Sugestie i uwagi do "Słownika" - wątek otwarty

Największy polski ilustrowany słownik baletowy !
.:teatralka:.
Posty: 1
Rejestracja: wt maja 15, 2007 10:26 pm

Post autor: .:teatralka:. »

a jak wymawia się en pointe "z angielska"?
tytaj http://en.wikipedia.org/wiki/En_pointe napisane jest fonetycznie ale i tak nie jestem pewna jak to wymówić :roll: proszę o pomoc jakiegoś specjalistę :D
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[ą płęt] przy czym [i:f395bf4416]ą[/i:f395bf4416] wymawia się jak nowose [i:f395bf4416]a[/i:f395bf4416], a nie [i:f395bf4416]o[/i:f395bf4416]

btw, mamy też na forum słownik wymowy
Pati_jazzy
Posty: 65
Rejestracja: pt sty 06, 2006 10:42 pm

Post autor: Pati_jazzy »

A ja miałam okazję słyszec, jak to "z angielska" wymawiali pewni tancerze, i mówili normalnie "point", tak, jak się pisze.hm :wink:
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Anglojęzyczni mówią "point", a nie "puent", to fakt, ale wynika z kwestii wygody mówienia i pewnie też z uogólnień, bo skoro mówią "to point at sth with your hand" (wskazywać na coś...), to mówią też "a dancer standing on point", a nie "a dancer standing on puent".
Moim zdaniem mówienie po polsku "pointy" a nie "puenty" (zaznaczam, że chodzi mi o mówienie!!) trąca ignorancją.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

[quote:a7a48a6902="Czajori"] Moim zdaniem mówienie po polsku "pointy" a nie "puenty" (zaznaczam, że chodzi mi o mówienie!!) trąca ignorancją.[/quote:a7a48a6902]

z całą pewnoscią. To jest wymowa obowiazująca u nas choćby dlatego ze jęz. francuski ma u nas dawne XVIII wieczne tradycje
sfra
Posty: 1558
Rejestracja: ndz maja 02, 2004 9:30 pm

Post autor: sfra »

[quote:bb17b8e5c0=".:teatralka:."]a jak wymawia się en pointe "z angielska"?
tytaj http://en.wikipedia.org/wiki/En_pointe napisane jest fonetycznie ale i tak nie jestem pewna jak to wymówić :roll: proszę o pomoc jakiegoś specjalistę :D[/quote:bb17b8e5c0]

W tym artykule w wikipedii, ktos posluzyl sie angielskim zapisem fonetycznym, francuski wyglada nieco inaczej.
Piotr Malaga
Posty: 169
Rejestracja: pt sty 20, 2006 4:26 pm

Post autor: Piotr Malaga »

[quote:64156c4499="Joanna"]ale zawsze w opisie pisze sie, ze prawa, bo od prawej sie zawsze zaczyna cwiczenia w balecie (no, za wyjatkiem assamble).[/quote:64156c4499]

No tak, zwykle brdziej elementarne ćwiczenia zaczyna się od prawej w przód, więc pozycje niesymetryczne (nie tylko III i V ale także IV) mają dwa warianty - lewy i prawy, ale przecież można podać tylko jeden.

Jeżeli robi się assemblé, glissad, albo np, jete w przód, to wtedy przednią nogą, a więc zaczyna się też prawą z przodu (najczęściej przyjmowana konwencja ustawienia korpusu przy tych ćwiczeniach jest épaulement croisé, a więc skoro prawa noga ma być z przodu, to do épaulement musimy się zwrócić w lewo). Wasze uwagi odnośnie zaczynania prawej z tyłu (przy tych ćwiczeniach) tyczą się sytuacji, gdy ćwiczenie wykonywane jest do boku (wtedy zazwyczaj przy ustawieniu en face). Jeżeli zaczynamy w prawo, to prawa noga z tyłu.

Jak by to za mało komplikowało sprawę, to powinniśmy się zastanowić, że przecież ćwiczenia wykonuje się en dedans. Wtedy zwykle zaczyna się lewą z tyłu (ale ustawienie tancerza nie zmienia się) i przy ćwiczeniach do tyłu (będących odbiciem tych do przodu w wersji en dehors) również zaczynamy prawą nogą z przodu. Ale przy ćwiczeniach do boku jest odwrotnie! Assemblé, glissad, jete do boku en dedans jest odwrotnie niż en dehors - noga zaczyna ćwiczenie z przodu, a zamyka z tyłu.

Nasz słownikowy opis pozycji nie rozdziela nóg na lewą i prawą (jest uniwersalny, mówi o jednej stopie przed drugą). Dla jasności proponuję dodać pod rysunkiem adnotację, że pozycje III, IV i V są na rysunku przedstawione w wariancie z prawą nogą z przodu, ale są też ich lustrzane odpowiedniki.

(matematycznie powiedzielibyśmy, że pozycje III, IV i V są enancjomorfami i mają dwie odmiany chiralne, tak jak np prawa i lewa ręka)

Moje pozostałe uwagi do słownika:

naprzemiennie używane są terminy "noga oporna" i "noga oporowa". Nie spotkałem się z terminem "noga oporowa"; być może jest on poprawny, być może warto o tym wspomnieć w haśle poświęconym takim terminom jak "noga oporna" i "noga pracująca". Ale niezależnie od tego używanie w innych hasłach terminów równoznacznych a różnobrzmiących jest niespójne, proponuję przyjąć jeden termin i używać go wszędzie.

"entrechat - poziomy skok z dwu nóg..." Co to znaczy, że skok jest poziomy? Nie rozumiem tego. Akurat przy tym skoku jego podstawowa forma, to skok z miejsca w to samo miejsce (bez przemieszczenia). Formy z przemieszczeniem używane są bardzo rzadko. A więc skaczemy do góry, a spadamy w dół - jak dla mnie to pionowy skok. Być może chodzi o to, że nogi kiedy są rozdzielane i krzyżowane poruszają się do boku, czyli poziomo? Proponuję zamienić poziomy na pionowy. Do tego proponuję dopisać:
entrechat parzyste (quatre, six) kończą się na dwóch nogach, nieparzyste zaś (trois, cinq) na jednej, z drugą w położeniu sur le cou-de-pied

"[b:64156c4499]épaulement - ...figura ustawiona jest jakby wpół obrotu do widza[/b:64156c4499]" - To niejasne - dlaczego "jakby"? W pół obrotu do widza od czego? (jak ktoś wie, to się domyśli że może chodzić o połowę kąta pomiędzy kierunkiem na kulisę a na widza)

Proponuję określić to precyzyjnie:
épaulement - określone położenie, przy którym tancerz stoi przodem w kierunku przekątnej kwadratu zorientowanego bokami wzdłuż kierunków głównych (na widza). Głowa jest odwrócona do ramienia wyciągniętego w przód. E. croisé, e. effacé są... (dalej po staremu).

Z tą przekątną to jest ważne - taka definicja określa ten kierunek według zasad, a nie "do rogu sali" (róg sali może być w różnych kierunkach w zależności od tego gdzie się stoi)
Zwróćcie też proszę uwagę, że taka definicja którą proponuję obejmuje épaulement zarówno w przód i w tył (4 możliwe kierunki, tak jak 4 rogi kwadratu).

[b:64156c4499]Partnerowanie[/b:64156c4499] - dla mnie takie podejście jak opisane w haśle w którym to mężczyzna czynnie partneruje a partnerka tylko "jest partnerowana" jest może miłe dla pań, ale pasuje prędzej do popularnej gazety, czyli wyobrażeń laików o parnerowaniu i ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. To nie jest tylko JEGO umiejętność, a ich wspólna umiejętność towarzyszenia sobie wzajemnie. Choć tradycyjnie partnerka jest jakby główną postacią w duecie, jest bardziej widoczna, na górze, jest podnoszona itp, ale jak ktoś próbował to wie, że to musi być czynny wysiłek obu stron, również jej. Nawet z samym Michaiłem Barysznikowem dziewczyna nie zatańczy dobrze, jeżeli nie będzie wysoko skakać gdy on ją podnosi, będzie się rozluźniać gdy jest trzymana w pozach albo zmyli partnera tempem wchodzenia w piruet czy skok. To wymaga wzajemnego zaufania, zgrania, przyjmowania kolejnych niepowodzeń w trakcie ćwiczenia nie tylko swoich ale też partnera - z obu stron podobnie.

Nawet z tą siłą to nie jest tak że tylko chłopak - żeby dziewczyna np. pozostała się w nietrzymanej rybce musi bardzo pracować siłowo. A biorąc pod uwagę, że jest zazwyczaj mniejszych gabarytów niż chłopak, to uważam że ich wysiłek można porównać.

Druga sprawa, że w klasycznym balecie tradycyjnie w pas de deux bierze udział dwoje - mężczyzna i kobieta, a w balecie ogólnie - niekoniecznie. Są bardzo piękne duety wykonywane przez dwóch meżczyzn lub dwie panie.

Proponuję więc takie brzmienie początku hasła:
Partnerowanie - umiejętność wspólnego tańca partnerów, szczególnie w adagiu i kodzie. P. składa się z podtrzymywań i podnoszeń, w których partnerzy wspólnie muszą się wykazać siłą, zręcznością, synchronizacją i wzajemnym zgraniem w tańcu. Podczas klasycznego adagia tancerz głównie występuje... (dalej tak samo).

Taka definicja prostuje to na co zwróciłem uwagę, a jednocześnie jasno rozgranicza role partnera i partnerki w balecie klasycznym.

[b:64156c4499]pas de poisson - skok ryby, skok z jednej nogi na drugą z wyrzuceniem nóg do tyłu i charakterystycznym wygięciem korpusu, upozowaniem rąk i głowy.[/b:64156c4499]

Proponuję może uściślić, co się dzieje w czasie tych "charakterystycznych" ruchów, bo taka definicja niewiele mówi. A więc np. tak:

pas de poisson - (skok ryby), skok z jednej nogi na drugą z naprzemiennym wyrzuceniem nóg do tyłu do położenia attitude. Nazwa pochodzi od korpusu wygiego w tył jak łuk ciała ryby skaczącej ponad taflę wody. Zmianie nóg towarzyszy kołyszący ruch korpusu i rąk. Położenie głowy do ręki, w stronę nogi opornej - a więc przenosi się z jednej strony na drugą wraz ze zmianą nóg. Ręce (małe lub duże) pracują również naprzemiennie przyjmując układ allongé po tej stronie gdzie głowa.

Co myślicie o takich zmianach?
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

świetnie, oto konstruktywne uwagi! Wprowadze jak tylko będę miała chwilkę ;)
Minarei
Posty: 252
Rejestracja: sob lis 24, 2007 8:33 pm

Post autor: Minarei »

Czy jest możliwe, żeby obrazek do battu chodził nieco wolniej., bo niewiele można na nim zobaczyc :oops: ?





Dzięki Torin :)
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

spróbuję (jak se nie zapomnę ;) jutro go zwolnić

Torin
ODPOWIEDZ