Sport, czyli jakie dyscypliny lubicie (uprawiacie)?
[quote1b="jurecq"]niestety skojarzenia wiekszosci ludzi na temat malowania sprayem sa BARDZO stereotypowe i mieszanie malowania z pisaniem jest malenkie w porownaniu do innych etykietek:) [/quote1b]
Skoro off top się pięknie rozwinął to aby podgrzać dyskusję przypomnę iż malowanie sprayem jest nieekologiczne ponieważ uwolniony gaz (azot) rozprzestrzenia sie w górnych warstwach atmosfery niszcząc jonosferę która chroni nas przed promieniowaniem kosmicznym gama.
Oczywiscie jeden Pan Jurecq zła nie narobi ale gdy ta moda się rozprzestrzeni to grozi nam katastrofa.
Trochę żartuję ale już w UE szykują dyrektywę aby do sprayów używać helu który znacząco wpłynie na koszt całej zabawy.
Skoro off top się pięknie rozwinął to aby podgrzać dyskusję przypomnę iż malowanie sprayem jest nieekologiczne ponieważ uwolniony gaz (azot) rozprzestrzenia sie w górnych warstwach atmosfery niszcząc jonosferę która chroni nas przed promieniowaniem kosmicznym gama.
Oczywiscie jeden Pan Jurecq zła nie narobi ale gdy ta moda się rozprzestrzeni to grozi nam katastrofa.
Trochę żartuję ale już w UE szykują dyrektywę aby do sprayów używać helu który znacząco wpłynie na koszt całej zabawy.
[color=brown96]Drodzy Chłopcy i jeszcze bardziej drogie Dziewczynki (a w zasadzie to nawet jedna Dziewczynko...).
Ja miszcz of topów i wyjątkowo spolegliwy w tej kwestii gość kaaapkę przywołuję do porządku. Robi nam się of top od of top-a a to już nie za bardzo - nie nie nie !!!
Nooo !!!
Więc chociaż bardziej trzymać się proszę pierwotnego zboczenia (z kursu wątku of kors) dzięki czemu w stosownym momencie będzie można je wydzielić ku pożytkowi ogółu
Torin[/color96]
Ja miszcz of topów i wyjątkowo spolegliwy w tej kwestii gość kaaapkę przywołuję do porządku. Robi nam się of top od of top-a a to już nie za bardzo - nie nie nie !!!
Nooo !!!
Więc chociaż bardziej trzymać się proszę pierwotnego zboczenia (z kursu wątku of kors) dzięki czemu w stosownym momencie będzie można je wydzielić ku pożytkowi ogółu
Torin[/color96]
A ja 2 razy w tygodniu trenuje pływanie + do tego jeszcze mam godzinę WF-u na basenie. Lubie także jeździć na rowerze. Mniej więcej raz na dwa tygodnie robimy sobie z przyjaciółmi taka trasę z naszej miejscowości (mieszkam pod Krakowem) pod Wawel, przez Tyniec - jakieś 20 km w jedna stronę. A oprócz tego na każdym WF-ie gramy w siatkę - osobiście jestem wielkim kibicem męskiej i damskiej siatkówki. Jestem także kibicem piłki ręcznej - moja kuzynka gra zawodowo no i oczywiście piłki nożnej. Lubię sobie czasami z kumplami pograć
.
Zobaczyłem cały wątek i utwierdzam się, ze jestem na tym forum nieprzypadkowo.
Obok baletowych upodobań, mnie też, bardziej niż innych interesują sporty estetyczne, gdzie sprawnośc, koordynacja ruchu itp. nie są środkiem do zyskiwania goli, metrów czy czasów, ale bezpośrednio podlegają ocenie, by lapidarnie uchwycić istotę.
Co do mnie to trochę żeglarstwa było, ostatnio co pewien czas na sezon siłownia dla poprawy metabolizmu, zachowania sylwetki i ogólnej kondycji, także psychicznej.
Logo klubu ST Pauli z Hamburga w moim awatarze, to raczej sympatia dla postawy ich wyjatkowych fanow, tolerancyjnych, antyfaszystowskich, zaprzeczenie stereotypu kibola.
A co do sportów, które podziwiamy, to przy okazji poinformuję o wynikach w gimnastyce, bo w polskich mediach zero informacji.
Na tydzień temu zakończonych Mistrzostwach świata w gimnastyce Marta Pihan-Kulesza była 13 na poręczach – nie weszła do finału. Adam Kierzkowski świetnie w eliminacjach na poręczach – czwarty, w finale ostatni tzn 8. i słaba ocena ( to i tak drugi chłopak w Europie za 6tym Holendrem, reszta w finale to Azjaci ) Słabnie pozycja Rumunek i Rosjanek, więcej wygrywają Chinki i Amerykanki.
Sport ten osiąga nowe horyzonty, w finale nie tylko Australijka, Brytyjka, Włoszka, ale także Kolumbijka.
Wczesniej (30 IX ) Marta wygrala konkurencje na dosc prestizowym GP Kataru – szejkowie coraz bardziej zainteresowani tym sportem. W Polsce dzieli od niej przepaść inne zawodniczki.
Obok baletowych upodobań, mnie też, bardziej niż innych interesują sporty estetyczne, gdzie sprawnośc, koordynacja ruchu itp. nie są środkiem do zyskiwania goli, metrów czy czasów, ale bezpośrednio podlegają ocenie, by lapidarnie uchwycić istotę.
Co do mnie to trochę żeglarstwa było, ostatnio co pewien czas na sezon siłownia dla poprawy metabolizmu, zachowania sylwetki i ogólnej kondycji, także psychicznej.
Logo klubu ST Pauli z Hamburga w moim awatarze, to raczej sympatia dla postawy ich wyjatkowych fanow, tolerancyjnych, antyfaszystowskich, zaprzeczenie stereotypu kibola.
A co do sportów, które podziwiamy, to przy okazji poinformuję o wynikach w gimnastyce, bo w polskich mediach zero informacji.
Na tydzień temu zakończonych Mistrzostwach świata w gimnastyce Marta Pihan-Kulesza była 13 na poręczach – nie weszła do finału. Adam Kierzkowski świetnie w eliminacjach na poręczach – czwarty, w finale ostatni tzn 8. i słaba ocena ( to i tak drugi chłopak w Europie za 6tym Holendrem, reszta w finale to Azjaci ) Słabnie pozycja Rumunek i Rosjanek, więcej wygrywają Chinki i Amerykanki.
Sport ten osiąga nowe horyzonty, w finale nie tylko Australijka, Brytyjka, Włoszka, ale także Kolumbijka.
Wczesniej (30 IX ) Marta wygrala konkurencje na dosc prestizowym GP Kataru – szejkowie coraz bardziej zainteresowani tym sportem. W Polsce dzieli od niej przepaść inne zawodniczki.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
co do A.M, to powiem szczerze, ze ja osobiscie zawsze, jak widze sukces czlowieka ,wypracowany w takiej heroicznej czasem walce ze soba samym i calym swiatem, to mnie to ukrzydla jak malo co.
Co prawda, te osiagniecia ludzi, z ktorymi sie zazwyczaj stykam, i ktore mnie tak ciesza, to nie sa to dokonania sportowe ale inne.... zwiazane z zupelnie innymi rzeczami.... (mniejsza o to) Jednak osiaganie wynikow w sporcie mam czasem wrazenie, ze ma duzo wspolnego z tymi rzeczmi, z ktorymi sie stykam.
Generalnie takie zaparcie sie siebie i umiejetnosc wydobycia z siebie sily - mimo tym wszystkim nagonkom od ludzi i z gazet, ze A.M. jest skonczony itd (swoja droga ciekawe skad sie w nas ludziach cos takiego bierze) -to rzecz rzeczywiscie fantastyczna.
[quote0d="jaromir"]Zobaczyłem cały wątek i utwierdzam się, ze jestem na tym forum nieprzypadkowo.
Obok baletowych upodobań, mnie też, bardziej niż innych interesują sporty estetyczne, gdzie sprawnośc, koordynacja ruchu itp. nie są środkiem do zyskiwania goli, metrów czy czasów, ale bezpośrednio podlegają ocenie, by lapidarnie uchwycić istotę.
.[/quote0d]
Co do tego, ze nieprzypadkowo to ja tez tak czasem mam jak co i rusz w jakims temacie wyjdzie , ze kilka osob mysli podobnie.
ale co do prymatu sportow estetycznych nad np pilka nozna, to powiem szczerze, ze kiedys tez tak myslalam ale potem zmienilam zdanie co do pilki, jak zetknęłam sie z 1 osobą, zawodowo trenujaca pilke nozna , ktorej sama bym chetnie pomnik wystawila...
Generalnie jak sie weźmie kilku pilkarzy, nawet z naszego polskiego podworka, tych ktorzy emigrowali i nie, to czasem mi bardzo imponuja np tym, ze z jakiejs tam wsi po iles godzin dziennie jak byl maly dojeżdzal na trening itd. Generalnie trud czasem morderczy. To ma w mojej ocenie jednak duza wartosc.
Generalnie kazde osiagniecie ma duza wartosc. To co w przypadku np pilki je umniejsza w powszechnym odczuciu to kilku pilkarzy niezbyt madrych czy ilus kibicow, ktorzy na meczach w grupie wyladowywuja swoje flustracje czy agresje . Ale czy to pilkarza i jego osiagniecia umniejsza? moim zdaniem nie, wiec mi czasem bardzo imponuja. A przez to i na sama pilke jakos zupelnie inaczej patrze i kurcze jakos ja zaczelam wreszcie doceniac. Wiec tak, ze to jakis gorszy sport, to bym nie powiedziala, inna sprawa, ze jemu moze sie lepiej ogladac to a innemu tamto: to tez prawo wyboru
Co prawda, te osiagniecia ludzi, z ktorymi sie zazwyczaj stykam, i ktore mnie tak ciesza, to nie sa to dokonania sportowe ale inne.... zwiazane z zupelnie innymi rzeczami.... (mniejsza o to) Jednak osiaganie wynikow w sporcie mam czasem wrazenie, ze ma duzo wspolnego z tymi rzeczmi, z ktorymi sie stykam.
Generalnie takie zaparcie sie siebie i umiejetnosc wydobycia z siebie sily - mimo tym wszystkim nagonkom od ludzi i z gazet, ze A.M. jest skonczony itd (swoja droga ciekawe skad sie w nas ludziach cos takiego bierze) -to rzecz rzeczywiscie fantastyczna.
[quote0d="jaromir"]Zobaczyłem cały wątek i utwierdzam się, ze jestem na tym forum nieprzypadkowo.
Obok baletowych upodobań, mnie też, bardziej niż innych interesują sporty estetyczne, gdzie sprawnośc, koordynacja ruchu itp. nie są środkiem do zyskiwania goli, metrów czy czasów, ale bezpośrednio podlegają ocenie, by lapidarnie uchwycić istotę.
.[/quote0d]
Co do tego, ze nieprzypadkowo to ja tez tak czasem mam jak co i rusz w jakims temacie wyjdzie , ze kilka osob mysli podobnie.
ale co do prymatu sportow estetycznych nad np pilka nozna, to powiem szczerze, ze kiedys tez tak myslalam ale potem zmienilam zdanie co do pilki, jak zetknęłam sie z 1 osobą, zawodowo trenujaca pilke nozna , ktorej sama bym chetnie pomnik wystawila...
Generalnie jak sie weźmie kilku pilkarzy, nawet z naszego polskiego podworka, tych ktorzy emigrowali i nie, to czasem mi bardzo imponuja np tym, ze z jakiejs tam wsi po iles godzin dziennie jak byl maly dojeżdzal na trening itd. Generalnie trud czasem morderczy. To ma w mojej ocenie jednak duza wartosc.
Generalnie kazde osiagniecie ma duza wartosc. To co w przypadku np pilki je umniejsza w powszechnym odczuciu to kilku pilkarzy niezbyt madrych czy ilus kibicow, ktorzy na meczach w grupie wyladowywuja swoje flustracje czy agresje . Ale czy to pilkarza i jego osiagniecia umniejsza? moim zdaniem nie, wiec mi czasem bardzo imponuja. A przez to i na sama pilke jakos zupelnie inaczej patrze i kurcze jakos ja zaczelam wreszcie doceniac. Wiec tak, ze to jakis gorszy sport, to bym nie powiedziala, inna sprawa, ze jemu moze sie lepiej ogladac to a innemu tamto: to tez prawo wyboru
[quote3d]Generalnie kazde osiagniecie ma duza wartosc. To co w przypadku np pilki je umniejsza w powszechnym odczuciu to kilku pilkarzy niezbyt madrych czy ilus kibicow, ktorzy na meczach w grupie wyladowywuja swoje flustracje czy agresje . Ale czy to pilkarza i jego osiagniecia umniejsza? moim zdaniem nie, wiec mi czasem bardzo imponuja. A przez to i na sama pilke jakos zupelnie inaczej patrze i kurcze jakos ja zaczelam wreszcie doceniac. Wiec tak, ze to jakis gorszy sport, to bym nie powiedziala, inna sprawa, ze jemu moze sie lepiej ogladac to a innemu tamto: to tez prawo wyboru
[/quote3d]
Ujęłaś mnie tym i zaimponowałaś. Nie jestem fanem piłki ale ją szanuję bo jak mało ktora z wielu dyscyplin sportowych jest ich syntezą
Jurecq! Co tu komentować: jest Małysz a potem długo, długo nikt
[/quote3d]
Ujęłaś mnie tym i zaimponowałaś. Nie jestem fanem piłki ale ją szanuję bo jak mało ktora z wielu dyscyplin sportowych jest ich syntezą
Jurecq! Co tu komentować: jest Małysz a potem długo, długo nikt
Przecież wszędzie jest duży wysiłek czy to w sporcie - każdym, czy tańcu. Wysiłek jak wysiłek. Też zdarzało mi się zdarzyło jechać kilka godzin na próbę do innego miasta na 10 czy 11 rano. Mnie takie dyscypliny 'piłkowe' po prostu nudzą, nie umniejszam wysiłku tych zawodników, bo wiadomo, że wszyscy oni ciężko pracują, i nie oni jedyni.
Natomiast zauważyłam też, że z biegiem lat coraz mniejsze wrażenie w ogóle robi na mnie popis, dążenie do ekstremów organizmu, itp., czyli w sumie to, na czym opiera się sport (czyli w tym także te wszystkie gimnastyki artystyczne itp.) - dążenie do absolutnego maximum jako jedyna zasada, cel sam w sobie, idea dla idei (a nie np. dla przeżycia itp.). Jak byłam młodsza, to mi to bardziej imponowało, dzisiaj patrzę raczej na to, że nie zawsze warto dążyć do samego wyczynu jako takiego, bo w dalszym rachunku więcej to przynosi szkody, niż pożytku. Chyba, że jest się zwycięzcą, ale ten jak wiadomo jest tylko jeden;)
Nie chcę zostać źle zrozumiana - lepiej jest ćwiczyć, niż nie ćwiczyć w ogóle, tej ewentualności nawet nie biorę pod uwagę.
Natomiast zauważyłam też, że z biegiem lat coraz mniejsze wrażenie w ogóle robi na mnie popis, dążenie do ekstremów organizmu, itp., czyli w sumie to, na czym opiera się sport (czyli w tym także te wszystkie gimnastyki artystyczne itp.) - dążenie do absolutnego maximum jako jedyna zasada, cel sam w sobie, idea dla idei (a nie np. dla przeżycia itp.). Jak byłam młodsza, to mi to bardziej imponowało, dzisiaj patrzę raczej na to, że nie zawsze warto dążyć do samego wyczynu jako takiego, bo w dalszym rachunku więcej to przynosi szkody, niż pożytku. Chyba, że jest się zwycięzcą, ale ten jak wiadomo jest tylko jeden;)
Nie chcę zostać źle zrozumiana - lepiej jest ćwiczyć, niż nie ćwiczyć w ogóle, tej ewentualności nawet nie biorę pod uwagę.