowną wiadomośc!
MCB po raz kolejny nas zachwyci. Będziemy mogli zobaczyc 'Dziadka do orzechów' oraz 'Jezioro Łabędzie'

9.12 - Tarnów
11.12 - Bydgoszcz
12.12 - Stargard Szczeciński
16.12 - Zabrze
17.12 - Warszawa (także 18.12)
20-21.12 - Gdynia
23.12 - Łódź

Wczoraj wpadłam w istną rozpacz, bo najprawdopodobniej ich w tym roku nie zobaczę. Nie wystąpią we Wrocławiu. A do innego miasta mama ze mną nie pojedzie ze względu na pracę. I cudownie. A czekałam na nich już odkąd w ubiegłym roku opuściłam teatr.

: pt paź 16, 2009 8:17 pm
autor: śnieżka_balerina
widzę, że również w Krakowie się nie pojawią.. :(

: pt paź 16, 2009 8:27 pm
autor: Chiaranzana
Ale za to będą w Gdyni. Wypada się wybrać na Dziadka....

: sob paź 17, 2009 10:34 am
autor: Sagittaire
tylko czy naprawdę zachwycą???/

: sob paź 17, 2009 7:44 pm
autor: aankaa_baletnica=)
widzę, że w tym roku postawili głównie na mniejsze miasta... Szkoda, że ich nei będzie w Krakowie, bo na Dziadka chętnie bym się wybrała...