Strona 18 z 63

: wt lut 19, 2008 8:48 am
autor: Anna-Maria
Piotrze, dzięki za szczegołówy opis. :D
Jak mam robić takie coś, to jestem zadowolona. Wiesz, dużo nie będę musiała grać, żeby zwrócić uwagę swoją osobą. 8)

: wt lut 19, 2008 9:18 am
autor: M.
Spoko Torin. Chętnie wezmę na siebie funkcję Tajnego Specjalistycznego ZOZ-u ukrytego w tłumie łabędziego corps i czuwającego nad Waszym zdrowiem.
Postaram się sprostać zadaniu i w razie jakiegokolwiek zagrożenia zdrowia lub życia któregoś z forumowiczów wykorzystam zdobywaną w pocie czoła wiedzę, wyskoczę z point, narzucę biały fartuch i niczym super eM. przejdę do odpowiednich czynności, które przyszły lekarz powinien umieć(a czy umie to się okaże :wink: ) wykonać. A jako łabędź nie będę musiała nawet pić w trakcie przedstawienia słynnego napoju dodającego skrzydeł, coby szybko podlecieć do poszkodowanego :wink:

Choć mam nadzieję, że jeśli podczas naszego przedstawienie zostanie wezwany lekarz to jedynie tak, jak w tym starym dowcipie:
[icf]Rzecz się dzieje na koncercie muzyki poważnej. W pewnej chwili z tylnych rzędów wstaje jakiś facet i pyta się:
- Czy jest na sali lekarz?
Nikt nie reaguje, więc facet pyta głośniej:
- Czy jest na sali doktor?
Znów nie ma żadnej reakcji, więc facet na całe gardło:
- Boże święty! Czy jest na sali lekarz?!
W tym momencie orkiestra przestaje grać, a z przednich rzędów wstaje jakiś facet, odwraca się do tego co krzyczał i pyta się:
- Ja jestem lekarzem. Co się stało?
A ten, który krzyczał, odpowiada mu:
- Fajnie grają. Co doktorku?[/icf]

A co z orkierstrą? Będziemy mieli żywy akompaniament? Przecież powstała kiedyś prawdziwa orkiestra na forum :)

: wt lut 19, 2008 9:20 am
autor: nathaliye
ja moge uderzac w cymbalki :D

: wt lut 19, 2008 9:24 am
autor: Anna-Maria
Większość orkiestry teraz jest w balecie, niestety.

: wt lut 19, 2008 9:28 am
autor: M.
Prawda, Anno-Mario.
Ciężkie czasy, wszyscy wyemigrowali, trzeba robić na kilku etatach...
Jedynie cymbałki nam pozostały :wink: ...

...no ale zawsze to już jakiś początek orkiestry :)

: wt lut 19, 2008 9:53 am
autor: Anna-Maria
A może ktoś się podejmie zostania człowiekiem-orkietrą? ;]

: wt lut 19, 2008 12:29 pm
autor: edysia baletnica
Ja, ja mogę zostać orkiestrą akurat ucze się grać na fortepianie mój tata gra i dziadek tez ich mogę zatrudnić proszę.Tytuł adepta będe nosić jeszcze z kilka lat nie nie prędka cos zatańczę to mogę być orkiestrą prosze :523:

: wt lut 19, 2008 12:33 pm
autor: Torin
Jak dla mnie bomba !
W razie czego jak coś będzie nie równo zagrane czy cóś, to można będzie skutecznie i konkretnie jednoosobowo zrugać orkiestrę :) :D

Torin

: wt lut 19, 2008 12:43 pm
autor: edysia baletnica
Pas de Quarte już zagrać umiem tematu łabedzi się doucze ,dziadek wezmie posade dyrygenta a ja z tata już zagramy jak on nam rozkaże :D

: wt lut 19, 2008 1:12 pm
autor: Scarpia
[quote63="cynamonek"][quote63="Nena"] Scarpio czuj się zaproszona :D[/quote63]
raczej zaproszon[b63]y[/b63] :mrgreen:
o ile się nie myle i dobrze kojarze... :wink:[/quote63]

Dziękuję cynamonku za zwrócenie uwagi, a Nenie za zaproszenie :)


[quote63="Anna-Maria"]Scarpia zmienił płeć? xD[/quote63]

Nie, choć w pewnych kręgach kulturowych bycie hermafrodytą (lub hermafrodytem) jest uznawane za kwintesencję szczęścia (http://pl.wikipedia.org/wiki/Hermafrodyta)

Proponuję od razu znaleźć zastępstwo dla Anny-Marii, ponieważ o ile pamiętam zawsze musi pytać o zgodę swojego męża. :wink: Wszyscy wiemy, że jej mąż nigdy nie wypuszcza jej z domu i nie zezwala na spotkania z obcymi facetami :P , a przecież tylu tych przystojniaków będzie na scenie...

[quote63="M."]Nie obsmaruje, nie obsmaruje. Dobrze wiem, że Scarpia przyznał się w jednym z wątków, że wręcz marzy o przedstawieniu wystawionym wyłącznie dla niego, bez prychająco-rozmawiającej publiczności. (...) On tylko na pozór jest groźny. (...) Odkryliśmy prawdę i znokałtujemy go najwspanialszym wirtualnym Jeziorem w całej historii baletu :mrgreen: [/quote63]

O kurcze.... M. jest bardzo dobrą oserwatorką. :wink: To prawda... Jestem całkowicie położony na łopatki i rozgryziony przez tajmeniczą M. :wink: Muszę się bardziej mieć na baczności, przegrupować siły i zwiększyć zakres ciemnej strony swojej duszy.... no chyba że uratuje mnie od zguby duszy jakiś biały łabędź. (może być też w lekarskim fartuszku) ;

[quote63="Torin"][quote63="M."]A na dodatek szykuje się RANDKA![/quote63]
[quote63="M."]że nie będzie w stanie wydusić ani jednego słowa[/quote63]
co sie skończy zawałem - a nasz teatr nie dorobił się też jeszcze żadnych służb medycznych więc cóż przyjdzie nam pożegnać w czasie przedstawienia drogiego Scarpię.
RIP !!!
Ach co to będzie za przestawienie - trup na widowni nie zdarza sie często ;)
Torin[/quote63]

O nie! Natomiast może dojśće do pojedynku w staroświeckim stylu, ponieważ o ile wiem Cheryl ma już męża, a ja mam raczej słabość do tancerek klasycznych. Tak więc może dojść do pojedynku z miltonem. :twisted: W razie czego zabieram komplet szpad i pistoletów ze sobą. Kieszenie będę miał wypchane kompletem pomidorów, których zamierzam bezwzględnie użyć gdyby coś było nie tak z tańcem którejś z solistek. :D

Pozdrawiam,
Groźny i bardzo zły baron Scarpia :twisted: