Przyjaźnie balet.pl
-
Justyna Ch-ipcio
- Posty: 612
- Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm
Pozwolicie, że wrócę do tematu poznawania artystów za kulsami czy ewentualnie w centrum handlowym :wink: W teatrze, w którym miałam okazję troche działać, przyjęte było, że publiczność podążała po spektaklu za kulisy w celu pobrania autografów i zrobienia fotek :) Osobiście uważam, że to najlepsze miejsce i czas na poznanie/dogadanie się z artystą. Po spektaklu zwykle nigdzie sie nie śpieszą, wręcz przeciwnie, chętnie rozmawiają i wysłuchują uwag widzów. Zdecydowanie lepiej pogadać z artystą tuż po spektaklu, niż zaskoczyć go w czasie zakupów, kiedy pewnie będzie myślał o bardziej przyziemnych sprawach, typu kupowanie skarpetek i dezodorantu :)
oczywiście, Czajori! Z doświadczenia wiem, że zwykle artystom jest bardzo miło z takich wizyt zachwyconych widzów, bo jesli ktos zada sobie trud pójścia za kulisy, to znaczy że mu się podobało, ze podoba mu sie artysta do którego przyszedł po autograf. Artyści baletu bardzo się w takich okazjach cieszą, bo jednak nie jest to zbyt częste - oprócz wizyt za kulisami uczniów szkoły baletowej ale to jednak cos innego. Bywają oczywiście i sytuacje kiedy bywa niezręcznie: artysta jest niezadowolony/zmęczony po przedstawieniu, rozmawia z kimś, jest z kims umówiony, albo w ogóle nie ma ochoty na takie "poufałości" - ale to na szczęście zdarza sie bardzo rzadko, bo jednak tancerze bardzo bardzo cenią sobie takie osobiste uznanie publiczności
a juz artyści zagraniczni - gdy okaże się, ze ktoś ich w tym obcym kraju, w Polsce rozpoznaje i podziwia - są po prostu w niebowzięci, nawet te całkiem znane gwiazdy :wink:
a juz artyści zagraniczni - gdy okaże się, ze ktoś ich w tym obcym kraju, w Polsce rozpoznaje i podziwia - są po prostu w niebowzięci, nawet te całkiem znane gwiazdy :wink: