Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??
nie pozwalam chodzić na moje występy... wlasciwie to nie wiem czemu... ale na ogol nie chce zeby byli... czasami tylko (jak mi cos odbije) to ich zapraszam... ;)
u mnie jakos nikt nic nie ma przeciwko baletowi... wrewcz przeciwnie dobijaja sie do mnie zebym im cos pokazala i chca sie dowiedziec kiedy mam wystepy...
u mnie jakos nikt nic nie ma przeciwko baletowi... wrewcz przeciwnie dobijaja sie do mnie zebym im cos pokazala i chca sie dowiedziec kiedy mam wystepy...
Rozumiem Kasię, do do "niezapraszania".
Raz zaprosiłam moje najbliższe przyjaciółki- przyszły a po występie skwitowały to słowami: "Rzeczywiście, to było "dobre"... Każdy potrafi tak skakać!" i owa koleżanka, która to mówiła, stanęła w cudownej pozycji piątej i cudownej pozycji trzeciej rąk i poskakał na "półpalcach" ... :roll: Ludzie już tacy są (oczywiście nie wszyscy). Niektórzy podziwiają a niektórzy nie doceniają...
Raz zaprosiłam moje najbliższe przyjaciółki- przyszły a po występie skwitowały to słowami: "Rzeczywiście, to było "dobre"... Każdy potrafi tak skakać!" i owa koleżanka, która to mówiła, stanęła w cudownej pozycji piątej i cudownej pozycji trzeciej rąk i poskakał na "półpalcach" ... :roll: Ludzie już tacy są (oczywiście nie wszyscy). Niektórzy podziwiają a niektórzy nie doceniają...
U mnie rodzinka nie czepia się baletu, bo jest to trochę już tradycja - oprócz mnie chodzą na balet moje dwie młodsze siostry, moja mama tańczyła 18 lat i trochę uczyła, jej mama też tańczyła :D Tylko drugiej babci to się trochę nie podoba - uważa, że nie powinam tracić czasu i pieniędzy ( rodziców :twisted: ) na takie "bzdury" tylko iść np. na kurs języka bo to mi się przyda w przyszłości. Ale ja za nic w świecie nie potrafiłabym zrezygnować z tańca, więc się tym nie przejmuję :wink:
Tak, tyle że ona od razu poszła, kiedy jej powiedziałam, że to nie takie proste.. po paru dniach znowu spotkałam się z tymi dziewczynami i pokazałam im plie-zwykłe demi plie, żadne grand itp... cóż, kostki zawalone, tyłek wypchnięty do tyłu, kolana do przodu i słyszę: "To proste!"... ręce opadają...
-
Pati_jazzy
- Posty: 65
- Rejestracja: pt sty 06, 2006 10:42 pm
A u mnie w szkole jak byłam w gimnazjum, to niektórzy jeszcze się śmiali, ale jak już jestem w 1.klasie liceum, to moim kolegom i kolezankom to nie przeszkadza. Tak samo na mojej pierwszej licealnej Wigilii klasowej duzo osób mi życzyło powodzenia w dalszej nauce. Ale ja nie lubię nikomu pokazywać, co robimy na balecie, bo jak zaprezentuję pozycje rąk albo nóg, to mówią, że to za proste i chcą, żebym stawała na czubkach palców (oczywicie bez point).
-
karmolkaaaa
- Posty: 2
- Rejestracja: śr sty 18, 2006 7:42 pm
Ostatnio występowałam na wigili szkolnej(tańczyłam)teraz mam bardzzo dobrą opinię wsród nauczycieli i przyjacól ,Choć czasem jest to już meczące kiedy przechodzi ktoś koło ciebie i prośi abym stanęla na palcach lub cos w tym stylu!!:/
[color=blue:72fde04a8e]Prosimy o zmniejszenie awataru. Moderatorzy.[/color:72fde04a8e]
[color=blue:72fde04a8e]Prosimy o zmniejszenie awataru. Moderatorzy.[/color:72fde04a8e]