miałam napisać, zę o Skrzydłach wiem.
Nie, chodzi mi o normalnego anioła, żeby mniej więcej było widać o co chodzi. Albo dobrego ducha czy coś.
Może być i klasyczny i wspólczesny, ale żeby było wiadomo wprost , ze chodzi o to.
nic mi się nie kojarzy - w klasycznych baletach nie pamietam żadnego aniołapoza postaciai niemal mimicznymi jak "aniołek" w warszawskim nowym Dziadku do orzechów. Jesli pod duchy nie podciągamy wróżek i zjaw w postaci sylfid albo duchów zakonnic w Robercie Diable (ale to opera nie balet) to nie przypominam sobie zadnych tańczących aniołów.
Kłaniam sie nisko bo dawno mnie tu nie było. A jestem ponieważ chce sie podzielić taka ciekawostką, mianowicie: dzisiaj w RMF Classic słuchalem wywiadu z Maksimem Wojtulem który powiedział, że balet to w zasadzie taki sport i metody treningowe są podobne. A mówil tak w w celu zachecenia chłopcow do wstepowania do szkół baletowych. Pewno niektorzy sie oburzą?