Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

A'propos nasladowania :lol:
http://www.youtube.com/watch?v=C6aJyFpchQ0&search=ballet
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

Rozumiem, że ta pierwsza, chuda pani była baletnicą, a ta druga jej wiernym uczniem? :lol: :wink:
Wesołe. Przypomina mi mojego brata... ach, ten obrót na "półpalcach"... :roll:
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

A mi przypomina moją siostrę. Śmiechowy ten filimik. Czasem fajnie poogląfać sobie takie rzeczy :D
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

O tak ;)

No a mam teraz trochę spięć, bo z powodu czerwcowych występów (jubileusz ogniska) nie będę miała możliwości pojechać z klasą na ostatnią wspólną wycieczkę. Jest mi bardzo przykro, ale przyjaciele mają mi tego za złe...

Ale będą się musieli niestety pogodzić, że balet najważniejszy.
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Taaa. Czasem trzeba sie poświęcać. W moich nie których sytuacjach też trzeba sie poświęcić albo sobie odmówić. Ale jak sie kocha zrobi sie wszystko...
bluebird:))
Posty: 82
Rejestracja: wt maja 09, 2006 5:49 pm

Post autor: bluebird:)) »

moze mój punkt widzenia jest troche inny (jestem nietańczaca) ale uważam ze troche zabyt surowo oceniacie osoby, którym balet kojaży się ze szpagatami i piruetami. Wiekszość ludzi nie miała bliższego kontaktu z baletem a te elementy sa najbardziej znane (choćbyz plakatów). Jeżeli ktoś nie zna żadnej baletnicy/nie jest nią itp. to nie moze wiedzieć, ze danego ćwiczenia nie mozna wykonać w adidasach, bez rozciągniecia, muzyki...
Może nie powinnyście/niście od razu wkurzac sie na takie osoby?? Dla was to sa banalne rzeczy, ale ktos nie obeznanyw temacie mógł nigdy o tym nie słyszeć...
Nena
Posty: 704
Rejestracja: wt lis 01, 2005 3:35 pm

Post autor: Nena »

Tak, ale większość forumowiczów pisze raczej o osobach, które się z baletu NAŚMIEWAJĄ. Nikt nie ma za złe komuś, kto nie zna zwykłego demi plie, czy nie potrafi stanąc w poprawnej I pozycji. Ale dlaczego uważa balet za coś, co jest skakaniem bez sensu tu i tam?

Przeraża mnie nieznajomość najprostszych podstaw baletu. Właściwie czemu złoszczą się na mnie, kiedy nie znam zasad któregoś z bardzo popularnych sportów..?
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

wlasciwie to nigdy nie mozna miec do kogos pretensji, jesli mu sie cos nie podoba. jak mi ktos powie: "nie lubie baletu" to ja wcale sie od niego nie odwracam. wrecz przeciwnie, interesuja mnie jego zaintersowania i chce sie dowiedziec, co go fascynuje.
nie kazdy lubi balet tak jak nam moze sie np nie podobac boks(ja nie cierrrrrpie boksu!).
duzo osob uwaza, ze baletnice to sa przemeczone, maja ponadwyrezane stawy i samo tanczenie sklada sie tylko z bolu.
skoro tak im ktos powiedzial, to w to wierza. my tez wierzymy w rzeczy, ktore nam mowia, a o ktorych wczesniej nie slyszalysmy.
potem dopiero mozna nas uswiadamiaac.
z kolei ja tez nigdy nikogo nie ucze jakichs pozycji czy cwiczen. czasem tylko dziewczyny z mojej klasy probuja stawac w pierwszej, drugiej itd.
a zreszta, dla mnie to jest bardzo zabawne gdy ktos zaczyna skakac z nogi na noge z rekami w gorze.
:lol:
szczerze to gdy byl u nas w szkole konkurs tanca to 3 klasa miala uklad gdzie w pewnym momencie dwoch chlopakow tak biegalo.
no coz, kogo udawali skapnelam sie dopiero w dalszej czesci tanca.
:D
co innego jest natomiast, gdy osoba, ktora nie ma pojecia o balecie zaczyn a sie z niego nasmiewac lub wypowiadac na ten temat.
po prostu kocham gdy ktos probuje budowac madre zdania, by uargumentowac swoja wypowiedz nt baletu, ale glupio mu sie robi, gdy go prostuje.
wlasciwie to ja nie mam takich problemow. u mnie w szkole, gdy chlopcy dowiedzieli sie o tym, ze chodze na balet, to chcieli przyjsc mnie ogladac (jak to oni powiedzieli "przyjdziemy zobaczyc jak tanczysz jezioro labedzie" ;) ).
jednym zdaniem, trzeba umiec postawic sie w sytuacji osoby, z ktora rozmawiamy i dojsc do slusznego wniosku, czy ona moze cokolwiek ciekawego nt baletu powiedziec, czy ja to nudzi, czy chce wysluchac, czy jeszcze cos innego.
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

zboczę trochę z tematu :) sytuacja: wracam z występu. umalowana. połowa twarzy jest pomalowana na czarno. siedzę w autobusie przy oknie, jest przystanek. jakiś pan chce wejść do autobusu i patrzy na okno.. hmm... staje zamurowany i robi WIEEEELKIE oczy...
stoję w autobusie umalowana na lata 60-te przede mną stoi starsza pani i centralnie przy całym autobusie patrzy się na mnie jak na jakiś okaz w zoo... czasami to jest śmieszne, a czasami po prostu wkurzające... gdzie dobre wychowanie tych ludzi?! nie uczyli się, że na trochę inaczej pomalowanych nie patrzy się jak na zwierzaki w zoo? :roll: :x
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

a jak ty bys zobaczyla kogos tak wymalowanego to bys sie nie patrzyla ? :twisted:
ja sie przypatruje :P
ale staram sie to robis wtedy, gdy on na mnie nie patrzy :D
to calkiem normalne, ze bedac naprawde niezwyczajnie wymalowana zwracasz na siebie uwage.
jesli mialas jakies stroje czy cos tympodobnego to sie pewnie domyslili, ze to na jakis wystep. mysle, ze wtedy by patrzyli raczej pozytywnie ;)
a jesli nic nie mialas ze soba, to rzeczywiscie mogli patrzec jak na kogos z innego swiata :P ;) :mrgreen:
wiesz, my sie domyslimy, o co chodzi, ale na ogol ludzie nie kojarza, czy jestes umalowana tak w jakims celu, czy tylko na pokaz.
ODPOWIEDZ