tancerz/tancerka - mąż/żona

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
staace
Posty: 144
Rejestracja: czw sie 02, 2007 3:33 pm

Post autor: staace »

Tancerz i tancerka mogą być tak samo swietnie dobrana para jak nauczyciel i nauczycielka czy inni. Chyba nie am to jakiegoś większego znaczenia jeżeli się kochaja i wiedzą, że to ten/ta. Oboje bardzo dobrze sie rozumieja i wspieraja bo sami wiedzą jak to jest być tancerzem. Myślę, że takie związki jak najbardziej ciągle będą się tworzyć.

Pozdrawiam
Lady_Miśka
Posty: 71
Rejestracja: czw gru 25, 2008 8:51 pm

Post autor: Lady_Miśka »

Ja i mój Misiek :D
Zawsze wspólne przedstawienia, role grane razem, ta sama szkoła, ta sama klasa,
moja największa miłość. Co prawda mamy ze sobą dobry kontakt ale wyjechaliśmy za granicę tańczyć i nie wiem jakim cudem rodzice się zgodzili abyśmy mieli wspólne mieszkanie- niby mamy swoje pokoje ale mieszkanie wspólne, kuchnia też. Wszystko razem i kiedyś sie to odbiło na przedstawieniu. Ale to tylko raz :D
Nie wiem czy będziemy małżeństwem ale chciała bym... Dorastaliśmy razem i jest jedyną osobą która potrafiła ze mną rozmawiać kiedy było naprawdę źle.
Dla niego zrobię wszystko co nie raz udowodniłam.
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

[quote:f3405146fa="Lady_Miśka"]Ja i mój Misiek :D
Nie wiem czy będziemy małżeństwem ale chciała bym... Dorastaliśmy razem i jest jedyną osobą która potrafiła ze mną rozmawiać kiedy było naprawdę źle.
Dla niego zrobię wszystko co nie raz udowodniłam.[/quote:f3405146fa]

Jestescie wspaniałą parą, ludzmi dojrzalymi psychicznie, emocjonalnie.
To tak milo sie czyta tren post.
Nie wiem co rodzice, wazne jak wy, juz , a moze nie dlugo bedizecie samodzielni i decydujecie, czy to formalizowac, czy nie i co z tego wyniknie.

Ja sadze, ze problem pojawia sie wowczas, gdy jedna osoba w zwiazku jest tancerzem, tancerka i chyba o to chodzilo w tym watku.
pozdro
Lady_Miśka
Posty: 71
Rejestracja: czw gru 25, 2008 8:51 pm

Post autor: Lady_Miśka »

Ale mi to pochlebia :D Miło mi się to czyta więc powiem `Dziękuje`.
Znam pary ` Zwykły człowiek i tancerka`, no i różnie sie sprawdza. Kwestia wieku i zaangażowania. :D
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

wow, jaromir - to teraz Ty mnie nieźle zdziwiłeś tym co napisałeś...
niby nic takiego - normalna sprawa, że różni ludzie mogą mieć różne poglądy na niektóre sprawy, czy różnie "odbierać" niektóre rzeczy - a jednak czasem ta różnica wydaje się tak trudna do zrozumienia, że hej...
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

Dopiero teraz zauważyłem powyższy komentarz, cóż mój post był przecukrzony?
Trochę optymizmu, nic więcej, jeżeli niewiele można podpowiedzieć, bo za mało wiadomo o układzie, inaczej mogą być konsekwencje jak w filmie „Przypadkowy mąż”.

A na poważnie odnosząc się do poprzednich postów, pary tancerz-tancerka tworzą się głownie z pewnej hermetyczności w jakiej tancerze się znajdują, natomiast przykład o którym pisano, ze jak jedno robi Karierę to psuje związek, znaczy tyle, ze był on słaby, moim zdaniem, własnie wtedy, osoba nie robiąca Kariery, może wesprzeć partnera/ę jak nikt inny. Niestety egoizm i egocentryzm zdarza się często, ale o osobowości, temperamencie itd. i o 100 innych rzeczach nie będą wspominał.

Zwrócę uwagę natomiast na to, że ograniczeniem w „wyborze, znalezieniu partnera” jest także to, ze jednak dla znacznej części mężczyzn, ładnie poruszająca się i lekko umięśniona tancerka nie jest atrakcyjna, może budzić nawet obawę – wiem jak wielu ma gust sprzeczny z moim. A atrakcyjność fizyczna jest ważna do zaistnienia fascynacji, nawiązania szczególnego kontaktu.
Na szczęście dla tancerek podobno wg. pewnych badań ustalono, że na zgrabne nogi, a nie duże biusty zwracają uwagę faceci o wyższym IQ, lepiej wykształceni, mniej nadużywający alkoholu i innych używek – z wyższej półki po prostu.
Jeśli chodzi o mężczyzn, to mogę sobie wyobrazić jak wielu przyszłych teściów i teściowych podchodzi do faktu, ze zięc zawodowo będzie „fikał nogami”, pomimo, że nawet doceniają balet – nie ma lekko.

Dla mnie imponującym jest np. taki konkretny związek „muzyk/stomatolog – tancerka” ( info tylko z róznych źrodeł publicznie dostępnych );

On jako młody człowiek, muzyk producent muzyczny, robi nagrania, a także studiuje stomatologię.
Ona po OSB wygrywa nagrody na konkursach dostaje angaż w TW, równocześnie studiuje w AMuzycznej.
On wyjeżdza na Zachod i dalej zajmuje się muzyką jako producent nagrań.
Ona kilka lat później wiąże się w tej miejscowości z uznaną sceną na kilkanaście lat, tańczy jako solistka, mają 2 dzieci, teść w wywiadzie mówi jak bardzo jest szczesliwy, ze ma 2 wnuków, i synową tancerkę - solistkę.
On wspólprodukuje oscarowy film na podstawie pamiętników zmarłego ojca. W międzyczasie uaktywnia się w zawodzie stomatologa, własny gabinet-klinika.
Ona gdy przestaje tańczyć, dokańcza studia magisterskie, współpracuje z wielu scenami baletowymi.
Oboje przenoszą się do krainy jezior i gór, także zapewne ze względu na łagodniejszy system podatkowy mając na uwadze napływające pieniądze (film ) – moje domniemanie.
On – człowiek orkiestra.
Ona utalentowana, ambitna, spełniona zawodowo ( tak myślę ) tancerka i mama.

Na podstawie tego ich „micro CV” , mogę sądzić, ze cały sukces i trwałość związku nie byłaby możliwa, bez udanych relacji w sferze prywatnej, intymnej, życia na co dzień.
Nie podaję nazwisk, ale łatwo odgadnąć kto mi zaimponował.
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

[size=9:279902b6eb]Jaromir, myślę, że nie chodziło o przecukrzenie tylko o zbyt poważne potraktowanie posta...[/size:279902b6eb]
Koniec offtopu
przyjaciolka
Posty: 157
Rejestracja: sob kwie 07, 2007 5:38 pm

Post autor: przyjaciolka »

A czy jest Waszym zdaniem możliwy związek faceta-nietańczącego z tancerką,gdy on tańczyć nie lubi,ale lubi ją oglądać?
Znacie jakieś pary tancerzy?
Na ile takie małżeństwo tancerzy na ogół się razem wspiera i rozwija tanecznie a na ile po kilku latach dochodzi do pęknięć i kłótni,ponieważ wkrada się rywalizacja?
Wreszcie..może być tak,że będą szczęśliwym małżeństwem do momentu,gdy tancerka spotka w życiu zawodowym tancerza,który okaże się świetny nie tylko na parkiecie,ale też w rozmowie itd. i ona zechce być właśnie z kimś takim,kto podzieli jej pasję i będzie zarazem towarzyszem życiowym...
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

w zyciu jest jedna podstawowa zasada: że nie ma zasad. Wszystko zalezy od tego kto komu pisany: czasem z tej samej branzy, czasem z zupełnie innej
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

[quote:5678e34de1="przyjaciolka"] w rozmowie itd[/quote:5678e34de1] ;)
ODPOWIEDZ