Kiedys moja kolezanka potrafila srzykac szyja na zawolanie, mocno i szybko przekrecala ja w jedna strone i bylo slychac glosne "chrup". Ktoregos pieknego dnia tez postanowila popisac sie swoja szyja i tak nia przekrecila ze przez dwa tygodnie musiala chodzic w kolnierzu..
Mnie też mi nie chrupneło. Lekarka stwierdziła, że to jakieś mięśnie/ścięgna (dokładnie nie pamięta - to było daaaawno) mi się poprzestawiały od pracy rąk.
a mi nie chce puscic nogi podczas takiego jakby kola nogami ktore mamy na rozciaganiu (to znaczy ze lezymy na plecach... bierzemy 2 nogi jednoczesnie do gory... potem na boki -prawa w prawo lewa w lewo i potem przez ziemie zlaczamy...)to ja nigdy prawwej nogi na ziemie nie moge polozyc... tak mi biodro trzyma... musze ja pozadnie zgiac :? i pani sie to troche nie podoba :?
[quote:7c28953344="gonia05"]To poproszę o oklaski :) bo mi strzela kolanko :D A co się może stać od takiego strzelania? Bo to chyba jest znak, że jest za mało mazi w stawie, co nie? A może odwrotnie?[/quote:7c28953344]
Nie to, że stać [b:7c28953344]od[/b:7c28953344] strzelania, bo od tego to raczej nic sie nie stanie - strzelanie to tylko [b:7c28953344]objaw[/b:7c28953344] czegoś, co dzieje się tam w środku.
A zauwazyliście, że są tak jakby dwa rodzaje 'strzelania'? Jeden to dźwięk taki głuchy, a drugi źwięczny (typowe 'strzelnięcie' ;) )
Mnie tam strzykają WSZYSTKIE palce u nóg i jakoś mi to szczególnie nie przeszkadza, wystarczy że ponaciskam sobie na nie na podłodze. Trochę tylko to jest denerwujące jak chodzę, bo co chiwlę taki "trzask" i to taki dźwięczny :P