Sport, czyli jakie dyscypliny lubicie (uprawiacie)?

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
asias
Posty: 160
Rejestracja: wt lis 29, 2005 6:31 pm

Post autor: asias »

Wiesz co Princess, pisze to bez żadnej złośliwości, ale zazdroszczę Ci tego, że ogromnym ciosem jest dla Ciebie śmierć sportowca, którego nigdy na oczy nie widziałaś. Naprawdę.

A u Polaków śmieszy mnie podejscie do sportu. Prawie nikt nie interesuje sie skokami, pojawia sie Małysz i cała Polska staje sie znawcami i fanami tego sportu. Pojawia sie Otylia i wszyscy sa specami od pływania. Itd., itp. :lol:
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

w sumie przywiązanie do sportowców składa się z kilka czynników... jakich - odpowiadać nie muszę, bo łatwo jest się domyślić ;)

no akurat Miklosa Fehera [piłkarza Benefiki który zmarł na zawał serca podczas meczu] to faktycznie jego nie znałam, nawet nie specjalnie jakoś za nim przepadałam, ale i tak płakałam strasznie...
wyobraźcie sobie, oglądacie na żywo mecz i nagle na waszych oczach, wiele kilometrów stąd umiera człowiek...
bo powiem wam, że najgorszą śmiercią jaka może nas spotkać to jest śmierć w miejscu którym się kocha spędzać czas i podczas robienia czynności bez której nie wyobrażamy sobie życia... niestety czynność ta momentalnie odbiera nam ten najcenniejszy dar...

[size=9:0ad86522c5]a jeżeli chodzi o jakiekolwiek poznanie Arka - troszeczkę się mylisz, złotko ; p[/size:0ad86522c5]

a tak w ogóle, to ci piłkarze [size=7:0ad86522c5][czy też inni sportowcy][/size:0ad86522c5] co poumierali w miejscu pracy [size=7:0ad86522c5][że tak powiem][/size:0ad86522c5], na bank musieli się jakimś niewykrywalnym [size=7:0ad86522c5][za przeproszeniem][/size:0ad86522c5] gównem szprychować... bo to nie jest normalne, że dwudziestoparolatkowi [size=7:0ad86522c5][no rozumiem jakby takiemu facetowi po trzydziestce, czterdziestce][/size:0ad86522c5] ze zdrowiem jak dzwon, nagle przestaje bić serce. chociaż w sumie nie dziwię im się - niektórzy zawodnicy mają nawet po 3 mecze w tygodniu [np. 2 ligowe i 1 reprezentacji swojego kraju]. więc żeby wytrzymać 3x90 minut na boisku + treningi + podróże + wywiady - biorą ...

[size=9:0ad86522c5][u:0ad86522c5]EDIT:[/u:0ad86522c5]
już miałam wstawiać link z filmem ze ś.p. Mikim Feherem, ale stwierdziłam że się moderatorzy mogą przyczepić za treść na tym filmiku [w końcu nie każdy chce takie rzeczy oglądać...]. dla ciekawych - na gg lub pm.

eeeh zaczynam użalać się nad sobą, lepiej skończmy ten temat, bo się zaczynam rozkręcać xdd[/size:0ad86522c5]
drCoppelius
Posty: 559
Rejestracja: pt lut 25, 2005 9:02 pm

Post autor: drCoppelius »

co do tej mentalnosci kiibicow to sie z Princess i Asias zgadzam w 100% ogolnie odnosze wrazenie, ze polacy sa strasznie falszywym narodem...
Nusia
Posty: 213
Rejestracja: śr gru 28, 2005 12:27 pm

Post autor: Nusia »

drCoppelius, Polacy są przez wszystkim bardzo narzekającym narodem... ;)
To przecież oczywiste, że jeśli jakaś drużyna, czy sportowiec wygrywa to media zaczynają o nim mówić i więcej ludzi zaczyna się interesować jego losami - oglądają mecze, czy zawody, zaczynają poznawać reguły danego sportu i stają się takimi początkującymi "fachowcami". Z resztą to dotyczy nie tylko sportu... wystarczy, że jakiś polski filmowiec, czy pisarz wybije się, zaraz rośnie zainteresowanie nim samym i jego twórczością. I nie tylko w Polsce tak jest... ;) Powiedziałabym nawet, że za granicą bardziej się to nasila, bo oprócz zainteresowania ludzi rusza zazwyczaj wielka machina marketingowa.
Tak czy siak ja wolę takich sezonowych kibiców, niż pseudokibiców :(
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote:ef3638f559="Nusia"]drCoppelius, Polacy są przez wszystkim bardzo narzekającym narodem... ;)[/quote:ef3638f559]
tak jak Anglicy flegmatyczni, Rosjanie kobinatorscy, Niemcy skąpi, Brazylijczycy radośni, a Holendrzy tolerancyjni... ;)

a co do stereotypów narodowościowych, coś mi się przypomniało :D Francuzi mają bowiem 'powiedzenie'... "Soûl comme un Polonais", co po polsku znaczy "Pijany jak Polak" ;) generalnie jest to francuski odpowiednik naszego "Pijany jak bela" :lol: widać że zachodnie społeczeństwo darzy nas respektem jeżeli chodzi o utrzymany w genach "mocny łeb" :mrgreen:
jednakże, wydaje mi się że większość społeczeństwa zachodniego czy południowego tak naprawde nie widziała nigdy takiego solidnie narąbanego Polaka ;) moja kumpela /zaznaczam: już dorosła/, będąc na wakacjach we Francji ze swoimi 2 kuzynami, wróciła raz z imprezy... jeden z chłopaków był zalany w trupa, drugi ledwo go niósł :lol: a Francuska gospodyni [która znała się z jej matką] u której byli na wakacjach, chciała dzwonić po pogotowie, bo myślała że jest chory :P
phi! też mi wielcy koneserzy alkoholu, ci Francuzi, którzy potrafią się lampką wina upić :twisted:

podobnoż na jakiejś duńskiej wódce widniał napis "dawka śmiertelna - 4,5 promila alkoholu we krwi! nie dotyczy Polaków i Rosjan". sporo w tym prawdy: Polskie rekordy alkoholowe to prawie gdzieś 15-16 promili. zaczynam się zastanawiać jaki jest rekord Rosjan... :lol: :twisted:

słyszałam też że Włosi są również oporni - u nich nie ma jakiegoś takiego prawa jak u nas, że po wypiciu nie można zasiadać za kółkiem... oni po prostu piją o każdej porze dnia, czy to przy śniadaniu, przy obiedzie, czy przy kolacji. mają po prostu TAK uodporniony łeb, że wino to oni już chyba mają krwiobiegu, a kilka kieliszków nie robi na nich większego wrażenia... :P

[size=9:ef3638f559]chyba offtop zaczyna się robić :twisted:[/size:ef3638f559]

[u:ef3638f559]edit:[/u:ef3638f559]
jeżeli picie alkoholu było dyscypliną sportową, Polska byłaby bez dwóch zdań w światowej czołówce :D

[quote:ef3638f559]Tak czy siak ja wolę takich sezonowych kibiców, niż pseudokibiców :([/quote:ef3638f559]
kibic sezonowy nie budzi takiej grozy jak pseudokibic... chociaż oba "gatunki" denerwują.
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Princess, robisz offtop i to na temat alkoholu...!
A ja jestem dumna z naszych polskich kibiców, którzy tak radośnie i ciepło przywitali bohaterów! Bo cały czas do nocy na lotnisku...
Spotkanie na Placu Zamkowym, śniadanie z premieram.
[size=9:7c278d85ba]heh. śmiesznie wyglądał 2metrowy Gruszka z naszym niskim premierem. Ale dobił tekst "wasze osiagnięcia są osiągnięciami narodu" czy jakoś tak...ciekawe co powiedział by gdybyśmy przegrali "wasze porażki są waszymi porażkami"? XDD[/size:7c278d85ba]
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote:cd14a88ed8="raisa"]Princess, robisz offtop i to na temat alkoholu...![/quote:cd14a88ed8]
no aż taki offtop nie robie, można drążyć ten temat włączając w to kwestię kibiców :P :P
[quote:cd14a88ed8]A ja jestem dumna z naszych polskich kibiców, którzy tak radośnie i ciepło przywitali bohaterów! Bo cały czas do nocy na lotnisku...[/quote:cd14a88ed8]
obsesyjny kibic nie zna ani odległości, ani godziny.... :twisted:

[quote:cd14a88ed8]heh. śmiesznie wyglądał 2metrowy Gruszka z naszym niskim premierem.[/quote:cd14a88ed8]
widziałam, widziałam - normalnie dysproporcja bardzo mała... :lol: od razu skojarzyło mi się to z jakimś Żwirkiem i Muchomorkiem :mrgreen:
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Ale wiecie, premier chciał pokazać, że orientuje się w sporcie itd.
Typowy polski kibic jak wcześniej mówiłyście. Ale czy to złe, że polscy kibice mają takie nastawienie do wygranych i w ogóle sportu?
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

No wiesz, trudno premiera nazwać takim kibicem sensu stricto... nie wypada mu powiedzieć dziennikarzom że nasi sportowcy są beznadziejni, ani też nie wszczynie bójki na stadionie :P :lol: :lol: Sezonowym kibicem też raczej nie jest, bo jak nasi odniosą jakiś sukces to ZAWSZE wita ich premier ;)

I tak najbardziej powaliła mnie swoją wiedzą pani prezydent stolycy, czyli Hanna Gronkiewicz-Waltz:
Dziennikarz: Ulubiony piłkarz Legii Warszawa?
Hanka: [po zastanowieniu] Hm... no myślę że jest to Ebi Smolarek :D [gwoli jasności: Ebi gra w niemieckiej lidze i nawet nie ma zamiaru grać w naszej :P chyba że za 10 lat :lol: chociaż sądząc po ostatnich konfliktach z zachodnią granicą, całkiem niewykluczone że trafi do nas po skończeniu się tego sezonu... ahh ten kobiecy instynkt :twisted:]
a tak w ogóle to moim ulubieńcem z Legii jest Bronowicki ;)

edit:
człowiek inteligentny umie wybrnąć z każdej sytuacji 8) na miejscu pani Gronkiewicz-Waltz [cóż za taneczne nazwisko! ;)] po prostu powiedziałabym coś w stylu "każdy jest indywidualnością, ale stanowią dobrą, zgraną drużynę - dlatego też nie mam ulubionego" :P :P *piękny umysł 8)*
Ewuunia
Posty: 252
Rejestracja: pn lut 27, 2006 3:34 pm

Post autor: Ewuunia »

no wiesz... w sumie to nie każdy musi znać piłkarzy Legii :P ja nie znam żadnych piłkarzy, i jest mi z tym dobrze.
a, i lubię grać w siatkówkę, ale nie żebym jakos specjalnie dorba była.
ODPOWIEDZ