Dokladnie tak, jak mowi Nefre - sa rozne mechanizmy. Telewizja jest wbrew pozorom dosc skomplikowana. Po pierwsze do takiego programu nie moga wybierac osob ze wzgledu na jedno kryterium, o czym pisalam juz wczesniej. Musza byc i osoby badzo zdolne, i mniej zdolne ale robiace show, srednio zdolne, ale ciekawe, itd.. Generalnie kazdy musi miec to 'cos', co sprawi ze widz bedzie chcial go ogladac, z jakiegos powodu.
Popatrzcie na chociazby polskie edycje programow typu realty show czy talent show jak np. Idol. Wygrywaly wcale nie osoby, ktore robily najwieksze show i byly bardzo (czasem zbyt bardzo) pewne siebiem, chociaz niewatpliwie dobrze sie je ogladalo, przynajmniej do jakiegos czasu. Np. kiedy w Idolu wygrywaly osoby wydawaloby sie wcale nie 'masowe', np. Krzysiek Zalewski czy Maciek Silski. Dosc spokojni w porownaniu z innymi, ale konkretnie podazajacymi za tym, co robia.
Oczywiscie, zeby zajsc wysoko w takich programach, to trzeba jednak cos umiec, a nie tylko byc ciekawym
Poza tym w telewizji, zwlaszcza polskiej, widownia bardzo lubi zasade 'im biedniejszy, np. bardziej pokrzywdzony przez coś/ bardziej niewinny/ spokojny i pracowity/ uczciwszy/ itd. tym bardziej go wyniesc na szczyty' - pod warunkiem, ze zdolny! Bo to daje poczucie (nierzadko podswiadome) u widza, ze to on tworzy te sytuacje: ze sie zrobilo cos dobrego, tzn dalo szanse osobie zdolnej, skromnej, uczciwej, wyprowadzilo sie ja na szczyt, ktora byc moze bez nas by sobie nie poradzila, itd., czyz to dla widza nie jest piekne uczucie?

(czytałam kiedyś ciekawy artykuł na ten temat, niestety nie mam linku).
Nie zapominajmy tez, ze widz zawsze w jakis sposob identyfikuje sie z tym, co oglada, wiec bedzie on wolal osobe o spolecznie dobrych cechach, a niekoniecznie tylko showmena, ktorego bedzie ciekawie ogladal z innych powodow. Jak widac, jest tu wiele mechanizmow, ktore proste nie sa, a ktore telewizja swiadomie wykorzystuje, bo na tym buduje swoja ogladalnosc.
Trzeba rozroznic jeszcze jedna rzecz. Mianowicie niepewnosc czy niesmialosc jako taka, ktora widac rowniez w tancu (czy spiewie), i ktora ogranicza tancerza, od niesmialosci w zyciu, a kiedy tancerz jest na scenie, 'zatraca sie' i jego wystep jest szczery, emocjonalny, itd. Paul Potts zaspiewal swietnie, ma swietny glos, i slychac jego zaangazowanie w to co robi, ogladajac go na scenie nikt nie pomyslalby, ze brak mu pewnosci siebie. I o to chodzi, liczy sie to, jak wyglada sie na scenie. Bo co komu po osobie, ktora nie wierzy w siebie, i rowniez spiewa czy tanczy niepewnie?
[size=9df](troche z psychologii: wroce jeszcze do mechanizmu identyfikacji: ludzie nie lubia ogladac osoby, ktorej trzesie sie glos ze zdenerwowania, bo moze przypominac im to ich samych, lub tez przeciwnie, mog auwielbiac ogladac takie osoby ze wzgledu na to, ze moze sie z nich smiac, co pelni tez funkcje 'wysmiania' i przez to oswojenia swoich negatywnych cech, czasem tez pojawia sie poczucie 'ktos bardziej falszuje niz ja', itd. - wszystko zalezy od sytuacji, generalnie tych mechanizmow jest wiele, podalam tylko kilka)[/sizedf]