No nie no, lepiej nie mogłem sobie wymarzyć! Partnerka sama się znajduje i chce ze mną tańczyć... w dodatku nie dwórka tylko od razu z grubej rury - księżniczka! Ja to mam szczęście, nie? (grunt to się dowartościować).
Princess, oczywiście że zatańczę z Tobą pdd! Tylko jeżeli obstajesz przy polskiej księżniczce, to dla celów naszego pdd musimy zmodyfikować nieznacznie libretto (o ile pozostali się zgodzą), żeby to jakoś pogodzić. Książę Zygfryd nie może Ciebie wybierać potem! Ale nie martw się proszę, i tak ma wybrać Odylię, więc chyba lepiej skorzystać sobie z dworzaninem, niż być odrzuconym przez Księcia, nie?
Będzie np. tak - idą sobie te divertissement księżniczkowe (w tym polska księżniczka w Mazurce). Niby przyjechała starać się o rękę Księcia Zygfryda, ale na miejscu zauważa dworzanina, który bardziej przypada jej do gustu i w tańcu uśmiecha się do niego czasami. Zygfrydowi oczywiście polska księżniczka podoba się bardzo, ale nie na tyle żeby od razu chciał ją za żonę, z resztą ma w głowie Odettę. Tak więc już wie, że jej nie wybierze. Poza tym widzi flirt pomiędzy tą księżniczką a dworzaninem, postanawia więc wykorzystać okazję i mu ją oddać. Tak więc kiedy wszystkie księżniczki dokonały prezentacji, ów dworzanin za pozwoleniem księcia Zygfryda prosi polską księżniczkę do tańca a Zygfryd bardzo chętnie się zgadza.
I tutaj właśnie polska księżniczka i dworzanin tańczą swoje pdd! Podwędził mu kandydatkę po prostu, ale bez żalu
Księżna Matka niespecjalnie jest z tego obrotu sprawy zadowolona, bo syn odstępując piękną polską księżniczkę dworzaninowi uszczuplił sobie grono kandydatek! Poza tym akurat ta księżniczka Matce bardzo się podoba (polki są oczywiście super) i miała nadzieję że syn akurat właśnie ją wybierze. Robi więc Zygfrydowi wymówki. A Wolfgang jest święcie oburzony! No bo jak to tak - księżniczka z dworzaninem??? To się przecież nie godzi, apokalipsa! No i potem Zygfryd zamiast wybierać z 5-ciu (jak w oryginalnej wersji) wybiera tylko z pośród 4-rech bo 5-ta zajęta na boku romansuje. No ale to i tak nie ma znaczenia, bo i tak żadnej z nich nie wybierze - wchodzi Odylia i dalej jest wszystko po staremu, Zygfryd pakuje się w problemy.
Jak dla mnie to zupełnie życiowe i pasuje jak ulał do reszty libretta, można ograć tą relację Matka-syn, mamy dodatkową pikantną intrygę na dworze, Jester oczywiście może to jeszcze sparodiować, zapewne będzie co

Może tak być? Co sądzicie?