Łąbędzie oczko wodne - nasz spektakl :)
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
Spoko Torin. Chętnie wezmę na siebie funkcję Tajnego Specjalistycznego ZOZ-u ukrytego w tłumie łabędziego corps i czuwającego nad Waszym zdrowiem.
Postaram się sprostać zadaniu i w razie jakiegokolwiek zagrożenia zdrowia lub życia któregoś z forumowiczów wykorzystam zdobywaną w pocie czoła wiedzę, wyskoczę z point, narzucę biały fartuch i niczym super eM. przejdę do odpowiednich czynności, które przyszły lekarz powinien umieć(a czy umie to się okaże :wink: ) wykonać. A jako łabędź nie będę musiała nawet pić w trakcie przedstawienia słynnego napoju dodającego skrzydeł, coby szybko podlecieć do poszkodowanego :wink:
Choć mam nadzieję, że jeśli podczas naszego przedstawienie zostanie wezwany lekarz to jedynie tak, jak w tym starym dowcipie:
[i:ec82d663cf]Rzecz się dzieje na koncercie muzyki poważnej. W pewnej chwili z tylnych rzędów wstaje jakiś facet i pyta się:
- Czy jest na sali lekarz?
Nikt nie reaguje, więc facet pyta głośniej:
- Czy jest na sali doktor?
Znów nie ma żadnej reakcji, więc facet na całe gardło:
- Boże święty! Czy jest na sali lekarz?!
W tym momencie orkiestra przestaje grać, a z przednich rzędów wstaje jakiś facet, odwraca się do tego co krzyczał i pyta się:
- Ja jestem lekarzem. Co się stało?
A ten, który krzyczał, odpowiada mu:
- Fajnie grają. Co doktorku?[/i:ec82d663cf]
A co z orkierstrą? Będziemy mieli żywy akompaniament? Przecież powstała kiedyś prawdziwa orkiestra na forum :)
Postaram się sprostać zadaniu i w razie jakiegokolwiek zagrożenia zdrowia lub życia któregoś z forumowiczów wykorzystam zdobywaną w pocie czoła wiedzę, wyskoczę z point, narzucę biały fartuch i niczym super eM. przejdę do odpowiednich czynności, które przyszły lekarz powinien umieć(a czy umie to się okaże :wink: ) wykonać. A jako łabędź nie będę musiała nawet pić w trakcie przedstawienia słynnego napoju dodającego skrzydeł, coby szybko podlecieć do poszkodowanego :wink:
Choć mam nadzieję, że jeśli podczas naszego przedstawienie zostanie wezwany lekarz to jedynie tak, jak w tym starym dowcipie:
[i:ec82d663cf]Rzecz się dzieje na koncercie muzyki poważnej. W pewnej chwili z tylnych rzędów wstaje jakiś facet i pyta się:
- Czy jest na sali lekarz?
Nikt nie reaguje, więc facet pyta głośniej:
- Czy jest na sali doktor?
Znów nie ma żadnej reakcji, więc facet na całe gardło:
- Boże święty! Czy jest na sali lekarz?!
W tym momencie orkiestra przestaje grać, a z przednich rzędów wstaje jakiś facet, odwraca się do tego co krzyczał i pyta się:
- Ja jestem lekarzem. Co się stało?
A ten, który krzyczał, odpowiada mu:
- Fajnie grają. Co doktorku?[/i:ec82d663cf]
A co z orkierstrą? Będziemy mieli żywy akompaniament? Przecież powstała kiedyś prawdziwa orkiestra na forum :)
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
-
edysia baletnica
- Posty: 88
- Rejestracja: śr mar 07, 2007 7:38 pm
-
edysia baletnica
- Posty: 88
- Rejestracja: śr mar 07, 2007 7:38 pm
[quote:ee0263ec63="cynamonek"][quote:ee0263ec63="Nena"] Scarpio czuj się zaproszona :D[/quote:ee0263ec63]
raczej zaproszon[b:ee0263ec63]y[/b:ee0263ec63] :mrgreen:
o ile się nie myle i dobrze kojarze... :wink:[/quote:ee0263ec63]
Dziękuję cynamonku za zwrócenie uwagi, a Nenie za zaproszenie :)
[quote:ee0263ec63="Anna-Maria"]Scarpia zmienił płeć? xD[/quote:ee0263ec63]
Nie, choć w pewnych kręgach kulturowych bycie hermafrodytą (lub hermafrodytem) jest uznawane za kwintesencję szczęścia (http://pl.wikipedia.org/wiki/Hermafrodyta)
Proponuję od razu znaleźć zastępstwo dla Anny-Marii, ponieważ o ile pamiętam zawsze musi pytać o zgodę swojego męża. :wink: Wszyscy wiemy, że jej mąż nigdy nie wypuszcza jej z domu i nie zezwala na spotkania z obcymi facetami :P , a przecież tylu tych przystojniaków będzie na scenie...
[quote:ee0263ec63="M."]Nie obsmaruje, nie obsmaruje. Dobrze wiem, że Scarpia przyznał się w jednym z wątków, że wręcz marzy o przedstawieniu wystawionym wyłącznie dla niego, bez prychająco-rozmawiającej publiczności. (...) On tylko na pozór jest groźny. (...) Odkryliśmy prawdę i znokałtujemy go najwspanialszym wirtualnym Jeziorem w całej historii baletu :mrgreen: [/quote:ee0263ec63]
O kurcze.... M. jest bardzo dobrą oserwatorką. :wink: To prawda... Jestem całkowicie położony na łopatki i rozgryziony przez tajmeniczą M. :wink: Muszę się bardziej mieć na baczności, przegrupować siły i zwiększyć zakres ciemnej strony swojej duszy.... no chyba że uratuje mnie od zguby duszy jakiś biały łabędź. (może być też w lekarskim fartuszku) ;
[quote:ee0263ec63="Torin"][quote:ee0263ec63="M."]A na dodatek szykuje się RANDKA![/quote:ee0263ec63]
[quote:ee0263ec63="M."]że nie będzie w stanie wydusić ani jednego słowa[/quote:ee0263ec63]
co sie skończy zawałem - a nasz teatr nie dorobił się też jeszcze żadnych służb medycznych więc cóż przyjdzie nam pożegnać w czasie przedstawienia drogiego Scarpię.
RIP !!!
Ach co to będzie za przestawienie - trup na widowni nie zdarza sie często ;)
Torin[/quote:ee0263ec63]
O nie! Natomiast może dojśće do pojedynku w staroświeckim stylu, ponieważ o ile wiem Cheryl ma już męża, a ja mam raczej słabość do tancerek klasycznych. Tak więc może dojść do pojedynku z miltonem. :twisted: W razie czego zabieram komplet szpad i pistoletów ze sobą. Kieszenie będę miał wypchane kompletem pomidorów, których zamierzam bezwzględnie użyć gdyby coś było nie tak z tańcem którejś z solistek. :D
Pozdrawiam,
Groźny i bardzo zły baron Scarpia :twisted:
raczej zaproszon[b:ee0263ec63]y[/b:ee0263ec63] :mrgreen:
o ile się nie myle i dobrze kojarze... :wink:[/quote:ee0263ec63]
Dziękuję cynamonku za zwrócenie uwagi, a Nenie za zaproszenie :)
[quote:ee0263ec63="Anna-Maria"]Scarpia zmienił płeć? xD[/quote:ee0263ec63]
Nie, choć w pewnych kręgach kulturowych bycie hermafrodytą (lub hermafrodytem) jest uznawane za kwintesencję szczęścia (http://pl.wikipedia.org/wiki/Hermafrodyta)
Proponuję od razu znaleźć zastępstwo dla Anny-Marii, ponieważ o ile pamiętam zawsze musi pytać o zgodę swojego męża. :wink: Wszyscy wiemy, że jej mąż nigdy nie wypuszcza jej z domu i nie zezwala na spotkania z obcymi facetami :P , a przecież tylu tych przystojniaków będzie na scenie...
[quote:ee0263ec63="M."]Nie obsmaruje, nie obsmaruje. Dobrze wiem, że Scarpia przyznał się w jednym z wątków, że wręcz marzy o przedstawieniu wystawionym wyłącznie dla niego, bez prychająco-rozmawiającej publiczności. (...) On tylko na pozór jest groźny. (...) Odkryliśmy prawdę i znokałtujemy go najwspanialszym wirtualnym Jeziorem w całej historii baletu :mrgreen: [/quote:ee0263ec63]
O kurcze.... M. jest bardzo dobrą oserwatorką. :wink: To prawda... Jestem całkowicie położony na łopatki i rozgryziony przez tajmeniczą M. :wink: Muszę się bardziej mieć na baczności, przegrupować siły i zwiększyć zakres ciemnej strony swojej duszy.... no chyba że uratuje mnie od zguby duszy jakiś biały łabędź. (może być też w lekarskim fartuszku) ;
[quote:ee0263ec63="Torin"][quote:ee0263ec63="M."]A na dodatek szykuje się RANDKA![/quote:ee0263ec63]
[quote:ee0263ec63="M."]że nie będzie w stanie wydusić ani jednego słowa[/quote:ee0263ec63]
co sie skończy zawałem - a nasz teatr nie dorobił się też jeszcze żadnych służb medycznych więc cóż przyjdzie nam pożegnać w czasie przedstawienia drogiego Scarpię.
RIP !!!
Ach co to będzie za przestawienie - trup na widowni nie zdarza sie często ;)
Torin[/quote:ee0263ec63]
O nie! Natomiast może dojśće do pojedynku w staroświeckim stylu, ponieważ o ile wiem Cheryl ma już męża, a ja mam raczej słabość do tancerek klasycznych. Tak więc może dojść do pojedynku z miltonem. :twisted: W razie czego zabieram komplet szpad i pistoletów ze sobą. Kieszenie będę miał wypchane kompletem pomidorów, których zamierzam bezwzględnie użyć gdyby coś było nie tak z tańcem którejś z solistek. :D
Pozdrawiam,
Groźny i bardzo zły baron Scarpia :twisted: