Jak poderwać baletnicę?

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Ni
Posty: 24
Rejestracja: śr lip 15, 2009 1:02 pm

Post autor: Ni »

[bb2]Fakebook[/bb2], moja przygoda z baletem trwa raptem 2 zajęcia, więc o tancerkach klasycznych mogę się tylko wypowiadać w stylu "wydaje mi się", acz nie uważam, aby zachowywały się, poza sceną, inaczej niż tancerki orientalne (również poza sceną).
Taniec orientalny (tańce arabskie) tańczę od lat, obserwuję też inne tancerki (i tancerzy), i naprawdę, nie ma żadnych "różnic anatomicznych". Tylko nowicjuszki mogą starać się podkreślać, że uczą się tańca arabskiego (bujanie biodrami podczas chodzenia, noszenie łańcuszków na biodrach, czy innej biżuterii).

A, mam jeszcze jedną "cechę charakterystyczną" tancerek (podejrzewam, że wszelakich). Jeśli idzie z koleżanką, również tancerką, mogą roztrząsać szczegóły techniczne swego tańca, omawiać widziane występy, rozmawiać o strojach, analizować libretta baletowe etc. :)

Edit. Chyba, że oczekujesz uparcie odpowiedzi żartobliwej w stylu "tancerki klasyczne chodzą tylko w pointach (i oczywiście na palcach), ewentualnie, jeśli mają normalne obuwie, chodzą na półpalcach - stojąc na przystanku robią to zawsze w I pozycji, a chodząc co chwilę robią arabeski". Jeśli bardzo tego pragniesz - proszę bardzo :) Oczywiście, żartowałam :)
jurecq
Posty: 241
Rejestracja: ndz maja 31, 2009 9:10 am

Post autor: jurecq »

[quote7c="Sagittaire"]Toteż Ci mówimy z uporem maniaka, że nie zobaczysz szczegółów anatomicznych[/quote7c]
majac doswiadczenie sportowe i pewna wiedze o tym jak ruch i jego rodzaj wplywa na cialo zobaczysz calkiem duzo w sylwetce osoby cos na powaznie trenujacej (taniec miesci sie tu z powodzeniem - obciazenia fizyczne sa ogromne i wymagaja przygotowania na poziomie sportu wycznowego). niewatpliwe cechy wspolne dla danego rodzaju aktywnosci moga byc czasem zacierane przez genetycznie determinowany typ sylwetki/muskulatury (mezo- ekto- endomorfik, grubosc kosci i takie tam sprawy).
ciekawe zagadnienie podwazajace wiarygodnosc takich testow na prawidlowa wage jak np BMI, ale to juz offtop.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Jeżeli by sam trenował i co dzień widział tancerkę, a potem widział by ją w skąpych ubraniach to tak, ale dla osoby, która dziś zaczyna się interesowac tancem to , moim zdaniem malo prawdopodobne. Są cechy tj nogi, stopy itd, które jak się zobaczy odkryte, to sprawne oko pozna ale nie laik. No i musza byc odkryte, a o to ciężko. No i w tłumie nie sposób przyjrzec sie temu dokładnie.
Fakebook
Posty: 73
Rejestracja: pn kwie 25, 2011 10:41 am

Post autor: Fakebook »

Przecież ten cały temat jest pisany z przymrużeniem oka. Ale nie mogę nie reagować, gdy ktoś pisze że nie ma różnic. Każdy sport uprawiany wyczynowo "deformuje" ciało. Szerokie plecy u pływaków, nieproporcjonalnie grubsze łydki gimnastyczek artystycznych, masywne ramiona zapaśniczek.

Charakterystyczny dla baletnic prosty kręgosłup w górnej partii, obniżone łopatki, wyraźnie zarysowane mięśnie pleców... ale cały czas mam na myśli poziom profesjonalny, a nie ognisko baletowe raz w tygodniu.

Jeśli ja potrafiłem wielokrotnie rozpoznać baletnicę, to albo mam super-hiper magiczne umiejętności, albo po prostu gadanie że "nie ma różnicy" jest zwyczajnie nieprawdziwe.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quote83="Fakebook"]Charakterystyczny dla baletnic prosty kręgosłup w górnej partii, obniżone łopatki, wyraźnie zarysowane mięśnie pleców... [/quote83]

Jak jest zimą w kurtce w sklepie albo idzie po deptaku, to życzę powodzenia w wychwytywaniu wyraźnie zarysowanych miesni pleców czy obnizonych łopatek.
Fakebook
Posty: 73
Rejestracja: pn kwie 25, 2011 10:41 am

Post autor: Fakebook »

[quote5a="Sagittaire"]Jak jest zimą w kurtce w sklepie albo idzie po deptaku, to życzę powodzenia w wychwytywaniu wyraźnie zarysowanych miesni pleców czy obnizonych łopatek.[/quote5a]

Zimą, przy dzisiejszych metro-homo trendach, nie odważyłbym się nawet odgadywać płci przechodnia, a co dopiero profesji. Zimą nie wychodzę z domu, więc problem z głowy
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

I właśnie o to mi chodzi, że nie zawodowcy bardzo cięzko jest rozpoznac dziewczynę - tancerkę klasyczną, bo pomijając fakt, że nie eksponuje ona czesto w zyciu codziennym swoich cech, to wręcz rzadko kiedy podstawowe rzeczy są odkryte. Ja np jak ostatnio widziałam moja ulubiona tancerkę klasyczną nie w teatrze, to gdyby mi nie została przedstawiona nie wiem , czy bym ją poznała, bo nie miała makijażu, ubrana była w długą do kostek luźną sukienkę i buty. ani łydki specyficzne, ani kręgosłupa ani niczego nie było widac - w dodatku garbiła sie lekko i miała ciezkawy chód. Co innego jak bym miała 5 dziewczyn w strojach do cwiczen i bym miala powiedzec, ktora z nich jest tancerk ą (nawet bez przybierania pozycji), bo tam można zobaczyc, jakby byly w rajstopkach baletowych albo w matkach od razu niemal, a co innego w sklepie czy gdzieś, gdzie czasem człowieka cos boli, jest zmęczony i ma zupełnie inna postawe ciala, a do tego ubranie , ktore wszystko zakrywa. tak wiec nie sadze, zeby pomysl wychwytywania dziewczyn z ulicy byl sensowny
jurecq
Posty: 241
Rejestracja: ndz maja 31, 2009 9:10 am

Post autor: jurecq »

makijaz sceniczny potrafi totalnie zmienic wyglad osoby; z bliska wyglada niesamowicie, ale jak to moja kolezanka mowi - widz w ostatnim rzedzie tez chce widziec ze tancerka ma oczy (: i ten makijaz to swietnie gwarantuje.

tancerki czasem potrafia sie tak dobrze 'ciągnąć' ze ich szyja wydaje sie wrecz za dluga (;
Shecharchoret
Posty: 198
Rejestracja: wt lip 06, 2010 5:52 pm

Post autor: Shecharchoret »

[quotee4="Sagittaire"]zawsze mam wrazenia, że poruszaja się one czasem ciężej niz przeciętne dziewczyny[/quotee4]

Może nie chcą pokazywać, że tańczą... Tak jak aktorki nie chcą się ujawniać, ukrywają się. Chcą być poza sceną po prostu sobą. Nie wiem sama, ale też to zauważyłam.
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

Może, ale tu raczej chodzi o to, że po całym dniu pracy tancerka jest zmęczona i nie ma siły na poprawianie pleców, prostowanie się, lekkie chodzenie etc. Po prostu po wszystkich próbach olewa się to, w jaki sposób się prezentujemy, nie dba się o to, bo po prostu nie ma się siły, ani ochoty. Poza salą czy sceną tancerki nastawiają się na wypoczynek (i to nie tylko fizyczny, ale to już inna kwestia). Ten zawód uczy wykorzystywać każdą najdrobniejszą chwilę na relaks. Inaczej się po prostu wysiada.
To jeśli chodzi profesjonalistki. Nowicjuszki oczywiście chcą jak najbardzij zaakcentować swoją baletowość, przez chód, wyeksponowanie point czy baletek, baletowe koszulki, biżuteria, bla bla bla. Tańczenie jest powodem do dumy, początkujące czują się gwiazdami i takie łatwo można wyłowić. Tylko nie są z nich takie tancerki, jak te, które opisywałam wcześniej (coś w stylu ognisko raz w tygodniu, jak ktoś to wcześniej ujął.
ODPOWIEDZ