You Can Dance - poprostu tańcz!
[b:da80502c59]Joanno[/b:da80502c59], nie chozi mi o to, żeby każdy próbował dorównywać Monice Richardson czy jakiejkolwiek innej konkretnej osobie. W różnorodności siła telewizji i rozrywki. Mnie chodziło raczej nie o Richardson jako taką, tylko o jej metodę chwytania mediów za rogi - podobną umiejętność posiadło wiele postaci z mniejszą klasą (m.in. Marcin Prokop). Sęk w tym, żeby cokolwiek o mediach wiedzieć, a ja uważam, że Jadźka, póki co, wie tyle, co każdy telewidz. To apropos umiejętności sprzedawania siebie.
Natomiast co do Jadźki jako wyłamującej się z mainstreamu to wszystko zależy od kontekstu - jeśli weźmiemy jako kontekst środowisko tancerzy czy ogólnie "artystyczne dusze" to niestety Jadźka mainstreamowa moim zdaniem w ogóle nie jest. Jeżeli jednak kontekstem stanie się przecięty Polak - to zgoda, będzie Jadźka mainstreamem - tylko czy rzeczywiście tak trudno stać się mainstreamowym w takim kontekście?:)
Rozumiem doskonale, że komuś może Jadźka przypaść do gustu, tylko moim zdaniem wyłania się tutaj poważny, dużo bardziej ogólny problem - niskiego poziomu polskiej rozrywki medialnej. Jadźka, jak dotąd, jest znakomitym przykładem, że sympatię tłumów może zdobyć każdy kto jest barwny, oryginalny i sprawia wrażenie pewnego siebie, to rzutuje na resztę osobowości. To, że taka osoba w mediach funkcjonuje samo w sobie jest OK. Gorzej, gdy dochodzi do kuriozalnych sytuacji, w których taka osoba pnie się wyżej w jakiejś hierarchii kosztem autentycznego talentu. W naszej rodzimej rozrywce nie liczy się konkret, liczy się dobra ściema (opowiadanie o mamie za granicą, o chorobie taty itd.) i na tak wątłych podstawach produkuje się kolejne gwiazdy ekranu. Wystarczy spojrzeć chociażby na francuskie czy brytyjskie show, czy nawet polskie programy rozrywkowe z lat 70-tych, żeby pojąć czym nasza rodzima medialna rozrywka mogłaby być. W sensie przewagi konkretu nad ściemą. Jadźka nie zaprezentowała sobą jeszcze żadnego konkretu, życzę jej, żeby do końca tej edycji dostała taka szansę.
Natomiast co do Jadźki jako wyłamującej się z mainstreamu to wszystko zależy od kontekstu - jeśli weźmiemy jako kontekst środowisko tancerzy czy ogólnie "artystyczne dusze" to niestety Jadźka mainstreamowa moim zdaniem w ogóle nie jest. Jeżeli jednak kontekstem stanie się przecięty Polak - to zgoda, będzie Jadźka mainstreamem - tylko czy rzeczywiście tak trudno stać się mainstreamowym w takim kontekście?:)
Rozumiem doskonale, że komuś może Jadźka przypaść do gustu, tylko moim zdaniem wyłania się tutaj poważny, dużo bardziej ogólny problem - niskiego poziomu polskiej rozrywki medialnej. Jadźka, jak dotąd, jest znakomitym przykładem, że sympatię tłumów może zdobyć każdy kto jest barwny, oryginalny i sprawia wrażenie pewnego siebie, to rzutuje na resztę osobowości. To, że taka osoba w mediach funkcjonuje samo w sobie jest OK. Gorzej, gdy dochodzi do kuriozalnych sytuacji, w których taka osoba pnie się wyżej w jakiejś hierarchii kosztem autentycznego talentu. W naszej rodzimej rozrywce nie liczy się konkret, liczy się dobra ściema (opowiadanie o mamie za granicą, o chorobie taty itd.) i na tak wątłych podstawach produkuje się kolejne gwiazdy ekranu. Wystarczy spojrzeć chociażby na francuskie czy brytyjskie show, czy nawet polskie programy rozrywkowe z lat 70-tych, żeby pojąć czym nasza rodzima medialna rozrywka mogłaby być. W sensie przewagi konkretu nad ściemą. Jadźka nie zaprezentowała sobą jeszcze żadnego konkretu, życzę jej, żeby do końca tej edycji dostała taka szansę.
Przecież właśnie napisałam, że styl typu Jadźki mainstreamowy nie jest, i nigdy nie będzie, aczkolwiek mieści się w granicach 'pop', a nie elitarnej sztuki wysokiej, itp.
Btw, piszesz [i:a0cc4eb5c5]"Jeżeli jednak kontekstem stanie się przecięty Polak - to zgoda, będzie Jadźka mainstreamem"[/i:a0cc4eb5c5] o fak, to chyba w innej Polsce żyjemy, albo inaczej: chcę poznać Twoich znajomych :lol:
Po drugie to nie jest program pt. 'przyjdź i sam się wylansuj', tylko każda taka osoba jest - mniej lub bardziej barwnym - puzzlem całej dużej układanki. Nie musi być od razu osobą autonomiczną, budującą swój wizerunek w skali całej show biznesu, a tylko i wyłącznie danego określonego show, czyli YCD. Jak komuś się uda być może pójść dalej za ciosem - punkt dla niego. Dlaczego więc oczekujesz od uczestniczki realty tv show od razu gotowego medialnego image'u?
Idea robienia tego typu show polega na kreowaniu dramaturgii, itp., przy pomocy nie postaci kreowanych przez aktorów czy osób publicznych, które mają występować jako pewien określony wizerunek czy wręcz marka, a osób 'żywych' ludzi , którzy występują tam jako oni sami, Jan Kowalski z miasteczka XYZ, konkretna osoba z real life.
I dopiero na takich 'osobach z sąsiedztwa' buduje się im pewne wizerunki, itp., ale to nie tyle dane osoby je kreują; co show jako takie, poprzez selekcję prezentowanego materiału, czy komentarze z offu.
Nie widzę więc powodu, aby takiej Jadźce (akurat na nią trafiła ta rozmowa) stawiać zarzut, że nie myśli medialnie, nie buduje swojego wizerunku w pod kątem show biznesu i dialogu z mediami, bo właśnie rzecz polega na tym, że biorą dziewczynę jaką jest, tak samo jak w swoim otoczeniu też masz osoby, czy mijasz takowe na ulicy, które ubierają się w różnym stylu: jedni bardziej ekstrawagancko, inni bardziej zwyczajnie, itp.
I tak uważam należy podchodzić do uczestników programu, przynajmniej na początku (bo wiadomo, że np. zwycięzca czy finalista ma zazwyczaj już trochę inny status).
[i:a0cc4eb5c5]Gorzej, gdy dochodzi do kuriozalnych sytuacji, w których taka osoba pnie się wyżej w jakiejś hierarchii kosztem autentycznego talentu.[/i:a0cc4eb5c5]
Nie za bardzo rozumiem, o jakim niespotykanym talencie mowa? Poza tym, jak ktoś jest faktycznie 'autentycznym' talentem, to 1. niekoniecznie to show dla niego, bo to w końcu komercja nie sztuka 2. jeśli jednak woli komercję, a w show się nie powiodło to może o czymś to świadczy? Chociaż mówiąc poważnie, prosiłabym o konkretny przykład, bo jakoś nie przypominam sobie, czy ktoś w ogóle tak ucierpiał przez Jadźkę?
Co do brytyjskich show - cóż, to chyba jeden z niewielu takich momentów, więc proszę to zapisać ;) - dziękuję, chyba wolę polskie :D Fakt, niekoniecznie budują się na opowieściach typu 'zginął mi piesek', ale mają inne swoje wady.
Co do samego YCD - w innych krajach przecież też kreuje się łzawe historie, czy 'tragiczne' postaci, tylko problematyka jaką poruszają może być trochę inna.
Owa 'tragiczna' postać w różnych show typu realty czy talent show (już tak wychodząc też poza ramy samego YCD, bo są też inne podobne programy) jest inna - w Polsce będzie to widocznie brak rodzica czy innych bliskich (jakoś często się podobny motyw przewija, w różnych wariantach), w Stanach będzie to np. dość często problem rasowy albo tożsamości seksualnej.
Mnie też wkurza sposób tworzenia programów w Polsce, bo są dla mnie po prostu nudne, przede wszystkim pretensjonalne, trochę jakby 'na siłę' ktoś się bardzo starał dorównać czemuś, itp. No ale jak widać większość ludzi, do których jest to kierowane, kupuje to, i chyba o to chodzi?
Btw, piszesz [i:a0cc4eb5c5]"Jeżeli jednak kontekstem stanie się przecięty Polak - to zgoda, będzie Jadźka mainstreamem"[/i:a0cc4eb5c5] o fak, to chyba w innej Polsce żyjemy, albo inaczej: chcę poznać Twoich znajomych :lol:
Po drugie to nie jest program pt. 'przyjdź i sam się wylansuj', tylko każda taka osoba jest - mniej lub bardziej barwnym - puzzlem całej dużej układanki. Nie musi być od razu osobą autonomiczną, budującą swój wizerunek w skali całej show biznesu, a tylko i wyłącznie danego określonego show, czyli YCD. Jak komuś się uda być może pójść dalej za ciosem - punkt dla niego. Dlaczego więc oczekujesz od uczestniczki realty tv show od razu gotowego medialnego image'u?
Idea robienia tego typu show polega na kreowaniu dramaturgii, itp., przy pomocy nie postaci kreowanych przez aktorów czy osób publicznych, które mają występować jako pewien określony wizerunek czy wręcz marka, a osób 'żywych' ludzi , którzy występują tam jako oni sami, Jan Kowalski z miasteczka XYZ, konkretna osoba z real life.
I dopiero na takich 'osobach z sąsiedztwa' buduje się im pewne wizerunki, itp., ale to nie tyle dane osoby je kreują; co show jako takie, poprzez selekcję prezentowanego materiału, czy komentarze z offu.
Nie widzę więc powodu, aby takiej Jadźce (akurat na nią trafiła ta rozmowa) stawiać zarzut, że nie myśli medialnie, nie buduje swojego wizerunku w pod kątem show biznesu i dialogu z mediami, bo właśnie rzecz polega na tym, że biorą dziewczynę jaką jest, tak samo jak w swoim otoczeniu też masz osoby, czy mijasz takowe na ulicy, które ubierają się w różnym stylu: jedni bardziej ekstrawagancko, inni bardziej zwyczajnie, itp.
I tak uważam należy podchodzić do uczestników programu, przynajmniej na początku (bo wiadomo, że np. zwycięzca czy finalista ma zazwyczaj już trochę inny status).
[i:a0cc4eb5c5]Gorzej, gdy dochodzi do kuriozalnych sytuacji, w których taka osoba pnie się wyżej w jakiejś hierarchii kosztem autentycznego talentu.[/i:a0cc4eb5c5]
Nie za bardzo rozumiem, o jakim niespotykanym talencie mowa? Poza tym, jak ktoś jest faktycznie 'autentycznym' talentem, to 1. niekoniecznie to show dla niego, bo to w końcu komercja nie sztuka 2. jeśli jednak woli komercję, a w show się nie powiodło to może o czymś to świadczy? Chociaż mówiąc poważnie, prosiłabym o konkretny przykład, bo jakoś nie przypominam sobie, czy ktoś w ogóle tak ucierpiał przez Jadźkę?
Co do brytyjskich show - cóż, to chyba jeden z niewielu takich momentów, więc proszę to zapisać ;) - dziękuję, chyba wolę polskie :D Fakt, niekoniecznie budują się na opowieściach typu 'zginął mi piesek', ale mają inne swoje wady.
Co do samego YCD - w innych krajach przecież też kreuje się łzawe historie, czy 'tragiczne' postaci, tylko problematyka jaką poruszają może być trochę inna.
Owa 'tragiczna' postać w różnych show typu realty czy talent show (już tak wychodząc też poza ramy samego YCD, bo są też inne podobne programy) jest inna - w Polsce będzie to widocznie brak rodzica czy innych bliskich (jakoś często się podobny motyw przewija, w różnych wariantach), w Stanach będzie to np. dość często problem rasowy albo tożsamości seksualnej.
Mnie też wkurza sposób tworzenia programów w Polsce, bo są dla mnie po prostu nudne, przede wszystkim pretensjonalne, trochę jakby 'na siłę' ktoś się bardzo starał dorównać czemuś, itp. No ale jak widać większość ludzi, do których jest to kierowane, kupuje to, i chyba o to chodzi?
[quote:c73b2a5f1f]
Btw, piszesz [i:c73b2a5f1f]"Jeżeli jednak kontekstem stanie się przecięty Polak - to zgoda, będzie Jadźka mainstreamem"[/i:c73b2a5f1f] o fak, to chyba w innej Polsce żyjemy, albo inaczej: chcę poznać Twoich znajomych :lol:[/quote:c73b2a5f1f]
No to może masz innych znajomych Joanno, ja takich Jadziek znam naprawdę na pęczki ;)
[quote:c73b2a5f1f]Dlaczego więc oczekujesz od uczestniczki realty tv show od razu gotowego medialnego image'u[/quote:c73b2a5f1f]
Ale to przecież nie ja tego oczekuję, tylko Jo_Ann. Ja uważam, że pisanie o umiejętności sprzedania się w przypadku Jadźki, jak i większości uczesntików YCD, to spore nadużycie i napisałem o tym już wyżej.
[quote:c73b2a5f1f]Nie za bardzo rozumiem, o jakim niespotykanym talencie mowa? Poza tym, jak ktoś jest faktycznie 'autentycznym' talentem, to 1. niekoniecznie to show dla niego, bo to w końcu komercja nie sztuka [/quote:c73b2a5f1f]
To się rozumie samo przez się, skoro odpadają 2 osoby, z czego Mieszko z trudem uchodzi za talent. Basia, która w poprzedniej edycji też stała się ofiarą dramaturgii (ach, czy ten związek przetrwa jeśli on się dostał do programu, a ona nie??), a teraz musiała zmierzyć się z 2 pupilkami mas, wobec których jest autentycznym i wielkim talentem. To, że niczego nie udaje i nie szczerzy się, nie popiskuje i nie podskakuje niestety równa się gburowatości i zarozumiałości.
Zgadza się, komercja to nie sztuka, ale YCD to niestety jedyna scena w Polsce, na której zaprezentowanie się może coś realnie i na dłuższą metę zmienić w życiu tancerza, który może mieć dość dłubania w spartańskich warunkach przy spektaklach, o których nie wie później pies z kulawą nogą.
[quote:c73b2a5f1f]No ale jak widać większość ludzi, do których jest to kierowane, kupuje to, i chyba o to chodzi?[/quote:c73b2a5f1f]
To jest, moim zdaniem, błędne i szkodliwe myślenie. Wiadomo przecież, że w przypadku programów rozrywkowych to podaż konstruuje popyt. Nie jest tak, że większość wie i świadomie wybiera - większości coś się wciska i stąd pochodzi potem błędne przekonanie, że większość ma rację, bo ogląda to co lubi. A o tym, co większość lubi w znacznym stopniu decydują producenci i całą ta skomplikowana machina. Od jakiegoś czasu trudno nie zauważyć tego błędnego koła. Wspomniane PRLowskie programy cieszyły się uwielbieniem mas, dlatego, że masy zostały odpowiednio "poprowadzone" i uwielbiały to, co przedstawiało sobą rzeczywistą wartość czy to artystyczną, czy po prostu warsztatową. Dzisiaj masy "prowadzi się" po najmniejszej linii oporu, bo nikomu nie chce się szczególnie trudzić, skoro pieniądze i tak są wysokie. Jeżeli TVP Kultura snobuje się na niszową i prezentuje programy, które często nawet dla znawców tematu są przegięte i napompowane pustą demagogią, trudno się dziwić, że nie ma takiej oglądalności jak rzeczy, powiedzmy, lżejsze. Marzą mi się programy rozrywkowe "bezinteresowne", bez całego tego kombinowania i manipulowania, by wyciągnąć od widza jak najwięcej kasy z smsów.
Btw, piszesz [i:c73b2a5f1f]"Jeżeli jednak kontekstem stanie się przecięty Polak - to zgoda, będzie Jadźka mainstreamem"[/i:c73b2a5f1f] o fak, to chyba w innej Polsce żyjemy, albo inaczej: chcę poznać Twoich znajomych :lol:[/quote:c73b2a5f1f]
No to może masz innych znajomych Joanno, ja takich Jadziek znam naprawdę na pęczki ;)
[quote:c73b2a5f1f]Dlaczego więc oczekujesz od uczestniczki realty tv show od razu gotowego medialnego image'u[/quote:c73b2a5f1f]
Ale to przecież nie ja tego oczekuję, tylko Jo_Ann. Ja uważam, że pisanie o umiejętności sprzedania się w przypadku Jadźki, jak i większości uczesntików YCD, to spore nadużycie i napisałem o tym już wyżej.
[quote:c73b2a5f1f]Nie za bardzo rozumiem, o jakim niespotykanym talencie mowa? Poza tym, jak ktoś jest faktycznie 'autentycznym' talentem, to 1. niekoniecznie to show dla niego, bo to w końcu komercja nie sztuka [/quote:c73b2a5f1f]
To się rozumie samo przez się, skoro odpadają 2 osoby, z czego Mieszko z trudem uchodzi za talent. Basia, która w poprzedniej edycji też stała się ofiarą dramaturgii (ach, czy ten związek przetrwa jeśli on się dostał do programu, a ona nie??), a teraz musiała zmierzyć się z 2 pupilkami mas, wobec których jest autentycznym i wielkim talentem. To, że niczego nie udaje i nie szczerzy się, nie popiskuje i nie podskakuje niestety równa się gburowatości i zarozumiałości.
Zgadza się, komercja to nie sztuka, ale YCD to niestety jedyna scena w Polsce, na której zaprezentowanie się może coś realnie i na dłuższą metę zmienić w życiu tancerza, który może mieć dość dłubania w spartańskich warunkach przy spektaklach, o których nie wie później pies z kulawą nogą.
[quote:c73b2a5f1f]No ale jak widać większość ludzi, do których jest to kierowane, kupuje to, i chyba o to chodzi?[/quote:c73b2a5f1f]
To jest, moim zdaniem, błędne i szkodliwe myślenie. Wiadomo przecież, że w przypadku programów rozrywkowych to podaż konstruuje popyt. Nie jest tak, że większość wie i świadomie wybiera - większości coś się wciska i stąd pochodzi potem błędne przekonanie, że większość ma rację, bo ogląda to co lubi. A o tym, co większość lubi w znacznym stopniu decydują producenci i całą ta skomplikowana machina. Od jakiegoś czasu trudno nie zauważyć tego błędnego koła. Wspomniane PRLowskie programy cieszyły się uwielbieniem mas, dlatego, że masy zostały odpowiednio "poprowadzone" i uwielbiały to, co przedstawiało sobą rzeczywistą wartość czy to artystyczną, czy po prostu warsztatową. Dzisiaj masy "prowadzi się" po najmniejszej linii oporu, bo nikomu nie chce się szczególnie trudzić, skoro pieniądze i tak są wysokie. Jeżeli TVP Kultura snobuje się na niszową i prezentuje programy, które często nawet dla znawców tematu są przegięte i napompowane pustą demagogią, trudno się dziwić, że nie ma takiej oglądalności jak rzeczy, powiedzmy, lżejsze. Marzą mi się programy rozrywkowe "bezinteresowne", bez całego tego kombinowania i manipulowania, by wyciągnąć od widza jak najwięcej kasy z smsów.
[quote:fa123d4e49="Rotbart"]
[quote:fa123d4e49]Dlaczego więc oczekujesz od uczestniczki realty tv show od razu gotowego medialnego image'u[/quote:fa123d4e49]
Ale to przecież nie ja tego oczekuję, tylko Jo_Ann. Ja uważam, że pisanie o umiejętności sprzedania się w przypadku Jadźki, jak i większości uczesntików YCD, to spore nadużycie i napisałem o tym już wyżej.
[/quote:fa123d4e49]
Ja niczego nie oczekuję od uczestników poza pokazywaniem mi fajnych układów tanecznych. A o umiejętności sprzedania się pisałam jako o zdolności, że tak powiem, wrodzonej, nie budowania własnego image'u pod program, bo o to trudno u ludzi, którzy często w życiu kamery nie widzieli na oczy. Ale są tacy, którzy jak wejdą do pokoju, to cała uwaga skupia się na nich.
Joannę popieram w całej rozciągłości, poza jednym: amerykańska wersja YCD ma parę mocniejszych punktów, przede wszystkim prowadzącą, która nie plecie głupot, nie zakrzykuje słów krytyki od jurorów, nie swata uczestników itd. Ale równoważą to teksty w zapowiedziach typu: "Czego nie wie o mnie Ameryka..." i ta jurorka, co zawsze siedzi w środku, to jest dopiero irytujący człowiek :P. O choreografiach nie wspomnę, ale oni mają Shane'a Sparksa, a my Roofiego ;).
[quote:fa123d4e49]Dlaczego więc oczekujesz od uczestniczki realty tv show od razu gotowego medialnego image'u[/quote:fa123d4e49]
Ale to przecież nie ja tego oczekuję, tylko Jo_Ann. Ja uważam, że pisanie o umiejętności sprzedania się w przypadku Jadźki, jak i większości uczesntików YCD, to spore nadużycie i napisałem o tym już wyżej.
[/quote:fa123d4e49]
Ja niczego nie oczekuję od uczestników poza pokazywaniem mi fajnych układów tanecznych. A o umiejętności sprzedania się pisałam jako o zdolności, że tak powiem, wrodzonej, nie budowania własnego image'u pod program, bo o to trudno u ludzi, którzy często w życiu kamery nie widzieli na oczy. Ale są tacy, którzy jak wejdą do pokoju, to cała uwaga skupia się na nich.
Joannę popieram w całej rozciągłości, poza jednym: amerykańska wersja YCD ma parę mocniejszych punktów, przede wszystkim prowadzącą, która nie plecie głupot, nie zakrzykuje słów krytyki od jurorów, nie swata uczestników itd. Ale równoważą to teksty w zapowiedziach typu: "Czego nie wie o mnie Ameryka..." i ta jurorka, co zawsze siedzi w środku, to jest dopiero irytujący człowiek :P. O choreografiach nie wspomnę, ale oni mają Shane'a Sparksa, a my Roofiego ;).
mi najbardziej podobał sie występ Elizy i Łukasza .. świetna choreografia muzyka i wogóle wszystko :smile: uwielbiam ich !
Pocieszyłam sie bo niedawno przecyztałam w jakims wywiadzie że Eliza ma 158 cm wzrostu to 4 cm wiecej odemnie . doszła tak daleko a jest niska i nikomu to nieprzeszkadzało a babka która uczy mnie jazzu nie wzieła mnie na jakiś festiwal bo jestem za niska :/ cóż ..
Pocieszyłam sie bo niedawno przecyztałam w jakims wywiadzie że Eliza ma 158 cm wzrostu to 4 cm wiecej odemnie . doszła tak daleko a jest niska i nikomu to nieprzeszkadzało a babka która uczy mnie jazzu nie wzieła mnie na jakiś festiwal bo jestem za niska :/ cóż ..
@Rotbart
[i:63d4dadac5]No to może masz innych znajomych Joanno, ja takich Jadziek znam naprawdę na pęczki[/i:63d4dadac5]
1. I uważasz ich za reprezentacyjną średnią krajową, nawet jeśli będziemy się nadal trzymali młodych osób? :wink: ...
2. Nie przeczę, że Basia jest utalentowana, ale podobnie nie odmawiam talentu dwóm pozostałym dziewczynom! Których wizerunek w programie budowany jest trochę inaczej, stąd na inne osoby działa na 'tak' (bądź na 'nie').
Poza tym ten program, od kiedy w tym programie chodzi o to, kto rzeczywiście najlepiej tańczy?? (abstrahując od tego, że tego tak naprawdę nawet nie da się porównać u tancerzy z totalnie różnych technik).
3. YCD - jedyna taka scena w Polsce?? Oczywiście, jedyna taka komercyjna itp., i jak ktoś marzy o show biznesie, to dobra furtka dla niego. Ale dla tancerza jako takiego? Wiesz ilu mamy w Polsce świetnych tancerzy, którzy nie poszliby nigdy do YCD? A wiesz ilu świetnych tancerzy tam poszło, ale ich niemal nie pokazano na wizji?? To niekoniecznie ta droga. Jasne, w teatrze jest ciężko, ale to niekoniecznie musi się przekładać na to, że wszyscy powinni nagle oblegać rozrywkowe show.
Wiesz, jest jeszcze inna kwestia - jak taniec jest w takim programie ukazany. Ktoś utalentowany w tańcu klasycznym albo współczesnym, kto będzie rozumiał istotę teatru i danej techniki tańca nie znajdzie miejsca w programie, bo tam wszystko jest nastawione na rozrywkę.
Balet klasyczny i taniec współczesny jest tam pokazany totalnie inaczej niż wygląda w rzeczywistości! Zupełnie niezgodnie z istotą danego tańca, tylko przerobione tak, że poza nazwą niewiele różni się od jakiegoś modern jazzu. Zresztą przez to też ludzie wychowani na YCD nie znają np. tańca współczesnego, są zdziwieni że na zajęciach uczy się zuuupełnie innych rzeczy. Naprawdę nie uważam, żeby YCD to była jakaś droga dla tancerzy, absolutnie nie. Chyba że ktoś liczy na karierę w mediach, ale nie liczmy na cudy i jak ktoś wchodzi w jedną grę, to gra wg jej zasad.
4. No to mamy widać inne podejście. Ale mam wrażenie, że nie łapiesz do końca istoty komercyjnej tv. Tam nie ma miejsca na ideologie, ludzie chcą zarabiać, wciskając nawet najgłupszy program, byle miał oglądalność (imho przoduje w tym Polsat - zbiera chyba najbardziej idiotyczne formaty programów z całego świata ;) ), ewentualnie wylansować parę swoich gwiazdek (co również podwyższa oglądalność, jako że dana gwiazdka może nie być w ogóle widywana w innej tv), i ... tyle. Tam naprawdę nie dba się o wychowanie, edukację, wyrabianie smaku - to są misje telewizji publicznej, też zresztą różnie realizowane.
Więc ja bym się naprawdę nie czepiała tv, że promuje słabe rzeczy, bo chyba o to chodzi, żeby sprzeda coś jak najwięcej, jak najmniejszym kosztem. Dlaczego kiedyś w PRL-u mogły być programy lepsze warsztatowo, niż teraz? Bo widać teraz okazało się, że nawet jak program będzie słabszy, to i tak się go sprzeda!!
Co do kasy z sms-ów - ale wiesz, interaktywność jest teraz bardzo w cenie, więc długo możesz poczekać;)
Inna rzecz, że ludzie dają sobie wciskać takie rzeczy - ale wierz mi, że taka stacja nie zaryzykuje wypuszczeniem czegoś w ciemno, ale najpierw zbada rynek, wybada potrzeby, zatrudni specjalistów, którzy zadbają, żeby coś było modne, itp. Szukanie edukacji narodowej w prywatnej stacji telewizyjnej to raczej kiepski pomysł.
@Jo_Ann
O tak, prowadząca w Stanach jest bardzo dobra, poważnie uważam, że jest to jedna z lepiej sprawdzających się w swojej roli prowadzących w ogóle.
Lubię również kanadyjską prowadzącą - można się jej czepiać, ale jest na tyle ładna i urocza, że niedociągnięcia można wybaczyć ;)
A Kinga Rusin kojarzy mi się z taką prezenterką-Matką(-Polką?). Czyli nie podoba mi się ;) Ma w oczach 'och dziecko, jakieś Ty głupie, ja i tak znam życie lepiej', a robią ją na taką dbającą, martwiącą się uczestnikami, no po prostu do rany przyłóż :x (tak, to jest właśnie przykład, kiedy nie toleruje czyjegoś wizerunku :lol: ).
[i:63d4dadac5]No to może masz innych znajomych Joanno, ja takich Jadziek znam naprawdę na pęczki[/i:63d4dadac5]
1. I uważasz ich za reprezentacyjną średnią krajową, nawet jeśli będziemy się nadal trzymali młodych osób? :wink: ...
2. Nie przeczę, że Basia jest utalentowana, ale podobnie nie odmawiam talentu dwóm pozostałym dziewczynom! Których wizerunek w programie budowany jest trochę inaczej, stąd na inne osoby działa na 'tak' (bądź na 'nie').
Poza tym ten program, od kiedy w tym programie chodzi o to, kto rzeczywiście najlepiej tańczy?? (abstrahując od tego, że tego tak naprawdę nawet nie da się porównać u tancerzy z totalnie różnych technik).
3. YCD - jedyna taka scena w Polsce?? Oczywiście, jedyna taka komercyjna itp., i jak ktoś marzy o show biznesie, to dobra furtka dla niego. Ale dla tancerza jako takiego? Wiesz ilu mamy w Polsce świetnych tancerzy, którzy nie poszliby nigdy do YCD? A wiesz ilu świetnych tancerzy tam poszło, ale ich niemal nie pokazano na wizji?? To niekoniecznie ta droga. Jasne, w teatrze jest ciężko, ale to niekoniecznie musi się przekładać na to, że wszyscy powinni nagle oblegać rozrywkowe show.
Wiesz, jest jeszcze inna kwestia - jak taniec jest w takim programie ukazany. Ktoś utalentowany w tańcu klasycznym albo współczesnym, kto będzie rozumiał istotę teatru i danej techniki tańca nie znajdzie miejsca w programie, bo tam wszystko jest nastawione na rozrywkę.
Balet klasyczny i taniec współczesny jest tam pokazany totalnie inaczej niż wygląda w rzeczywistości! Zupełnie niezgodnie z istotą danego tańca, tylko przerobione tak, że poza nazwą niewiele różni się od jakiegoś modern jazzu. Zresztą przez to też ludzie wychowani na YCD nie znają np. tańca współczesnego, są zdziwieni że na zajęciach uczy się zuuupełnie innych rzeczy. Naprawdę nie uważam, żeby YCD to była jakaś droga dla tancerzy, absolutnie nie. Chyba że ktoś liczy na karierę w mediach, ale nie liczmy na cudy i jak ktoś wchodzi w jedną grę, to gra wg jej zasad.
4. No to mamy widać inne podejście. Ale mam wrażenie, że nie łapiesz do końca istoty komercyjnej tv. Tam nie ma miejsca na ideologie, ludzie chcą zarabiać, wciskając nawet najgłupszy program, byle miał oglądalność (imho przoduje w tym Polsat - zbiera chyba najbardziej idiotyczne formaty programów z całego świata ;) ), ewentualnie wylansować parę swoich gwiazdek (co również podwyższa oglądalność, jako że dana gwiazdka może nie być w ogóle widywana w innej tv), i ... tyle. Tam naprawdę nie dba się o wychowanie, edukację, wyrabianie smaku - to są misje telewizji publicznej, też zresztą różnie realizowane.
Więc ja bym się naprawdę nie czepiała tv, że promuje słabe rzeczy, bo chyba o to chodzi, żeby sprzeda coś jak najwięcej, jak najmniejszym kosztem. Dlaczego kiedyś w PRL-u mogły być programy lepsze warsztatowo, niż teraz? Bo widać teraz okazało się, że nawet jak program będzie słabszy, to i tak się go sprzeda!!
Co do kasy z sms-ów - ale wiesz, interaktywność jest teraz bardzo w cenie, więc długo możesz poczekać;)
Inna rzecz, że ludzie dają sobie wciskać takie rzeczy - ale wierz mi, że taka stacja nie zaryzykuje wypuszczeniem czegoś w ciemno, ale najpierw zbada rynek, wybada potrzeby, zatrudni specjalistów, którzy zadbają, żeby coś było modne, itp. Szukanie edukacji narodowej w prywatnej stacji telewizyjnej to raczej kiepski pomysł.
@Jo_Ann
O tak, prowadząca w Stanach jest bardzo dobra, poważnie uważam, że jest to jedna z lepiej sprawdzających się w swojej roli prowadzących w ogóle.
Lubię również kanadyjską prowadzącą - można się jej czepiać, ale jest na tyle ładna i urocza, że niedociągnięcia można wybaczyć ;)
A Kinga Rusin kojarzy mi się z taką prezenterką-Matką(-Polką?). Czyli nie podoba mi się ;) Ma w oczach 'och dziecko, jakieś Ty głupie, ja i tak znam życie lepiej', a robią ją na taką dbającą, martwiącą się uczestnikami, no po prostu do rany przyłóż :x (tak, to jest właśnie przykład, kiedy nie toleruje czyjegoś wizerunku :lol: ).
No i odwołali jutrzejszy odcinek ycd. Będzie 22.04 dopiero. No cóż.
Co do prowadzącej, to uwielbiam sytycd i Kat. Jest taka naturalna, sympatyczna i się świetnie sprawdza w swojej roli. Nawet nie próbuję ją porównywać do Kingi, bo jej obecność w tym programie uważam za jedną z większych porażek. Nie ma pomysłu jak prowadzić ten program i próbuje być taka pro młodzieżowa, ale to jej nieco nie wychodzi.
A ta kanadyjska prowadząca to w moim odczuciu się wzoruje na Kat właśnie, ale ładnie się prezentuje i zgrabnie jej wychodzi rola prowadzącej, więc nie mam nic przeciwko :)
Ale i tak sukcesem jest zakończenie kompromitujących występów tanecznych Kingi po openingach. To wołało o pomstę do nieba. Z tego co słyszałam, to te skomplikowane choreografie ;) ćwiczyła pół dnia, a i tak jej to nie wychodziło. Przez nią uczestnicy się męczyli niepotrzebnie na sali. Uważam więc, że produkcja robi postępy ;)
Co do prowadzącej, to uwielbiam sytycd i Kat. Jest taka naturalna, sympatyczna i się świetnie sprawdza w swojej roli. Nawet nie próbuję ją porównywać do Kingi, bo jej obecność w tym programie uważam za jedną z większych porażek. Nie ma pomysłu jak prowadzić ten program i próbuje być taka pro młodzieżowa, ale to jej nieco nie wychodzi.
A ta kanadyjska prowadząca to w moim odczuciu się wzoruje na Kat właśnie, ale ładnie się prezentuje i zgrabnie jej wychodzi rola prowadzącej, więc nie mam nic przeciwko :)
Ale i tak sukcesem jest zakończenie kompromitujących występów tanecznych Kingi po openingach. To wołało o pomstę do nieba. Z tego co słyszałam, to te skomplikowane choreografie ;) ćwiczyła pół dnia, a i tak jej to nie wychodziło. Przez nią uczestnicy się męczyli niepotrzebnie na sali. Uważam więc, że produkcja robi postępy ;)
Eh, a ja żyję od środy (YCD) do soboty (klasyka) z małą przerwą w piątek (w czwartki mam jazz ;))...
Kingi jako osoby nie będę oceniać. Ale jako prowadząca... Ona prowadzi to show nieprofesjonalnie. Nieraz widać było irytację na twarzy uczestników, bo kiedy w końcu Piróg przestał mówić przenośniami i dawał konkretne techniczne uwagi, ona mu przerywała. Jej zapowiedzi filmików i przedstawienia jurorów bardziej denerwują, niż bawią; w każdej edycji szuka usilnie jakiejś zakochanej pary. No i co środę podczas openingu zastanawiamy się z mamą, co też ona na siebie włoży. To jest taka nasza mała rozrywka :D. A np. duet Skrzynecka-Gąsowski jest rewelacyjny, nie trzeba szukać po Amerykach.
Kingi jako osoby nie będę oceniać. Ale jako prowadząca... Ona prowadzi to show nieprofesjonalnie. Nieraz widać było irytację na twarzy uczestników, bo kiedy w końcu Piróg przestał mówić przenośniami i dawał konkretne techniczne uwagi, ona mu przerywała. Jej zapowiedzi filmików i przedstawienia jurorów bardziej denerwują, niż bawią; w każdej edycji szuka usilnie jakiejś zakochanej pary. No i co środę podczas openingu zastanawiamy się z mamą, co też ona na siebie włoży. To jest taka nasza mała rozrywka :D. A np. duet Skrzynecka-Gąsowski jest rewelacyjny, nie trzeba szukać po Amerykach.
[quote:699853b07d] I uważasz ich za reprezentacyjną średnią krajową, nawet jeśli będziemy się nadal trzymali młodych osób? :wink: ...[/quote:699853b07d]
Nie miałem na myśli idealnych kopii Jadźki, chodziło mi o typ osobowości, charakter i nastawienie do życia, niekoniecznie o konkretny sposób ubierania się czy dobierania słów.
[quote:699853b07d]Wiesz ilu mamy w Polsce świetnych tancerzy, którzy nie poszliby nigdy do YCD? A wiesz ilu świetnych tancerzy tam poszło, ale ich niemal nie pokazano na wizji?? To niekoniecznie ta droga. Jasne, w teatrze jest ciężko, ale to niekoniecznie musi się przekładać na to, że wszyscy powinni nagle oblegać rozrywkowe show.
(...)
Naprawdę nie uważam, żeby YCD to była jakaś droga dla tancerzy, absolutnie nie. Chyba że ktoś liczy na karierę w mediach, ale nie liczmy na cudy i jak ktoś wchodzi w jedną grę, to gra wg jej zasad.[/quote:699853b07d]
A ja uważam, że niestety nic nie da takiego kopa do rozwoju, i to nie tylko kariery w mediach, jak rozgłos medialny i to tak, powiedzmy, pozytywny, jak w YCD, bo pozornie i na pierwszej płaszczyźnie bazujący na umiejętnościach. Oczywiście ilu tancerzy tyle koncepcji, ale jednak uważam, że akurat tancerzem z prawdziwego zdarzenia nie da się być, nomen omen, z doskoku, na co dzień pracując w innym charakterze czy ogólnie zajmując się czymś innym, a żeby pozwolić sobie na całkowite poświęcenie czasu tańcowi trzeba mieć stabilne zaplecze finansowe, które z całą pewnością jest łatwiej osiągalne po pokazaniu się w tak popularnym show jak YCD. Krótko mówiąc - łatwiej zarabiać "w zawodzie" czyli tańcząc i nie rozpraszając się zarobkowaniem. Moim zdaniem - jest to konkretna droga.
[quote:699853b07d]4. No to mamy widać inne podejście. Ale mam wrażenie, że nie łapiesz do końca istoty komercyjnej tv. Tam nie ma miejsca na ideologie, ludzie chcą zarabiać, wciskając nawet najgłupszy program, byle miał oglądalność [/quote:699853b07d]
Co do ideologii, to z pewnością nasze media nie są od niej wolne (choć w innym sensie) :) A co do funkcjonowania komercyjnej telewizji to zgadzam się, bo wyżej sam o tych mechaniznach wspominałem, ale istota komercyjnej tv zależy od odbiorców i tego, do czego jest im komercyjna tv potrzebna. Uważam, że nie należy się wspomnianym mechanizmom biernie poddawać, zakładając, że tylko stacje publiczne powinny edukować koniec kropka. Maczanie palców w środkach masowego przekazu to ogromna odpowiedzialność, ale to, że jesteśmy narodem wtórnych egoistów, którzy nie potrafią patrzeć i oceniać perspektywicznie, to nie znaczy, że ten stan rzeczy należy akceptować. Telewizja prywatna, która promuje wartości wyższe niż "najeść się i pośmiać" nie jest snem wariata, bo takie projekty odważnie podejmuje się na Zachodzie. Oczywiście nie chodzi mi o jakąś skalę masową, ale o jakikolwiek wentyl bezpieczeństwa, o autentycznie przedstawienie alternatywy dla odbiorcy. A u nas niestety nawet światełka w tunelu, póki co, za bardzo nie widać. Chociaż trzeba przyznać, że TVN od początku sezonu zaskakuje wysmakowanymi zapowiedziami nowych ramówek - jak na razie dobre i to ;)
Nie miałem na myśli idealnych kopii Jadźki, chodziło mi o typ osobowości, charakter i nastawienie do życia, niekoniecznie o konkretny sposób ubierania się czy dobierania słów.
[quote:699853b07d]Wiesz ilu mamy w Polsce świetnych tancerzy, którzy nie poszliby nigdy do YCD? A wiesz ilu świetnych tancerzy tam poszło, ale ich niemal nie pokazano na wizji?? To niekoniecznie ta droga. Jasne, w teatrze jest ciężko, ale to niekoniecznie musi się przekładać na to, że wszyscy powinni nagle oblegać rozrywkowe show.
(...)
Naprawdę nie uważam, żeby YCD to była jakaś droga dla tancerzy, absolutnie nie. Chyba że ktoś liczy na karierę w mediach, ale nie liczmy na cudy i jak ktoś wchodzi w jedną grę, to gra wg jej zasad.[/quote:699853b07d]
A ja uważam, że niestety nic nie da takiego kopa do rozwoju, i to nie tylko kariery w mediach, jak rozgłos medialny i to tak, powiedzmy, pozytywny, jak w YCD, bo pozornie i na pierwszej płaszczyźnie bazujący na umiejętnościach. Oczywiście ilu tancerzy tyle koncepcji, ale jednak uważam, że akurat tancerzem z prawdziwego zdarzenia nie da się być, nomen omen, z doskoku, na co dzień pracując w innym charakterze czy ogólnie zajmując się czymś innym, a żeby pozwolić sobie na całkowite poświęcenie czasu tańcowi trzeba mieć stabilne zaplecze finansowe, które z całą pewnością jest łatwiej osiągalne po pokazaniu się w tak popularnym show jak YCD. Krótko mówiąc - łatwiej zarabiać "w zawodzie" czyli tańcząc i nie rozpraszając się zarobkowaniem. Moim zdaniem - jest to konkretna droga.
[quote:699853b07d]4. No to mamy widać inne podejście. Ale mam wrażenie, że nie łapiesz do końca istoty komercyjnej tv. Tam nie ma miejsca na ideologie, ludzie chcą zarabiać, wciskając nawet najgłupszy program, byle miał oglądalność [/quote:699853b07d]
Co do ideologii, to z pewnością nasze media nie są od niej wolne (choć w innym sensie) :) A co do funkcjonowania komercyjnej telewizji to zgadzam się, bo wyżej sam o tych mechaniznach wspominałem, ale istota komercyjnej tv zależy od odbiorców i tego, do czego jest im komercyjna tv potrzebna. Uważam, że nie należy się wspomnianym mechanizmom biernie poddawać, zakładając, że tylko stacje publiczne powinny edukować koniec kropka. Maczanie palców w środkach masowego przekazu to ogromna odpowiedzialność, ale to, że jesteśmy narodem wtórnych egoistów, którzy nie potrafią patrzeć i oceniać perspektywicznie, to nie znaczy, że ten stan rzeczy należy akceptować. Telewizja prywatna, która promuje wartości wyższe niż "najeść się i pośmiać" nie jest snem wariata, bo takie projekty odważnie podejmuje się na Zachodzie. Oczywiście nie chodzi mi o jakąś skalę masową, ale o jakikolwiek wentyl bezpieczeństwa, o autentycznie przedstawienie alternatywy dla odbiorcy. A u nas niestety nawet światełka w tunelu, póki co, za bardzo nie widać. Chociaż trzeba przyznać, że TVN od początku sezonu zaskakuje wysmakowanymi zapowiedziami nowych ramówek - jak na razie dobre i to ;)