Anoreksja i bulimia
[quote:5e9f53ff53="M."]
Wolę właśnie akcje w tym stylu, obalające mity (np. o przymusowym karmieniu itd.)[/quote:5e9f53ff53]
Niestety, to nie mit. Kilka miesięcy temu można było zobaczyć w gazetach zdjęcie Allegry Versace z sondą do karmienia - dziewczyna doprowadziła się do takiego wyniszczenia i była już tak zablokowana psychicznie, że był to dla niej jedyny ratunek.
Wolę właśnie akcje w tym stylu, obalające mity (np. o przymusowym karmieniu itd.)[/quote:5e9f53ff53]
Niestety, to nie mit. Kilka miesięcy temu można było zobaczyć w gazetach zdjęcie Allegry Versace z sondą do karmienia - dziewczyna doprowadziła się do takiego wyniszczenia i była już tak zablokowana psychicznie, że był to dla niej jedyny ratunek.
No tak, masz racje oczywiście. Miałam na myśli zupełnie co innego - czyli sytuację pokazaną w "Rozmowach..." Wielu ludzi sądzi, że gdyby mieli w rodzinie osobę chorą to na pewno wystarczyłoby, że przypilnowali by ją trochę i zmusili do jedzenia i w ten sposób poradzili by sobie z problemem. Okazuję się jednak, że to wcale nie jest takie proste.
To, co napisałaś, potwierdza jak nikła jest świadomość problemu... Już widzę, jak zmuszają dziewczynę chorą na anoreksję do jedzenia i rozwiązują problem jej choroby jednym schabowym. :? Piękne intencje, ale to nie wystarczy - to tak, jak zaproponować osobie z kliniczną depresją, że się ją zabierze do kina, bo to na pewno poprawi jej humor!
Dokładnie. Poza tym, wiele rodzin i bliskich osób nawet zdając sobie sprawę z potęgi tej choroby nie daje dopuścić do siebie tej wiadomości, że akurat bliska im osoba jest chora. I wtedy zaczyna sie ten mechanizm- przesadzasz, oj, przestan myslec o tym i bedzie ok, zjedz cos to sie lepiej poczujesz itd.
Oni poprostu boja się uwierzyć że ktoś, kogo kochają jest chory.
Oni poprostu boja się uwierzyć że ktoś, kogo kochają jest chory.
A bo ponoć choroba dotyczy całej rodziny, więc musieli by przyznać się, że to problem ich wszystkich - it's not easy.
Tak pomyślałam, że skoro wszyscy na forum jesteśmy tacy mądrzy w sprawie anoreksji, to czy wiecie gdzie w waszych miastach można się udać po jakąś pomoc lub informacje o chorobie. Ja przyznam szczerze, że nie mam pojęcia gdzie w 3-mieście można znaleźć najlepszą pomoc w leczeniu zaburzeń odżywiania. I czy służba zdrowia refunduje psychoterapię anorektyków?
Tak pomyślałam, że skoro wszyscy na forum jesteśmy tacy mądrzy w sprawie anoreksji, to czy wiecie gdzie w waszych miastach można się udać po jakąś pomoc lub informacje o chorobie. Ja przyznam szczerze, że nie mam pojęcia gdzie w 3-mieście można znaleźć najlepszą pomoc w leczeniu zaburzeń odżywiania. I czy służba zdrowia refunduje psychoterapię anorektyków?
Tak, służba zdrowia refunduję takową psychoterapię, nie tylko anorektyków ale też i bulimików. Są normalnie ośrodki zajmujące się tymi sprawami, zarówno jak i publiczne tak i prywatne. No, tylko że tych publicznych, czego mozna się spodziewać, jest dużo mniej niż prywatnych. Poza tym, prywatne psychoterapie dają dużo więcej (np. z tego względu iż psychoterapeuta nie ma tylu pacjentów niżby miał przyjmowac publicznie a co za tym idzie- nie ma tyle spraw na głowie i spokojniej może się zająć twoją osobą) tylko że nieco nadszarpują naszą kieszeń, ale... ale uważam, że opłaca się wydac na to pieniądze.
Publiczne ośrodki też nie są złe- przecież też ludzie leczą się w takowych i wychodzą z chorób. Ale minusem na sam początek jest choćby to że trzeba bardzo długo czekać na termin.
Poza tym, gdyby ktoś szukał takich ośrodków pomocy, to piszcie do nie- chętnie pomogę jako że trochę siedzę w temacie:)
Publiczne ośrodki też nie są złe- przecież też ludzie leczą się w takowych i wychodzą z chorób. Ale minusem na sam początek jest choćby to że trzeba bardzo długo czekać na termin.
Poza tym, gdyby ktoś szukał takich ośrodków pomocy, to piszcie do nie- chętnie pomogę jako że trochę siedzę w temacie:)
Myślę, że prawdziwym dramatem jest właśnie próba zaradzenia chorobie "jednym schabowym". Znana mi osoba właśnie w ten sposób została "wyleczona". Po (dosłownie) utuczeniu odesłano ją ze szpitala do domu, mniej wychudzoną, ale pewnie równie nieszczęśliwą i "zaburzoną" wewnętrznie.
Dramatem osób chorych jest to, że one często nie zdają sobie sprawy z tego, że muszą zgłosić się po specjalistyczną pomoc, ale jak widać również to, że rodzina bądź kadra specjalistyczna(czytaj opieka lekaraska), też nie zawsze kwapią się do nakierowania chorego na właściwe tory ;/
Bardzo podoba mi się fakt, że wspomniana parę postów wyżej akcja przeciw aneoreksji ze zdjęciami Toscaniego jest zorganizowana przez firmę ubraniową i że ona się pod tą akcją podpisuje. Inna rzecz, że marka zapewne liczy na rozgłos i jest to dla niej sposób na reklamę, ale dobrze, że jakaś marka w końcu promuje zdrową sylwetkę a nie chorobliwą przesadę ;/ Jasne, że nikt nie promował anoreksji, ale jeżeli dziewczyny i młode kobiety są ze wszech stron bombardowane obrazem ultraszczupłego ideału i przewagą ciuchów w rozmiarach nieomal dziecięcych, to jest to czynnik napędzający cały mechanizm...
Dramatem osób chorych jest to, że one często nie zdają sobie sprawy z tego, że muszą zgłosić się po specjalistyczną pomoc, ale jak widać również to, że rodzina bądź kadra specjalistyczna(czytaj opieka lekaraska), też nie zawsze kwapią się do nakierowania chorego na właściwe tory ;/
Bardzo podoba mi się fakt, że wspomniana parę postów wyżej akcja przeciw aneoreksji ze zdjęciami Toscaniego jest zorganizowana przez firmę ubraniową i że ona się pod tą akcją podpisuje. Inna rzecz, że marka zapewne liczy na rozgłos i jest to dla niej sposób na reklamę, ale dobrze, że jakaś marka w końcu promuje zdrową sylwetkę a nie chorobliwą przesadę ;/ Jasne, że nikt nie promował anoreksji, ale jeżeli dziewczyny i młode kobiety są ze wszech stron bombardowane obrazem ultraszczupłego ideału i przewagą ciuchów w rozmiarach nieomal dziecięcych, to jest to czynnik napędzający cały mechanizm...
swego czasu duzo czytałam na temat ruchu pro-ana i widziałam zdjęcia tych stron internetowych, i ten artykuł ma dużo racji, slyszalam tez ze bardzo trudno jest określić ktore strony sa informacyjne a ktore propagujace dany ruch i ze trudno bedzie je osadzać i zamykać, caly czas beda powstawać nowe blogi