śmieszne sytuacje ze sceny

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

A najlepsze było to, że oni gdzieś się schowali. I była akcja poszukiwawcza po całym tetarze :lol: W końcu okazało się, że siedzieli w bufecie...
PavlovaAnna
Posty: 139
Rejestracja: sob sie 05, 2006 7:40 pm

Post autor: PavlovaAnna »

I chcieli, by Woźniak ich przeprosił...
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

hahahaha dooobre :lol: :lol:

szukali orkiestry? :shock: tak trudno znaleźć grupkę/grupki iluś-tam osób? :lol:
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Zauważ, że to TW i można się tam zgubić. Jednak sytuacja jest bardzo komiczna ;)
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

nie wiem jakiej wielkości jest TW w Poznaniu [zresztą, nigdy nie byłam w teatrze tego typu], ale hm... orkiestra... jak nie można jej znaleźć...? :lol:
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

No wiesz TW jest naprawdę wielki! :) I jest w nich mnóstwo pomieszczen i pokoi!! :wink:
PavlovaAnna
Posty: 139
Rejestracja: sob sie 05, 2006 7:40 pm

Post autor: PavlovaAnna »

Tak, jest strasznie duży. Kiedyś nasza garderobiana podczas spektaklu schowała klucze od naszej garderoby do swojego fartucha i o tym zapomniała. Przez prawie całą przerwę ich szukaliśmy, ona oczywiście też. Jak wyciągnęła je ze swojej kieszeni, to nauczyciela opiekującego się uczniami krew o mało co by zalała.
Rozczochrana
Posty: 18
Rejestracja: pt paź 13, 2006 9:35 pm

Post autor: Rozczochrana »

Hm, ostatnio występowałam z moją szkołą tańca irlandzkiego na 55.lecie (kolejny edit, ale to spowodowane tym, że moja szkoła muzyczna obchodziła wczoraj 60.lecie ;D) szczecińskiego Ogniska Baletowego. W jednym z układów tańczyły 4 pary, które tzw. trójkami reelowymi obracały się dookoła własnej osi i dookoła siebie (tzw. róża celtycka), przy czym moja partnerka (bo partnerów w tym zespole brak :D) źle stanęła i wykręciła jej się stopa. Rozpaczliwie przytrzymałam ją moimi ach-jakże-silnymi-rękoma i tym sposobem udało się ją uratować od upadku, przy czym do końca układu miałyśmy czarujące i szczerze uśmiechy :)
Na tym samym koncercie miało miejsce o wiele bardziej zabawne zdarzenie, którego niestety nie byłam świadkiem. Otóż dwie malutkie baletnice podobno wyszły na scenę i w połowie choreografii zaczęły szturchańce :lol: W gazecie nawet znalazło się zdjęcie małej tancerki w okularkach z wściekłością popychającą drugą dziewczynkę :D

Ponadto występując na Zamku Książąt Pomorskich (mieliśmy akurat cykl występów 4 razy dziennie w od poniedziałku do piątku, masakra) nie zdążyłam przebrać baletek na buty do stepu, więc udało mi się wejść akurat w momencie, w którym miała się zacząć moja "kwestia" ;) Ależ mam wyczucie :D

A występując na promach do Szwecji robiłam najróżniejsze rzeczy, pomyłki nie z tej ziemi. Zabawniejsze były jednak moje zachwiania równowagi, gdy prom kołysał się przy silniejszych falach :D

Jeszcze taka sytuacja z teatru, gdy wystawiałam z kółkiem teatralnym sztukę "Momo". Byłam tam Szarym Panem I :twisted: i jak każdy Szary Pan umierałam na końcu. Pan od świateł zapomniał jednak zgasić tych świateł, więc wszyscy Szarzy Panowie leżeli na scenie gdzieś dobrą minutę i umierali w konwulsyjnych drgawkach śmiechowych :D

No tak, przypomniała mi się jeszcze jedna sytuacja, znów z występów na Zamku. Mieliśmy bardzo efektowny taniec na zakończenie występu, gdzie ja, mój kolega oraz instruktor stepowaliśmy a za nami tańczyła taniec miękki reszta szkoły. Tak się złożyło, że jeden Paweł wpadł na drugiego Pawła, który to pośliznął się na podłodze i wpadł mi prosto pod nogi :D Oczywiście skończyło się to wyjątkowo zabawną przewrotką. Szybko jednak wstałam i, kompletnie zdezorientowana, dokończyłam taniec ;)
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

To ja może uściślę. Nie dodawaj nam lat, bo mamy ich dopiero 55, nie 60 :mrgreen:
osobiście nie widziałam waszej akcji w układzie irlandzkim(pewnie akurat się przebierałam), ale pewnie było zabawnie ;) Ach, no i proszę o wybaczenie za nasz układ z irlandzkiego, bo wiem, że pewnie nie byłyśmy zbyt dobre, ale co można zrobić przez zaledwie parę treningów? ;)
Jeśli chodzi o maluszki, to są kochane, wręcz PRZEUROCZE :D :D
Jedne pilnują drugich, przy czym poprawiają się wzajemnie nie unikając przemocy :mrgreen: (ale to tylko w tych niedorzecznych przypadkach popełniania prawdziwych błedów typu "PRZESUŃ SIĘ DO PRZODU, STOISZ KRZYWO!"
i tak PINGWINKI były najlepsze! :D zwlaszcza te, które oczy wciąż miały nienasunięte :P
Rozczochrana
Posty: 18
Rejestracja: pt paź 13, 2006 9:35 pm

Post autor: Rozczochrana »

Wiesz, rozmawiałyśmy z dziewczynami o Waszym układzie i byłyśmy wściekłe, że tak dobrze wychodzi Wam zakładka z cutem :twisted: To była nasza pięta achillesowa długi czas, więc nie umniejszaj swoich zasług! :)
ODPOWIEDZ