Anoreksja i bulimia
-
drCoppelius
- Posty: 559
- Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm
Matko kochana, dziewczyny, przestańcie :roll:
To co czytam wydaje mi sie poprostu bezsensowne. Jakbym czytała wypowiedź 8 latka, który o tej chorobie ledwo słyszał, a tu prawie dorosłe dziewczyny i takie rzeczy piszą?!
Ja rozumiem że można mieć swoje zdanie, ale bez przesady.
[b:8d7ee3fdda][u:8d7ee3fdda]Anoreksja i bulimia to choroby zarówno duszy jak i ciała.[/u:8d7ee3fdda][/b:8d7ee3fdda]
Podstawa choroby siedzi w głowie dziewczyn które chorują, ale też w ciele... dusza tych dziewczyn cierpi, ale ciało też.
Moim zdaniem nie można do tego podchodzić w ten sposób, że to są zakompleksione dziewczynki, albo takie które chcą zwrócić na siebie uwagę.
Wszelakie zaburzenia odzywiania biorą się z bardzo różnych powodów, oczywiście są to kompleksy, trudna sytuacja w domu, w szkole, trudny kontakt z rodzicami lub jego brak, alkocholizm wśród jednego z rodziców, uszczypliwe uwagi od rówieśników, dorosłych...
Oczywiście, są tez przypadki w których osoby chorujące chcą zwrócić na siebie uwagę, ale bierze to się z przykładów, które wymieniłam wyżej.
Np.Dziewczyna której rodzice wiecznie pracują, nie rozmawiają z nią, nie doceniają będzie chciała zwrócić w jakiś posób na siebie ich uwagę. Noi gdy już wszystkie sposoby się wyczerpią to w niektórych przypadkach "wpada do rąk" ładna figura. Potem to się może przeistoczyć w zaburzenia odzywiania, lecz NIE MUSI.
Pamiętajcie, ze nie każda osoba która się odchudza jest chora, lub napewno wpadnie w zaburzenia odżywiania.
Bardzo łatwo jest przekroczyć linię między zdrowym odchudzaniem a chorobą.
Najczęściej dzieje się to dlatego, że młode dziewczyny nie wiedzą jak mają sie zabrąc do odchudzania, czy dbania o sylwetkę. I wtedy najczęściej jest to stopniowe ograniczenie jedzenia lub wyeliminowanie go w ogole.
Osoby chorujące na anoreksje są hospitalizowane w głębokim stadium choroby, przy granicy wynieszczenia organizmu. Terapią najczęściej są regularne posiłki (zazwyczaj 6), a w skrajnych przypadkach karmienie przez kroplówkę i sondę. Osoby te w szpitalach nie mają łatwo, są pilnowane podczas pójścia do ubikacji, bo każdym posiłku muszą odsiedzieć na stołówce jakiś okres czasu, lekarze sprawdzają im usta, ręce, paznokcie, kieszenie. Muszą mieć pewność, że nic nie kryją, nie będą wymiotować ani zażywać środków przeczyszczających.
Hm, napisze jeszcze odnośnie tego, że nie tylko bulimicy wymiotują i się przeczyszczają, lecz anorektyczki też...
Rzadko, ale zdarza im się mieć napady głodu (spowodowane długotrwałym niejedzeniem) i potem z powodu wyrzutów sumienia zwracają jedzenie, lub zażywają leki przeczyszczające. Robią tak też po zjedzonej małej ilości jedzenia (chociaż to już bardziej w zaawansowanej chorobie).
A bulimię zazwyczaj leczy się ambulatoryjnie, osoby chore chodzą na regularną terapie (spotkania z psychologiem). No cóż, to jest równie poważna choroba jak i anoreksja, tak samo trudna do wyleczenia.
Uważam że nie można bagatelizować tych chorób, śmiać się z nich czy kpić.
Mieć osobę chora w rodzinie, w swoim otoczeniu lub co gorsze być chorą osobą jest naprawde wielkim cierpieniem.
Najgorsze jest to, że te choroby dla niektórych są piękne, bo są schronieniem, azylem przed rzeczywistością.
Dlatego prosze, uwazajcie co piszecie...
Niektórzy mają naprawde duże problemy i to boli gdy się czyta takie wypowiedzi. Nie wolno traktować osób które zachorowały na zaburzenia odżywiania jak osoby gorsze, którymi mozna pomiatać, wyzywać.
One bardzo cierpią i dużo osób nie chciałoby chorować, ale poprostu nie mają siły się temu oprzeć.
I będę bronić osoby chore na bulimie, anoreksje i inne zaburzenia odżywiania, bo wiem jak im ciężko.
Sama przez to przechodzę.
I wiem, pewnie niektórzy pomyślą "No cóż,sama chciała", ale nie. Ja nie chciałam. To przyszło samo, niespodziewanie.
I nawet nie wiecie, jak trudno sobie z tym poradzić, gdy jest się samemu. Gdy nie ma się kogoś, kto Ci pomoże, wysłucha Cie.
To co czytam wydaje mi sie poprostu bezsensowne. Jakbym czytała wypowiedź 8 latka, który o tej chorobie ledwo słyszał, a tu prawie dorosłe dziewczyny i takie rzeczy piszą?!
Ja rozumiem że można mieć swoje zdanie, ale bez przesady.
[b:8d7ee3fdda][u:8d7ee3fdda]Anoreksja i bulimia to choroby zarówno duszy jak i ciała.[/u:8d7ee3fdda][/b:8d7ee3fdda]
Podstawa choroby siedzi w głowie dziewczyn które chorują, ale też w ciele... dusza tych dziewczyn cierpi, ale ciało też.
Moim zdaniem nie można do tego podchodzić w ten sposób, że to są zakompleksione dziewczynki, albo takie które chcą zwrócić na siebie uwagę.
Wszelakie zaburzenia odzywiania biorą się z bardzo różnych powodów, oczywiście są to kompleksy, trudna sytuacja w domu, w szkole, trudny kontakt z rodzicami lub jego brak, alkocholizm wśród jednego z rodziców, uszczypliwe uwagi od rówieśników, dorosłych...
Oczywiście, są tez przypadki w których osoby chorujące chcą zwrócić na siebie uwagę, ale bierze to się z przykładów, które wymieniłam wyżej.
Np.Dziewczyna której rodzice wiecznie pracują, nie rozmawiają z nią, nie doceniają będzie chciała zwrócić w jakiś posób na siebie ich uwagę. Noi gdy już wszystkie sposoby się wyczerpią to w niektórych przypadkach "wpada do rąk" ładna figura. Potem to się może przeistoczyć w zaburzenia odzywiania, lecz NIE MUSI.
Pamiętajcie, ze nie każda osoba która się odchudza jest chora, lub napewno wpadnie w zaburzenia odżywiania.
Bardzo łatwo jest przekroczyć linię między zdrowym odchudzaniem a chorobą.
Najczęściej dzieje się to dlatego, że młode dziewczyny nie wiedzą jak mają sie zabrąc do odchudzania, czy dbania o sylwetkę. I wtedy najczęściej jest to stopniowe ograniczenie jedzenia lub wyeliminowanie go w ogole.
Osoby chorujące na anoreksje są hospitalizowane w głębokim stadium choroby, przy granicy wynieszczenia organizmu. Terapią najczęściej są regularne posiłki (zazwyczaj 6), a w skrajnych przypadkach karmienie przez kroplówkę i sondę. Osoby te w szpitalach nie mają łatwo, są pilnowane podczas pójścia do ubikacji, bo każdym posiłku muszą odsiedzieć na stołówce jakiś okres czasu, lekarze sprawdzają im usta, ręce, paznokcie, kieszenie. Muszą mieć pewność, że nic nie kryją, nie będą wymiotować ani zażywać środków przeczyszczających.
Hm, napisze jeszcze odnośnie tego, że nie tylko bulimicy wymiotują i się przeczyszczają, lecz anorektyczki też...
Rzadko, ale zdarza im się mieć napady głodu (spowodowane długotrwałym niejedzeniem) i potem z powodu wyrzutów sumienia zwracają jedzenie, lub zażywają leki przeczyszczające. Robią tak też po zjedzonej małej ilości jedzenia (chociaż to już bardziej w zaawansowanej chorobie).
A bulimię zazwyczaj leczy się ambulatoryjnie, osoby chore chodzą na regularną terapie (spotkania z psychologiem). No cóż, to jest równie poważna choroba jak i anoreksja, tak samo trudna do wyleczenia.
Uważam że nie można bagatelizować tych chorób, śmiać się z nich czy kpić.
Mieć osobę chora w rodzinie, w swoim otoczeniu lub co gorsze być chorą osobą jest naprawde wielkim cierpieniem.
Najgorsze jest to, że te choroby dla niektórych są piękne, bo są schronieniem, azylem przed rzeczywistością.
Dlatego prosze, uwazajcie co piszecie...
Niektórzy mają naprawde duże problemy i to boli gdy się czyta takie wypowiedzi. Nie wolno traktować osób które zachorowały na zaburzenia odżywiania jak osoby gorsze, którymi mozna pomiatać, wyzywać.
One bardzo cierpią i dużo osób nie chciałoby chorować, ale poprostu nie mają siły się temu oprzeć.
I będę bronić osoby chore na bulimie, anoreksje i inne zaburzenia odżywiania, bo wiem jak im ciężko.
Sama przez to przechodzę.
I wiem, pewnie niektórzy pomyślą "No cóż,sama chciała", ale nie. Ja nie chciałam. To przyszło samo, niespodziewanie.
I nawet nie wiecie, jak trudno sobie z tym poradzić, gdy jest się samemu. Gdy nie ma się kogoś, kto Ci pomoże, wysłucha Cie.
Kiedyś o anoreksji miałam [u:6d49801d03]podobne zdanie[/u:6d49801d03] jak Anna Maria - że zakompleksione dziewczyny, że rozpieszczone, że głupie. Później jakoś przestałam jeść, wmawiałam sobie, że jestem gruba. Aż wreszcie koleżanki zaczęły ze mną rozmawiać o tym, że chyba zaczynam być anorektyczką i np. zaciągały mnie siłą do McDonalda, częstowały batonikami. Od jakiegoś miesiąca przestałam przejmować się swoją figurą. Podczas gdy moja mama nic nie zauważyła, [nawet pielęgniarka szkolna zwróciła mi uwagę, że jestem za chuda] przyjaciółki uratowały mnie od... cóż, boję się myśleć co by było dalej.
I naprawdę, nikt nie decyduje o tym, że zaczynasz tak myśleć. To wychodzi jakoś tak samo - nawet nie zauważysz kiedy zaczynają ci wystawać żebra.
I naprawdę, nikt nie decyduje o tym, że zaczynasz tak myśleć. To wychodzi jakoś tak samo - nawet nie zauważysz kiedy zaczynają ci wystawać żebra.
I jest jeszcze cos takiego, ze wobec takich zaburzen odzywiania jest sie tak naprawde bezradnym, bo to tak naprawde przychodzi samo. To nie jest tak, ze widzi sie kogos szczuplego w reklamie czy cos, i nagle przestaje jesc, tylko za tym sie kryja znacznie glebsze powody. A to, ze 'niby media' to jest raczej taki wentyl, takie zewnetrzne tlumaczenie tego. Tak naprawde to nie o to chodzi, bo te dziewczyny daza nie do okreslonego idealu i koniec, tylko ta poprzeczka jest ustawiona na nieskonczonosc, bo w lustrze zawsze widza swoj falszywy obraz.
Akurat np. w przypadku baletu jest to oczywiste, ze anoreksja moze byc czestsza niz w innych grupach, bo tu jest dodatkowa presja na szczuplosc, i to wlasnie zaburzenia odzywiania staja sie takim 'azylem', jak to okreslila Bajaderka. I nawet jesli sie wie, ze to wyniszcza i nie jest dobre, to i tak jedzenie wydaje sie okropne, nawet jesli dziewczyna jest bardzo glodna.
Moim zdaniem te choroby sa znacznie bardziej skomplikowane niz tylko 'kompleksy dziewczynek'. No jasne, z niczego to sie nie bierze, ale to sa znacznie glebsze przyczyny niz 'ojej, nie chce przytyc kilograma'.
I tu nie chodzi tylko o samo jedzenie. Nawet jak je, to nie znaczy ze problemu juz nie ma.
Akurat np. w przypadku baletu jest to oczywiste, ze anoreksja moze byc czestsza niz w innych grupach, bo tu jest dodatkowa presja na szczuplosc, i to wlasnie zaburzenia odzywiania staja sie takim 'azylem', jak to okreslila Bajaderka. I nawet jesli sie wie, ze to wyniszcza i nie jest dobre, to i tak jedzenie wydaje sie okropne, nawet jesli dziewczyna jest bardzo glodna.
Moim zdaniem te choroby sa znacznie bardziej skomplikowane niz tylko 'kompleksy dziewczynek'. No jasne, z niczego to sie nie bierze, ale to sa znacznie glebsze przyczyny niz 'ojej, nie chce przytyc kilograma'.
I tu nie chodzi tylko o samo jedzenie. Nawet jak je, to nie znaczy ze problemu juz nie ma.
-
Anna-Maria
- Posty: 640
- Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm
"Kiedyś o anoreksji miałam takie samo zdanie jak Anna Maria - że zakompleksione dziewczyny, że rozpieszczone, że głupie."
Napisałam tylko, że miałam takie samo zdanie. Nie napisałam "Anna Maria mówi, że są rozpieszczone i głupie.". Te dwie cechy to są moje przemyślenia.
EDIT:
Na poprzedni post naniosłam poprawki. Nie chcę sprzeczek.
Napisałam tylko, że miałam takie samo zdanie. Nie napisałam "Anna Maria mówi, że są rozpieszczone i głupie.". Te dwie cechy to są moje przemyślenia.
EDIT:
Na poprzedni post naniosłam poprawki. Nie chcę sprzeczek.
Kochane Panie.
Nie tnę tej dyskusji tylko dlatego, że moim zdaniem jest bardzo ciekawa i myślę, że lektura zdań obu stron może mieć pozytywne skutki.
Jednakże proszę o [b:c2790492ee] dyplomatyczne wypowiadanie się na kontrowersyjne tematy [/b:c2790492ee] - czyli bez zbyt radykalnych opinii padających zbyt bezpośrednio - to chyba każda kulturalna osoba (a przecież wszystkie takie jesteście) wyczuwa.
No i trzymajmy się tematu - postów o kompleksach nie tnę, bo wiążą się z ogólnym tematem wątku, ale dalej nie odbiegajmy.
Dziękuję za uwagę, życzę miłego lotu :wink:
Nie tnę tej dyskusji tylko dlatego, że moim zdaniem jest bardzo ciekawa i myślę, że lektura zdań obu stron może mieć pozytywne skutki.
Jednakże proszę o [b:c2790492ee] dyplomatyczne wypowiadanie się na kontrowersyjne tematy [/b:c2790492ee] - czyli bez zbyt radykalnych opinii padających zbyt bezpośrednio - to chyba każda kulturalna osoba (a przecież wszystkie takie jesteście) wyczuwa.
No i trzymajmy się tematu - postów o kompleksach nie tnę, bo wiążą się z ogólnym tematem wątku, ale dalej nie odbiegajmy.
Dziękuję za uwagę, życzę miłego lotu :wink: