ale to tez dziwne. Moim skromnym zdaniem ma dziewczyna predyspozycje, zeby wczesniej zaistniec w solowej roli. Moze wchodzily tu w gre tez jakies niecne knowania
Albo może do tej pory nie była wystarczająco dobra, by dawać jej solowe role
[quote8b="Agnieszka P."]Swoja droga, to nie wiem ale to wiele razy pisalam, ze wolalbym byc w corpsie w Berlinie niz solistka w Bolshoj, i w Maryjskim moze i tez. Jacys ci ludzie w Rosji wsciekli troche. Ciezka sprawa. [/quote8b]
Z perspektywy nie-Rosjanina rzeczywiście można tak na to patrzeć, ale jednak dla wielu tancerzy praca w Rosji to nie tylko praca, ale też rodzina, przyjaciele; mogą być przywiązani do swojego kraju, miasta, chcą kontynuować tradycje swojego teatru lub szkoły; dodatkowo jest kwestia prestiżu, i większego przywiązania do tradycji baletu rosyjskiego. Tu nie wchodzi w grę tylko to, że w Rosji jest mniej przyjemnie, bo pedagodzy wrzeszczą, a na Zachodzie nie
[quote8b="Joanna"]Czy wy naprawdę tak wierzycie w ten film? To, że nauczycielka baletu wyzywa uczennicę, i mówi jej że jest głupia, niezdolna, i nic nie osiągnie, to po 1) nie znaczy, że to prawda, a po 2) to normalne w balecie, chociaż faktycznie w Rosji przybiera to znacznie ostrzejsze formy niż na Zachodzie, gdzie jest więcej praw ucznia w ogóle, itp.[/quote8b]
Czy wierzę to nie wiem. Ogólnie sceptycznie odnoszę się do przedstawiania rosyjskich szkół baletowych w Rosji jako miejsc, gdzie nauczyciele wrzeszczą i torturują uczniów, przede wszystkim dlatego, że widziałam też filmy, gdzie 9-letnie dziewczynki z radością szły na przesłuchania i z przekonaniem mówiły, że chcą być jak Diana Vishneva. Również już dorośli tancerze ciepło mówią o szkolnych czasach, np. Obraztsova w jednym wywiadzie opowiadała, że gdy nauczyciel szczypał ją w nogi, to fakt, bolało, ale zapamiętała to na całe życie, a najgorsze określenie padające z ust nauczyciela - "tańczysz jak krowa" - tylko mobilizowało do większej pracy nad sobą. Z drugiej strony po filmie z Oksaną widać, że była w nienajlepszym stanie psychicznym, co jednak może zdarzyć się każdemu, nawet osobom zdeterminowanym, by osiągnąć swój cel. Więc ogólnie nie wiem, czy tak bardzo w to wierzę, nie mówiąc już o tym, że całego filmu nie widziałam