Przyjaźnie balet.pl

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
aniaka
Posty: 138
Rejestracja: sob sie 13, 2005 2:55 pm

Post autor: aniaka »

Ależ proszę bardzo :))))
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

No właśnie, Aniu, masz śliczny nowy awatar :)
Justyna Ch-ipcio
Posty: 612
Rejestracja: pt maja 06, 2005 12:52 pm

Post autor: Justyna Ch-ipcio »

Jakie piękne oczy są nade mną!
Paula
Posty: 1116
Rejestracja: wt gru 28, 2004 11:55 am

Post autor: Paula »

[quote:cfc9e23142="Ania"]A jakże :D Dzięki za komplement :oops:[/quote:cfc9e23142]

O nawet nie widziałam że to Twoje ślepka :) Ale nie będę kłamać, rzeczywiście są piękne :P
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

Pozwolicie, że wrócę do tematu poznawania artystów za kulsami czy ewentualnie w centrum handlowym :wink: W teatrze, w którym miałam okazję troche działać, przyjęte było, że publiczność podążała po spektaklu za kulisy w celu pobrania autografów i zrobienia fotek :) Osobiście uważam, że to najlepsze miejsce i czas na poznanie/dogadanie się z artystą. Po spektaklu zwykle nigdzie sie nie śpieszą, wręcz przeciwnie, chętnie rozmawiają i wysłuchują uwag widzów. Zdecydowanie lepiej pogadać z artystą tuż po spektaklu, niż zaskoczyć go w czasie zakupów, kiedy pewnie będzie myślał o bardziej przyziemnych sprawach, typu kupowanie skarpetek i dezodorantu :)
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

oczywiście, Czajori! Z doświadczenia wiem, że zwykle artystom jest bardzo miło z takich wizyt zachwyconych widzów, bo jesli ktos zada sobie trud pójścia za kulisy, to znaczy że mu się podobało, ze podoba mu sie artysta do którego przyszedł po autograf. Artyści baletu bardzo się w takich okazjach cieszą, bo jednak nie jest to zbyt częste - oprócz wizyt za kulisami uczniów szkoły baletowej ale to jednak cos innego. Bywają oczywiście i sytuacje kiedy bywa niezręcznie: artysta jest niezadowolony/zmęczony po przedstawieniu, rozmawia z kimś, jest z kims umówiony, albo w ogóle nie ma ochoty na takie "poufałości" - ale to na szczęście zdarza sie bardzo rzadko, bo jednak tancerze bardzo bardzo cenią sobie takie osobiste uznanie publiczności

a juz artyści zagraniczni - gdy okaże się, ze ktoś ich w tym obcym kraju, w Polsce rozpoznaje i podziwia - są po prostu w niebowzięci, nawet te całkiem znane gwiazdy :wink:
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

Raz zdarzyło mi się pójść za kulisy... Pamietam, że było mi strasznie głupio, ale to była szczególna sytuacja i wyjątkowy spektakl, więc nie mogłam sobie odmówić. Moje obawy okazały się niepotrzbne, zostałam tak miło przyjeta, że do dziś się dziwię :), a zapamiętam to pewnie na zawsze.
ODPOWIEDZ