SB przy ul. Łąkowej w Krakowie
Ja widziałam program : grupa 0/1 tańczy coś bożonarodzeniowego ;) A poza zeszłorocznymi występami, będą dyplomantki i ich choreografie ( wiec w sumie 8 nowych ?) , va pensiero ( miałam tańczyć ale nie miałabym jak się przebrać xD)) i jescze moze jeden lub dwa nowe.
Ja osobiście jestem za tym, żeby na grudzień robić zupełnie nowy repertuar ;) Ci, co mieli zobaczyć występy czerwcowe, zobaczyli je. Moglibyśmy wystawiać jakieś balety :) Ale z kolei przy tym dużo roboty jet. Zresztą, nie wiem ,nigdy w takim przedwsięwzięciu nie brałam udziału.
Ja osobiście jestem za tym, żeby na grudzień robić zupełnie nowy repertuar ;) Ci, co mieli zobaczyć występy czerwcowe, zobaczyli je. Moglibyśmy wystawiać jakieś balety :) Ale z kolei przy tym dużo roboty jet. Zresztą, nie wiem ,nigdy w takim przedwsięwzięciu nie brałam udziału.
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
No cóż - było i sie skończyło :(
Zawsze szkoda, nie dość że za krotko to jeszcze za mało. Wiem że nie jestem obiektywny - nawet sie nie staram - ale koncert mi się podobał. Najbardziej - pewnie przez swoją świeżość/inność/zaskoczenie - występ ArtGymTeam-u (no to się dawne absolwentki z inkszej strony pokazały nie ma co ;) ) Ale też Derives podobało mi sie chyba nawet bardziej niż ostatnio. Więcej nie piszę bo było fajnie.
Nawet mój 5-cio letni syn nie marudził (zbytnio) tylko oglądał po swojemu komentował a nawet "tańczył" w fotelu co mnię zaskoczyło bo siakichś ciągotek w tym kierunku nie przejawia a nawet wręcz przeciwnie. Cóż dziękuje wsiem przygotowującym i występującym - było dobrze.
[size=9:3e11e40b64](Co nie oznacza, że nie mogło by byc lepiej of kors)[/size:3e11e40b64]
Torin
Zawsze szkoda, nie dość że za krotko to jeszcze za mało. Wiem że nie jestem obiektywny - nawet sie nie staram - ale koncert mi się podobał. Najbardziej - pewnie przez swoją świeżość/inność/zaskoczenie - występ ArtGymTeam-u (no to się dawne absolwentki z inkszej strony pokazały nie ma co ;) ) Ale też Derives podobało mi sie chyba nawet bardziej niż ostatnio. Więcej nie piszę bo było fajnie.
Nawet mój 5-cio letni syn nie marudził (zbytnio) tylko oglądał po swojemu komentował a nawet "tańczył" w fotelu co mnię zaskoczyło bo siakichś ciągotek w tym kierunku nie przejawia a nawet wręcz przeciwnie. Cóż dziękuje wsiem przygotowującym i występującym - było dobrze.
[size=9:3e11e40b64](Co nie oznacza, że nie mogło by byc lepiej of kors)[/size:3e11e40b64]
Torin
-
stary labedz:)
- Posty: 3
- Rejestracja: sob gru 01, 2007 3:56 pm
Pozdrawiam uczniow i uczennice SB przy ul. Lakowej.
Pewnie parskniecie smiechem ale... mam 29 lat i chcilabym znowu tanczyc (nawet kulawo i nieporadnie). Kiedy mialam 19 lat zapisalam sie do szkoly (wtedy jeszcze przy lobzowskiej). Poniewaz jako nastolatka tanczylam 4 lata w takim jednym zespoliku tanecznym, Pani Mirocka postanowila mnie przyjac do 6tej klasy. Bylam tam najstarsza, wiedzialam ze baletnica zawodowa juz raczej nie bede, wiekszosc dziewczyn miala po 14 lat, najmniej umialam, nie nadazalam za grupa.Wiedzialam jak obciagac palce, jak zrobic plie, rozumialam co to jest grand battement,relevee,itp, jednak bylam bardzo slabo rozciagnieta (robilam niepelny szpagat i to tylko na jedna noge).Zniechecona moim slabym poziomem i perspektywa bycia najslabsza uczennica w klasie-zrezygnowalam.Przez te wszystkie lata probowalam w sobie stlumic te tesknote za tancem, ktora odczuwam ilekroc tylko slysze jakis kawalek muzyki klasycznej albo kiedy przypadkowo zobacze jakas baletnice np w telewizji. Do szkoly przy Lakowej juz raczej nie wroce:) ale moze macie jakies pomysly- gdzie osoba w moim wieku moze amatorsko realizowac swoje taneczne pasje??? Powtarzam- chce to robic tylko i wylacznie dla swojej przyjemnosci- a jezeli jeszcze kiedykolwiek byloby mi dane stanac w grupie tancerek na scenie i zatanczyc dla publicznosci-bylabym przeszczesliwa:)
Pozdrawiam:)
Pewnie parskniecie smiechem ale... mam 29 lat i chcilabym znowu tanczyc (nawet kulawo i nieporadnie). Kiedy mialam 19 lat zapisalam sie do szkoly (wtedy jeszcze przy lobzowskiej). Poniewaz jako nastolatka tanczylam 4 lata w takim jednym zespoliku tanecznym, Pani Mirocka postanowila mnie przyjac do 6tej klasy. Bylam tam najstarsza, wiedzialam ze baletnica zawodowa juz raczej nie bede, wiekszosc dziewczyn miala po 14 lat, najmniej umialam, nie nadazalam za grupa.Wiedzialam jak obciagac palce, jak zrobic plie, rozumialam co to jest grand battement,relevee,itp, jednak bylam bardzo slabo rozciagnieta (robilam niepelny szpagat i to tylko na jedna noge).Zniechecona moim slabym poziomem i perspektywa bycia najslabsza uczennica w klasie-zrezygnowalam.Przez te wszystkie lata probowalam w sobie stlumic te tesknote za tancem, ktora odczuwam ilekroc tylko slysze jakis kawalek muzyki klasycznej albo kiedy przypadkowo zobacze jakas baletnice np w telewizji. Do szkoly przy Lakowej juz raczej nie wroce:) ale moze macie jakies pomysly- gdzie osoba w moim wieku moze amatorsko realizowac swoje taneczne pasje??? Powtarzam- chce to robic tylko i wylacznie dla swojej przyjemnosci- a jezeli jeszcze kiedykolwiek byloby mi dane stanac w grupie tancerek na scenie i zatanczyc dla publicznosci-bylabym przeszczesliwa:)
Pozdrawiam:)
-
Piotr Malaga
- Posty: 169
- Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm
Koncert obserwowałem z kulis robiąc zdjęcia, a to zupełnie inne wrażenie - byłem w bezpośrednim sąsiedztwie koleżanek przygotowujących się, a więc słyszałem wszystkie obawy i emocje, których na widowni się nie odbiera.
A już taki urok naszych artystycznych zmagań z grawitacją, że wszelkie, nawet drobne błędy i potknięcia odbieramy zbyt emocjonalnie w dwóch sytuacjach - albo samemu (schodząc w kulisę rozczarowanym i złym) albo obserwując i zazdroszcząc "konkurencji" (można się samemu dowartościować). Tymczasem widz najczęściej patrzy zupełnie inaczej.
Będąc więc w centrum tych zakulisowych emocji nie mogę oceniać tak, jakbym był na widowni. Byłem zainteresowany głównie najstarszymi klasami i im poświęciłem swoją uwagę. Najbardziej podobały mi sie następujące części:
Paquita podobała mi się ze względu na sentyment do klasyki i piękne czerwone paczki! Byłem w siódmym niebie - ja to mógłbym chyba na okrągło oglądać!
Derives również ma ładne różowe kostiumy, podoba mi się choreografia - osiągnięta stosunkowo prostymi pozami i krokami, ale tworzy przemyślaną spójną całość.
Va Pensiero Verdiego - rozpaczliwy lament to nie jest może moja ulubiona treść, choć realizacja w sensie choreograficznym podobała mi się. Ten akurat utwór odebrałem jako wykonany stosunkowo równo i muzycznie, a także dostrzegłem wyraźne emocjonalne zaangażowanie wykonawców.
Wykonany na końcu Broadway Jazz idzie za każdym wykonaniem lepiej, równiej, precyzyjniej. Dziewczyny dają czadu, są eleganckie a przy tym takie... apetyczne.
ArtGymTeam jest zespołem z poza szkoły, choć ma z nią wyraźny związek (tancereki to absolwentki). Prezentuje więc inne podejście do tańca, inną technikę. Chłopcy pokazali bardzo efektowne elementy akrobatyczne które mi zaimponowały. Obecność zespołu na koncercie na pewno wpływa na jego całościowy odbiór.
Ogólnie w czasie koncertu - jako malkontent dostrzegłem niekiedy brak precyzji ruchów, brak wytrzymywania póz (fajtanie nogami które przez większość czasu były w pozie przejściowej) kłopoty z pamięcią choreografii (podpatrywanie koleżanek i naśladowanie), albo brak synchronizacji - i to niekoniecznie spaźnianie, czasami wręcz wyrywanie się z tempem do przodu. Nie były to jednak usterki które wyraźnie popsuły mój odbiór koncertu - doceniam również wiele tych technicznych szczegółów, które wypadły dobrze w wyniku długiej i żmudnej pracy. Ucieszyłem się np. bardzo widząc czyste podwójne piruety zakończone bez spadania z pointy, w pionie, świadomie kończone przez półpalce, wytrzymane precyzyjne pozy (wtedy wychodzą dobre zdjęcia), obciągnięte podbicia, wyprężone kolana... Obserwując niektóre koleżanki widziałem postęp - coraz lepiej panują nad ciałem, świadomie ustawiają pozę pilnując kierunku, ustawienia korpusu, rąk...
Dla mnie większość z tego elementarza techniki tańca jest nieosiągalna, miło więc popatrzeć na kogoś, kto już coś potrafi!
[quote:029719634d="stary labedz:)"]...Do szkoły przy Łąkowej już raczej nie wrócę:)...[/quote:029719634d]
A to niby dlaczego? Wszystko oczywiście zależy od dyrekcji szkoły, ale uważam, że jeżeli rzeczywiście chcesz- warto porozmawiać - są również starsze osoby, szkoła stwarza dobre warunki dla osób o rozmaitych oczekiwaniach.
Pamiętaj, że taniec można nie tylko traktować zawodowo. A praca nad swoją techniką przy drążku nie musi obligować do występów baletu klasycznego sensus stricte, ale możesz ją praktycznie wykorzystać w życiu w niektórych aspektach - np. jeżeli pracujesz aktorsko, występujesz w innej dyscyplinie tańca albo chcesz być zgrabna i podobać się chłopakowi (albo chłopak dziewczynie, nie dyskryminujmy się sami :) mniejszy garb i mniejszy mięsień piwny raczej nikomu nie zaszkodzi).
A jeżeli masz jakieś powody rezygnacji z tej szkoły o których wolisz nie pisać - również pan Niedźwiedź, były solista Opery Krakowskiej prowadzi zajęcia dla dorosłych (w tym amatorów).
A już taki urok naszych artystycznych zmagań z grawitacją, że wszelkie, nawet drobne błędy i potknięcia odbieramy zbyt emocjonalnie w dwóch sytuacjach - albo samemu (schodząc w kulisę rozczarowanym i złym) albo obserwując i zazdroszcząc "konkurencji" (można się samemu dowartościować). Tymczasem widz najczęściej patrzy zupełnie inaczej.
Będąc więc w centrum tych zakulisowych emocji nie mogę oceniać tak, jakbym był na widowni. Byłem zainteresowany głównie najstarszymi klasami i im poświęciłem swoją uwagę. Najbardziej podobały mi sie następujące części:
Paquita podobała mi się ze względu na sentyment do klasyki i piękne czerwone paczki! Byłem w siódmym niebie - ja to mógłbym chyba na okrągło oglądać!
Derives również ma ładne różowe kostiumy, podoba mi się choreografia - osiągnięta stosunkowo prostymi pozami i krokami, ale tworzy przemyślaną spójną całość.
Va Pensiero Verdiego - rozpaczliwy lament to nie jest może moja ulubiona treść, choć realizacja w sensie choreograficznym podobała mi się. Ten akurat utwór odebrałem jako wykonany stosunkowo równo i muzycznie, a także dostrzegłem wyraźne emocjonalne zaangażowanie wykonawców.
Wykonany na końcu Broadway Jazz idzie za każdym wykonaniem lepiej, równiej, precyzyjniej. Dziewczyny dają czadu, są eleganckie a przy tym takie... apetyczne.
ArtGymTeam jest zespołem z poza szkoły, choć ma z nią wyraźny związek (tancereki to absolwentki). Prezentuje więc inne podejście do tańca, inną technikę. Chłopcy pokazali bardzo efektowne elementy akrobatyczne które mi zaimponowały. Obecność zespołu na koncercie na pewno wpływa na jego całościowy odbiór.
Ogólnie w czasie koncertu - jako malkontent dostrzegłem niekiedy brak precyzji ruchów, brak wytrzymywania póz (fajtanie nogami które przez większość czasu były w pozie przejściowej) kłopoty z pamięcią choreografii (podpatrywanie koleżanek i naśladowanie), albo brak synchronizacji - i to niekoniecznie spaźnianie, czasami wręcz wyrywanie się z tempem do przodu. Nie były to jednak usterki które wyraźnie popsuły mój odbiór koncertu - doceniam również wiele tych technicznych szczegółów, które wypadły dobrze w wyniku długiej i żmudnej pracy. Ucieszyłem się np. bardzo widząc czyste podwójne piruety zakończone bez spadania z pointy, w pionie, świadomie kończone przez półpalce, wytrzymane precyzyjne pozy (wtedy wychodzą dobre zdjęcia), obciągnięte podbicia, wyprężone kolana... Obserwując niektóre koleżanki widziałem postęp - coraz lepiej panują nad ciałem, świadomie ustawiają pozę pilnując kierunku, ustawienia korpusu, rąk...
Dla mnie większość z tego elementarza techniki tańca jest nieosiągalna, miło więc popatrzeć na kogoś, kto już coś potrafi!
[quote:029719634d="stary labedz:)"]...Do szkoły przy Łąkowej już raczej nie wrócę:)...[/quote:029719634d]
A to niby dlaczego? Wszystko oczywiście zależy od dyrekcji szkoły, ale uważam, że jeżeli rzeczywiście chcesz- warto porozmawiać - są również starsze osoby, szkoła stwarza dobre warunki dla osób o rozmaitych oczekiwaniach.
Pamiętaj, że taniec można nie tylko traktować zawodowo. A praca nad swoją techniką przy drążku nie musi obligować do występów baletu klasycznego sensus stricte, ale możesz ją praktycznie wykorzystać w życiu w niektórych aspektach - np. jeżeli pracujesz aktorsko, występujesz w innej dyscyplinie tańca albo chcesz być zgrabna i podobać się chłopakowi (albo chłopak dziewczynie, nie dyskryminujmy się sami :) mniejszy garb i mniejszy mięsień piwny raczej nikomu nie zaszkodzi).
A jeżeli masz jakieś powody rezygnacji z tej szkoły o których wolisz nie pisać - również pan Niedźwiedź, były solista Opery Krakowskiej prowadzi zajęcia dla dorosłych (w tym amatorów).
-
stary labedz:)
- Posty: 3
- Rejestracja: sob gru 01, 2007 3:56 pm