w ogóle w ostatnim czasie odczuwał dziwny napływ ledwo-nastoletnich dziewczyn, które się przechwalają, że ważą po minus dwieście kilo i tańczą w pointach od dwudziestu lat...
[ba1]Nataszaa[/ba1], Mam gg Maniuss i ma taki sam avatarek na gadu jak tutaj...
BalletDancer to tyż była Maniuss. Wiem, to głupie przyrównywać avatarami, ale na prawdę o taki zbieg okoliczności bardzo trudno, tym bardziej, że ten obrazeczek jest niezbyt dostępny...
Ja na pointach zaczęłam około 10 roku życia to normalne . Ale GA i pływanie mam w PM i to jedne po drugich a na balet chodzę niedaleko siebie, do domu wracam koło 22.00 ale 22.00 idę spać (już po umyciu itp.) a do szkoły mam niedaleko więc wstaję o 7.00 i jem śniadanie a potem mama wiezie mnie do szkoły . Tak wygląda mój dzień .
Ja zaczęłam ćwiczyć w wieku 5 lat klasyczny(no, wtedy to jeszcze nie była czysta klasyka;) ) w Studio Tanecznym. No i po 3 klasie poszłam
do OSB i jestem tak do teraz
Bisiuko.. w wątku o osb w warszawie napisałaś ze na pointach tańczysz 7 lat...
[quote21="Bisiuka"]
Mam świetne rozciągnięcie, balet tańczę od 11 lat, na pointach ok. 7 więc sądzę ze mam dobre warunki .
[/quote21]
a tutaj:
[quote21="Bisiuka"]a na pointach zaczęłam około 10 roku życia to normalne[/quote21]
nie chciałabym być nie miła, ale to się zaczyna robić naprawde żałosne... no cóż, teraz pozostaje chyba czekać na kolejne konto Maniuss (czy jak kto woli ballet Dancer, Bisiuki)... i mieć nadzieje ze po raz 3 czy 4 nie popełni tych samych błędów .
5 lat była to wtedy rytmika z elementami baletu (tak to nazywano ale była to bardziej gimnastyka i skakanie do muzyki). W wieku 8 lat zapisałam się natomiast na zajęcia z baletu takie z prawdziwego zdarzenia: ćwiczenia przy drążku, środek a po jakimś czasie pointy.
ja dorgie kolezanki zaczelam w wieku 11 lat. Najpierw zespol ludowy ale nasza instruktorka ukonczyla szkole Baletowa w Poznaniu wiec mieslismy duzo cwiczen baletowych.
W Wielku 19 lat przestalam tanczyc.....wrocialm do baletu majac lat 28 Na pointach jestem od roku
Wiem że w złym miejscu zadaję pytanie, ale oglądałam film piękna tragedia w którym mama oksany mówi że w 1 miesiącużycia robiła ona szpagaty. Moim zdaniem jest to nie realne.
Niemowlęta są dużo bardziej giętkie niż starsze dzieci, więc wydaje mi się, że to nie jest nieprawdopodobne, z tym, że to raczej nie był szpagat robiony świadomie i nie bardzo miał wpływ na późniejsze rozciągnięcie
hm, są ludzie, którzy mają od urodzenia taką ruchomość stawów i predyspozycje, że robią szpagaty i tak...
jeśli to prawda więc, to sądzę, że nie chodziło o szpagaty ze stania, tylko że właśnie od początku mogła tak ustawić nogi, jak jej rodzice je przytrzymywali