: pn kwie 13, 2009 9:23 pm
[b59]Joanno[/b59], nie chozi mi o to, żeby każdy próbował dorównywać Monice Richardson czy jakiejkolwiek innej konkretnej osobie. W różnorodności siła telewizji i rozrywki. Mnie chodziło raczej nie o Richardson jako taką, tylko o jej metodę chwytania mediów za rogi - podobną umiejętność posiadło wiele postaci z mniejszą klasą (m.in. Marcin Prokop). Sęk w tym, żeby cokolwiek o mediach wiedzieć, a ja uważam, że Jadźka, póki co, wie tyle, co każdy telewidz. To apropos umiejętności sprzedawania siebie.
Natomiast co do Jadźki jako wyłamującej się z mainstreamu to wszystko zależy od kontekstu - jeśli weźmiemy jako kontekst środowisko tancerzy czy ogólnie "artystyczne dusze" to niestety Jadźka mainstreamowa moim zdaniem w ogóle nie jest. Jeżeli jednak kontekstem stanie się przecięty Polak - to zgoda, będzie Jadźka mainstreamem - tylko czy rzeczywiście tak trudno stać się mainstreamowym w takim kontekście?:)
Rozumiem doskonale, że komuś może Jadźka przypaść do gustu, tylko moim zdaniem wyłania się tutaj poważny, dużo bardziej ogólny problem - niskiego poziomu polskiej rozrywki medialnej. Jadźka, jak dotąd, jest znakomitym przykładem, że sympatię tłumów może zdobyć każdy kto jest barwny, oryginalny i sprawia wrażenie pewnego siebie, to rzutuje na resztę osobowości. To, że taka osoba w mediach funkcjonuje samo w sobie jest OK. Gorzej, gdy dochodzi do kuriozalnych sytuacji, w których taka osoba pnie się wyżej w jakiejś hierarchii kosztem autentycznego talentu. W naszej rodzimej rozrywce nie liczy się konkret, liczy się dobra ściema (opowiadanie o mamie za granicą, o chorobie taty itd.) i na tak wątłych podstawach produkuje się kolejne gwiazdy ekranu. Wystarczy spojrzeć chociażby na francuskie czy brytyjskie show, czy nawet polskie programy rozrywkowe z lat 70-tych, żeby pojąć czym nasza rodzima medialna rozrywka mogłaby być. W sensie przewagi konkretu nad ściemą. Jadźka nie zaprezentowała sobą jeszcze żadnego konkretu, życzę jej, żeby do końca tej edycji dostała taka szansę.
Natomiast co do Jadźki jako wyłamującej się z mainstreamu to wszystko zależy od kontekstu - jeśli weźmiemy jako kontekst środowisko tancerzy czy ogólnie "artystyczne dusze" to niestety Jadźka mainstreamowa moim zdaniem w ogóle nie jest. Jeżeli jednak kontekstem stanie się przecięty Polak - to zgoda, będzie Jadźka mainstreamem - tylko czy rzeczywiście tak trudno stać się mainstreamowym w takim kontekście?:)
Rozumiem doskonale, że komuś może Jadźka przypaść do gustu, tylko moim zdaniem wyłania się tutaj poważny, dużo bardziej ogólny problem - niskiego poziomu polskiej rozrywki medialnej. Jadźka, jak dotąd, jest znakomitym przykładem, że sympatię tłumów może zdobyć każdy kto jest barwny, oryginalny i sprawia wrażenie pewnego siebie, to rzutuje na resztę osobowości. To, że taka osoba w mediach funkcjonuje samo w sobie jest OK. Gorzej, gdy dochodzi do kuriozalnych sytuacji, w których taka osoba pnie się wyżej w jakiejś hierarchii kosztem autentycznego talentu. W naszej rodzimej rozrywce nie liczy się konkret, liczy się dobra ściema (opowiadanie o mamie za granicą, o chorobie taty itd.) i na tak wątłych podstawach produkuje się kolejne gwiazdy ekranu. Wystarczy spojrzeć chociażby na francuskie czy brytyjskie show, czy nawet polskie programy rozrywkowe z lat 70-tych, żeby pojąć czym nasza rodzima medialna rozrywka mogłaby być. W sensie przewagi konkretu nad ściemą. Jadźka nie zaprezentowała sobą jeszcze żadnego konkretu, życzę jej, żeby do końca tej edycji dostała taka szansę.