tancerz/tancerka - mąż/żona
Tancerz i tancerka mogą być tak samo swietnie dobrana para jak nauczyciel i nauczycielka czy inni. Chyba nie am to jakiegoś większego znaczenia jeżeli się kochaja i wiedzą, że to ten/ta. Oboje bardzo dobrze sie rozumieja i wspieraja bo sami wiedzą jak to jest być tancerzem. Myślę, że takie związki jak najbardziej ciągle będą się tworzyć.
Pozdrawiam
Pozdrawiam
-
Lady_Miśka
- Posty: 71
- Rejestracja: czw gru 25, 2008 8:51 pm
Ja i mój Misiek :D
Zawsze wspólne przedstawienia, role grane razem, ta sama szkoła, ta sama klasa,
moja największa miłość. Co prawda mamy ze sobą dobry kontakt ale wyjechaliśmy za granicę tańczyć i nie wiem jakim cudem rodzice się zgodzili abyśmy mieli wspólne mieszkanie- niby mamy swoje pokoje ale mieszkanie wspólne, kuchnia też. Wszystko razem i kiedyś sie to odbiło na przedstawieniu. Ale to tylko raz :D
Nie wiem czy będziemy małżeństwem ale chciała bym... Dorastaliśmy razem i jest jedyną osobą która potrafiła ze mną rozmawiać kiedy było naprawdę źle.
Dla niego zrobię wszystko co nie raz udowodniłam.
Zawsze wspólne przedstawienia, role grane razem, ta sama szkoła, ta sama klasa,
moja największa miłość. Co prawda mamy ze sobą dobry kontakt ale wyjechaliśmy za granicę tańczyć i nie wiem jakim cudem rodzice się zgodzili abyśmy mieli wspólne mieszkanie- niby mamy swoje pokoje ale mieszkanie wspólne, kuchnia też. Wszystko razem i kiedyś sie to odbiło na przedstawieniu. Ale to tylko raz :D
Nie wiem czy będziemy małżeństwem ale chciała bym... Dorastaliśmy razem i jest jedyną osobą która potrafiła ze mną rozmawiać kiedy było naprawdę źle.
Dla niego zrobię wszystko co nie raz udowodniłam.
[quote:f3405146fa="Lady_Miśka"]Ja i mój Misiek :D
Nie wiem czy będziemy małżeństwem ale chciała bym... Dorastaliśmy razem i jest jedyną osobą która potrafiła ze mną rozmawiać kiedy było naprawdę źle.
Dla niego zrobię wszystko co nie raz udowodniłam.[/quote:f3405146fa]
Jestescie wspaniałą parą, ludzmi dojrzalymi psychicznie, emocjonalnie.
To tak milo sie czyta tren post.
Nie wiem co rodzice, wazne jak wy, juz , a moze nie dlugo bedizecie samodzielni i decydujecie, czy to formalizowac, czy nie i co z tego wyniknie.
Ja sadze, ze problem pojawia sie wowczas, gdy jedna osoba w zwiazku jest tancerzem, tancerka i chyba o to chodzilo w tym watku.
pozdro
Nie wiem czy będziemy małżeństwem ale chciała bym... Dorastaliśmy razem i jest jedyną osobą która potrafiła ze mną rozmawiać kiedy było naprawdę źle.
Dla niego zrobię wszystko co nie raz udowodniłam.[/quote:f3405146fa]
Jestescie wspaniałą parą, ludzmi dojrzalymi psychicznie, emocjonalnie.
To tak milo sie czyta tren post.
Nie wiem co rodzice, wazne jak wy, juz , a moze nie dlugo bedizecie samodzielni i decydujecie, czy to formalizowac, czy nie i co z tego wyniknie.
Ja sadze, ze problem pojawia sie wowczas, gdy jedna osoba w zwiazku jest tancerzem, tancerka i chyba o to chodzilo w tym watku.
pozdro
-
Lady_Miśka
- Posty: 71
- Rejestracja: czw gru 25, 2008 8:51 pm
Dopiero teraz zauważyłem powyższy komentarz, cóż mój post był przecukrzony?
Trochę optymizmu, nic więcej, jeżeli niewiele można podpowiedzieć, bo za mało wiadomo o układzie, inaczej mogą być konsekwencje jak w filmie „Przypadkowy mąż”.
A na poważnie odnosząc się do poprzednich postów, pary tancerz-tancerka tworzą się głownie z pewnej hermetyczności w jakiej tancerze się znajdują, natomiast przykład o którym pisano, ze jak jedno robi Karierę to psuje związek, znaczy tyle, ze był on słaby, moim zdaniem, własnie wtedy, osoba nie robiąca Kariery, może wesprzeć partnera/ę jak nikt inny. Niestety egoizm i egocentryzm zdarza się często, ale o osobowości, temperamencie itd. i o 100 innych rzeczach nie będą wspominał.
Zwrócę uwagę natomiast na to, że ograniczeniem w „wyborze, znalezieniu partnera” jest także to, ze jednak dla znacznej części mężczyzn, ładnie poruszająca się i lekko umięśniona tancerka nie jest atrakcyjna, może budzić nawet obawę – wiem jak wielu ma gust sprzeczny z moim. A atrakcyjność fizyczna jest ważna do zaistnienia fascynacji, nawiązania szczególnego kontaktu.
Na szczęście dla tancerek podobno wg. pewnych badań ustalono, że na zgrabne nogi, a nie duże biusty zwracają uwagę faceci o wyższym IQ, lepiej wykształceni, mniej nadużywający alkoholu i innych używek – z wyższej półki po prostu.
Jeśli chodzi o mężczyzn, to mogę sobie wyobrazić jak wielu przyszłych teściów i teściowych podchodzi do faktu, ze zięc zawodowo będzie „fikał nogami”, pomimo, że nawet doceniają balet – nie ma lekko.
Dla mnie imponującym jest np. taki konkretny związek „muzyk/stomatolog – tancerka” ( info tylko z róznych źrodeł publicznie dostępnych );
On jako młody człowiek, muzyk producent muzyczny, robi nagrania, a także studiuje stomatologię.
Ona po OSB wygrywa nagrody na konkursach dostaje angaż w TW, równocześnie studiuje w AMuzycznej.
On wyjeżdza na Zachod i dalej zajmuje się muzyką jako producent nagrań.
Ona kilka lat później wiąże się w tej miejscowości z uznaną sceną na kilkanaście lat, tańczy jako solistka, mają 2 dzieci, teść w wywiadzie mówi jak bardzo jest szczesliwy, ze ma 2 wnuków, i synową tancerkę - solistkę.
On wspólprodukuje oscarowy film na podstawie pamiętników zmarłego ojca. W międzyczasie uaktywnia się w zawodzie stomatologa, własny gabinet-klinika.
Ona gdy przestaje tańczyć, dokańcza studia magisterskie, współpracuje z wielu scenami baletowymi.
Oboje przenoszą się do krainy jezior i gór, także zapewne ze względu na łagodniejszy system podatkowy mając na uwadze napływające pieniądze (film ) – moje domniemanie.
On – człowiek orkiestra.
Ona utalentowana, ambitna, spełniona zawodowo ( tak myślę ) tancerka i mama.
Na podstawie tego ich „micro CV” , mogę sądzić, ze cały sukces i trwałość związku nie byłaby możliwa, bez udanych relacji w sferze prywatnej, intymnej, życia na co dzień.
Nie podaję nazwisk, ale łatwo odgadnąć kto mi zaimponował.
Trochę optymizmu, nic więcej, jeżeli niewiele można podpowiedzieć, bo za mało wiadomo o układzie, inaczej mogą być konsekwencje jak w filmie „Przypadkowy mąż”.
A na poważnie odnosząc się do poprzednich postów, pary tancerz-tancerka tworzą się głownie z pewnej hermetyczności w jakiej tancerze się znajdują, natomiast przykład o którym pisano, ze jak jedno robi Karierę to psuje związek, znaczy tyle, ze był on słaby, moim zdaniem, własnie wtedy, osoba nie robiąca Kariery, może wesprzeć partnera/ę jak nikt inny. Niestety egoizm i egocentryzm zdarza się często, ale o osobowości, temperamencie itd. i o 100 innych rzeczach nie będą wspominał.
Zwrócę uwagę natomiast na to, że ograniczeniem w „wyborze, znalezieniu partnera” jest także to, ze jednak dla znacznej części mężczyzn, ładnie poruszająca się i lekko umięśniona tancerka nie jest atrakcyjna, może budzić nawet obawę – wiem jak wielu ma gust sprzeczny z moim. A atrakcyjność fizyczna jest ważna do zaistnienia fascynacji, nawiązania szczególnego kontaktu.
Na szczęście dla tancerek podobno wg. pewnych badań ustalono, że na zgrabne nogi, a nie duże biusty zwracają uwagę faceci o wyższym IQ, lepiej wykształceni, mniej nadużywający alkoholu i innych używek – z wyższej półki po prostu.
Jeśli chodzi o mężczyzn, to mogę sobie wyobrazić jak wielu przyszłych teściów i teściowych podchodzi do faktu, ze zięc zawodowo będzie „fikał nogami”, pomimo, że nawet doceniają balet – nie ma lekko.
Dla mnie imponującym jest np. taki konkretny związek „muzyk/stomatolog – tancerka” ( info tylko z róznych źrodeł publicznie dostępnych );
On jako młody człowiek, muzyk producent muzyczny, robi nagrania, a także studiuje stomatologię.
Ona po OSB wygrywa nagrody na konkursach dostaje angaż w TW, równocześnie studiuje w AMuzycznej.
On wyjeżdza na Zachod i dalej zajmuje się muzyką jako producent nagrań.
Ona kilka lat później wiąże się w tej miejscowości z uznaną sceną na kilkanaście lat, tańczy jako solistka, mają 2 dzieci, teść w wywiadzie mówi jak bardzo jest szczesliwy, ze ma 2 wnuków, i synową tancerkę - solistkę.
On wspólprodukuje oscarowy film na podstawie pamiętników zmarłego ojca. W międzyczasie uaktywnia się w zawodzie stomatologa, własny gabinet-klinika.
Ona gdy przestaje tańczyć, dokańcza studia magisterskie, współpracuje z wielu scenami baletowymi.
Oboje przenoszą się do krainy jezior i gór, także zapewne ze względu na łagodniejszy system podatkowy mając na uwadze napływające pieniądze (film ) – moje domniemanie.
On – człowiek orkiestra.
Ona utalentowana, ambitna, spełniona zawodowo ( tak myślę ) tancerka i mama.
Na podstawie tego ich „micro CV” , mogę sądzić, ze cały sukces i trwałość związku nie byłaby możliwa, bez udanych relacji w sferze prywatnej, intymnej, życia na co dzień.
Nie podaję nazwisk, ale łatwo odgadnąć kto mi zaimponował.
-
przyjaciolka
- Posty: 157
- Rejestracja: sob kwie 07, 2007 5:38 pm
A czy jest Waszym zdaniem możliwy związek faceta-nietańczącego z tancerką,gdy on tańczyć nie lubi,ale lubi ją oglądać?
Znacie jakieś pary tancerzy?
Na ile takie małżeństwo tancerzy na ogół się razem wspiera i rozwija tanecznie a na ile po kilku latach dochodzi do pęknięć i kłótni,ponieważ wkrada się rywalizacja?
Wreszcie..może być tak,że będą szczęśliwym małżeństwem do momentu,gdy tancerka spotka w życiu zawodowym tancerza,który okaże się świetny nie tylko na parkiecie,ale też w rozmowie itd. i ona zechce być właśnie z kimś takim,kto podzieli jej pasję i będzie zarazem towarzyszem życiowym...
Znacie jakieś pary tancerzy?
Na ile takie małżeństwo tancerzy na ogół się razem wspiera i rozwija tanecznie a na ile po kilku latach dochodzi do pęknięć i kłótni,ponieważ wkrada się rywalizacja?
Wreszcie..może być tak,że będą szczęśliwym małżeństwem do momentu,gdy tancerka spotka w życiu zawodowym tancerza,który okaże się świetny nie tylko na parkiecie,ale też w rozmowie itd. i ona zechce być właśnie z kimś takim,kto podzieli jej pasję i będzie zarazem towarzyszem życiowym...
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am