Filmy baletowe w Internecie (linki)
[quote:d39cb7313e="Torin"]I mimo, że ruch nie jest jakoś wybitnie męski - to pięknie widać jak ubogi byłby taniec jako sztuka gdyby wyjąć z niego pierwiastek ziemi (tak sobie definiuje właśnie iz faceci - to ziemia, grunt, a kobiety powietrze, duch :) )[/quote:d39cb7313e]
Czy nie jest męski, to bym polemizowała ;) Akurat taniec współczesny w wersji physical ma w sobie właśnie sporo takiej 'męskiej' energii, dynamiki. Dość często zresztą też się takich określeń używa. Zwłaszcza, że w tej technice ciało tancerza jest bardzo 'uziemione' (nie mam na myśli tylko schodzenia do parteru, ale właśnie takie 'niskie zawieszenie', jak np. w sztukach walki, nie ma takiego ciągnięcia do góry, skoki też są bardziej na dynamikę i pokonywanie przestrzeni, niż wybijanie się w górę, itp.), i właśnie liczy się bardzo dynamika, bycie poza pionem, itp. To tak aby przybliżyć trochę teorii, już się zamykam :) W każdym razie ja bym ten ruch określiła właśnie jako męski, w przypadku tancerek również, bo nie o płeć chodzi, ile o jakość ruchu, jego energię, dynamikę.
Czy nie jest męski, to bym polemizowała ;) Akurat taniec współczesny w wersji physical ma w sobie właśnie sporo takiej 'męskiej' energii, dynamiki. Dość często zresztą też się takich określeń używa. Zwłaszcza, że w tej technice ciało tancerza jest bardzo 'uziemione' (nie mam na myśli tylko schodzenia do parteru, ale właśnie takie 'niskie zawieszenie', jak np. w sztukach walki, nie ma takiego ciągnięcia do góry, skoki też są bardziej na dynamikę i pokonywanie przestrzeni, niż wybijanie się w górę, itp.), i właśnie liczy się bardzo dynamika, bycie poza pionem, itp. To tak aby przybliżyć trochę teorii, już się zamykam :) W każdym razie ja bym ten ruch określiła właśnie jako męski, w przypadku tancerek również, bo nie o płeć chodzi, ile o jakość ruchu, jego energię, dynamikę.
[quote:552deba260="Torin"]Ha !
Świetna demonstracja tezy - że bez facetów nie ma tańca :)
I mimo, że ruch nie jest jakoś wybitnie męski - to pięknie widać jak ubogi byłby taniec jako sztuka gdyby wyjąć z niego pierwiastek ziemi (tak sobie definiuje właśnie iz faceci - to ziemia, grunt, a kobiety powietrze, duch :) )
Torin[/quote:552deba260]
Dlaczego patrzysz na taniec w kategoriach płciowych? Ja sie z tym nie zgadzam chociaż sam tak do tego podchodzę i dlatego należy sie zapytać, czy taniec moze istnieć bez kobiet? Może bo w naturze i wśród ludów pierwotnych tak właśnie jest. Tyle tylko, że jak my tańczymy to tańczymy dla kobiet a one nie zawsze tańczą dla nas :D
Joanno! Po obejrzeniu Twoich świetnych filmików jestem skłonny stwerdzić iż taniec współczesny daje większe możliwosci wyrazu od klasyki ponieważ można nim przekazac wiecej treści. Nie jest to odkrywcze, no ale dla mnie dyletanta tak. :)
Świetna demonstracja tezy - że bez facetów nie ma tańca :)
I mimo, że ruch nie jest jakoś wybitnie męski - to pięknie widać jak ubogi byłby taniec jako sztuka gdyby wyjąć z niego pierwiastek ziemi (tak sobie definiuje właśnie iz faceci - to ziemia, grunt, a kobiety powietrze, duch :) )
Torin[/quote:552deba260]
Dlaczego patrzysz na taniec w kategoriach płciowych? Ja sie z tym nie zgadzam chociaż sam tak do tego podchodzę i dlatego należy sie zapytać, czy taniec moze istnieć bez kobiet? Może bo w naturze i wśród ludów pierwotnych tak właśnie jest. Tyle tylko, że jak my tańczymy to tańczymy dla kobiet a one nie zawsze tańczą dla nas :D
Joanno! Po obejrzeniu Twoich świetnych filmików jestem skłonny stwerdzić iż taniec współczesny daje większe możliwosci wyrazu od klasyki ponieważ można nim przekazac wiecej treści. Nie jest to odkrywcze, no ale dla mnie dyletanta tak. :)
[quote:e9cc8ac368="Father"]Tyle tylko, że jak my tańczymy to tańczymy dla kobiet a one nie zawsze tańczą dla nas :D[/quote:e9cc8ac368]
A to ja tutaj pozwolę się z Tobą nie zgodzić - ci faceci wcale nie sprawiają wrażenia jakby tańczyli dla jakiejś kobiety. Raczej tańczą hmm dla siebie. Jest w tym jakieś skupienie jakiś wewnętrzna emanacja.
I co ich oglądam to coraz bardziej mi się to podobna.
Niezależnie od płci i innych takich.
Ale i tak będę się trzymał swojego - czym innym jest taniec kobiet a czym innym facetów. I u ludów pierwotnych też to widać :)
Torin
A to ja tutaj pozwolę się z Tobą nie zgodzić - ci faceci wcale nie sprawiają wrażenia jakby tańczyli dla jakiejś kobiety. Raczej tańczą hmm dla siebie. Jest w tym jakieś skupienie jakiś wewnętrzna emanacja.
I co ich oglądam to coraz bardziej mi się to podobna.
Niezależnie od płci i innych takich.
Ale i tak będę się trzymał swojego - czym innym jest taniec kobiet a czym innym facetów. I u ludów pierwotnych też to widać :)
Torin
[quote:77758b67be="Torin"]A to ja tutaj pozwolę się z Tobą nie zgodzić - ci faceci wcale nie sprawiają wrażenia jakby tańczyli dla jakiejś kobiety. Raczej tańczą hmm dla siebie. Jest w tym jakieś skupienie jakiś wewnętrzna emanacja.[/quote:77758b67be]
No właśnie, dlaczego mieliby w ogóle tańczyć dla jakiejś kobiety? Tak samo jak kobieta, która tańczy, niekoniecznie musi to robić od razu dla faceta :roll: To jest scena, i ten taniec ma przekazywać całe spektrum rzeczy, emocji, stanów, itp., a nie tylko zawężać się do relacji damsko - męskich.
To jest tak samo jak na co dzień chodzimy, oddychamy, mówimy. Przecież nie każdy jeden gest i czynność, jakie wykonujemy w życiu jest od razu dedykowane komuś innemu. W tańcu/ teatrze tak samo, jeśli jest on jakiś obrazem życia, a nie tylko uproszczoną bajką.
[size=9:77758b67be]I już tak na totalnym marginesie - i proszę to traktować jako luźne skojarzenie w rozmowie, nikomu z wam nie insynuuje podobnego ograniczenia w postrzeganiu tańca - mam wrażenie, że wiele osób zapomina, że nasze ciała służą nie tylko do używania w relacjach damsko - męskich, ale w ogóle do życia. A później ciało jest tak zaprzeczone i naznaczone kulturowym tabu, że jakikolwiek inny ruch od codziennego chodzenia/siadania/ pisania na komputerze, a już w ogóle taniec, kojarzy się jedynie z tańcem godowym. A mało kto sobie przypomni, że tak jak wyrażamy się przez słowo, tak i przez ciało, właściwie nawet bardziej pozawerbalnie 'mówimy', niż werbalnie.[/size:77758b67be]
A i Torinie cieszę się, że Ci się podoba :)
Ale ludów pierwotnych bym w to chyba jednak nie mieszała ;)
No właśnie, dlaczego mieliby w ogóle tańczyć dla jakiejś kobiety? Tak samo jak kobieta, która tańczy, niekoniecznie musi to robić od razu dla faceta :roll: To jest scena, i ten taniec ma przekazywać całe spektrum rzeczy, emocji, stanów, itp., a nie tylko zawężać się do relacji damsko - męskich.
To jest tak samo jak na co dzień chodzimy, oddychamy, mówimy. Przecież nie każdy jeden gest i czynność, jakie wykonujemy w życiu jest od razu dedykowane komuś innemu. W tańcu/ teatrze tak samo, jeśli jest on jakiś obrazem życia, a nie tylko uproszczoną bajką.
[size=9:77758b67be]I już tak na totalnym marginesie - i proszę to traktować jako luźne skojarzenie w rozmowie, nikomu z wam nie insynuuje podobnego ograniczenia w postrzeganiu tańca - mam wrażenie, że wiele osób zapomina, że nasze ciała służą nie tylko do używania w relacjach damsko - męskich, ale w ogóle do życia. A później ciało jest tak zaprzeczone i naznaczone kulturowym tabu, że jakikolwiek inny ruch od codziennego chodzenia/siadania/ pisania na komputerze, a już w ogóle taniec, kojarzy się jedynie z tańcem godowym. A mało kto sobie przypomni, że tak jak wyrażamy się przez słowo, tak i przez ciało, właściwie nawet bardziej pozawerbalnie 'mówimy', niż werbalnie.[/size:77758b67be]
A i Torinie cieszę się, że Ci się podoba :)
Ale ludów pierwotnych bym w to chyba jednak nie mieszała ;)