SYN MARNOTRAWNY Balanchine''a w Warszawie - WRESZCIE!

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

Ali, doskonale to rozumiem, są tez wypadki osowe - czasem przed pemierą realizatorzy nastawiają się że ktoś coś zatańczy, na kims opiera się obsada, a potem choroba, kontuzja i po sprawie. Stąd 3 obsady, a 2 przynajmniej. Ale z drugiej strony w naszym teatrze tak na niektórych premierach operowych, jak i na baletowych nieujawnianie nazwisk kto kiedy posunięte jest do granic wytrzymałości widza - toż ja musze wiedziec ile kwiatków mam kupić, da kogo i skąd mam wziąć pieniądze :) nie mówiąc o tym, zeby się dostac na konkretny spektakl z konkretnym wykonawcą. Na szczęscie na Opowieściach nie bedzie tego probemu - ale to wiem dopiero teraz ;( Wreszcie: zakulisowo wiemy zwykle wczesniej kto kiedy tańczy, a zwłaszcza śpiewa - bo to mają aryści śpiewacy zagwarantowane od poczatku w konrakcie (wiem że to mały offtop), ale i tak do niedawna była to pinie chroniona tajemnica
venus-in-furs
Posty: 660
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am

Post autor: venus-in-furs »

[quote4f="Ali"]
Chyba przesadzacie, albo naprawdę nie znacie specyfiki powstawania obsad przedstawień premierowych w zespołach prawdziwie artystycznych. [/quote4f]

Jako widz nie muszę się na tym znać.
Gdy patrzyłam wczoraj, obsad nie było, ale już lecę obejrzeć.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

obsady są, tylko wstawiono je nie w opisy poszczególnych dzieł a pod cały opis na dole, jak się nie przewinie strony na ekranie to obsad nie widać :(((
Kasul
Posty: 116
Rejestracja: sob sie 08, 2009 2:59 pm

Post autor: Kasul »

Z tego co wiem rzeczywiście były jakieś komplikacje z obsadami itd.Ja to im i tak zawsze wybaczam takie rzeczy ^^A tak w ogóle:
Widziałam już :o .Nie będę spoilerować- niesamowite.(na marginesie-jeśli chodzi o "Opowieści biblijne" jako całość, to zdecydowanie najlepszy "Kain i Abel" Emila Wesołowskiego)
venus-in-furs
Posty: 660
Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am

Post autor: venus-in-furs »

Spoileruj, opowiadaj wszystko :)
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

Tak, tak, opowiadaj szczerze! Z przyjemnością będę Ci zaprzeczał, jeśli znajdę do tego powody po premierze.
Kasul
Posty: 116
Rejestracja: sob sie 08, 2009 2:59 pm

Post autor: Kasul »

Cóż.Tak jak powiedziałam "Kain i Abel" zrobili na mnie zdecydowanie najlepsze wrażenie.Nie tylko choreografia Emila Wesołowskiego świetnie współgrała z muzyką i treścią(dość czysto przedstawioną) to jeszcze Yaroshenko niezwykle mile mnie zaskoczył swoim Kainem, i technicznie i wyrazowo.Może tylko troszkę nazbyt konwencjonalny jak na mój gust taniec współczesny i wydaje mi się że dla niektórych tancerzy tańczenie w dżinsach było ...niewygodne co najmniej.(Myślę o S.Popovie, ale tak pięknie "Ablował" że nie rzucało się to tak w oczy.)Zdecydowanie ciekawy sposób wchodzenia na scenę-ześlizgiwanie się z dużych ramp rodem ze skatepark'u :smile:
Ostatnia część-"Sześć skrzydeł aniołów"była..powiedzmy ciężka.Choreografia -niesamowita,szczególnie forma "pozdrowienia"tanecznego.Inspirujące.Ale trochę za dużo wszystkiego na scenie, ciężko było skupić na czymś wzrok na dłużej.Zakończenie- niezakończenie pozostawia temat do namysłu i refleksji.Byłam osobiście zaskoczona, ale i zadowolona z wykorzystania elementów stricte klasycznych. (No i wspaniała rola główna-Vadim Kezik spisał się świetnie :wink: )
Balanchine'a zostawiam wraz z miłym wspomnieniem Maksa Woitiula
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Post autor: Ali »

Właśnie wróciłem z przedstawienia Owieczko, więc tylko pokrótce odniosę się do poruszonych przez Ciebie wątków. Mnie powalił jednak "Syn marnotrawny", a Woitiul pozostawił mnie nie tyle z miłym, ale raczej z porażającym wrażeniem. Wielka rola, świetne wykonanie. Znakomite też całe jego męskie towarzystwo. Komplementowanie choreografii Balanchine'a byłoby banałem, jak każdego innego arcydzieła, więc tylko nisko pochylę głowę. "Kain i Abel" - OK, ale z lekka chaotyczny i niejasny ideowo. Nie bardzo rozumiem np. dlaczego Abel tak bezczelnie prowokuje Kaina przy stole i czegóż to matka chce od Abla, kiedy pozbyła się już Kaina z domu? Tańca współczesnego tam nie zauważyłem, raczej - charakterystyczny, pomieszany z neoklasyką, akrobacją i naturalizmem ruchu. Te góry obok i nie tylko one - jakby z "Harnasiów" Wesołowskiego. Yaroshenko też mnie miło zaskoczył, aż przecierałem oczy czy to on, widząc tę energię, ekspresję i zawziętość Kaina. Popova jako Abla ubrali po prostu w dżinsy z opuszczonym krokiem, sama spróbuj czy w takich spodniach tańczy się "wygodnie". A część ostatnia, że ciężka? Dla mnie wręcz przeciwnie: bardzo poetycka, subtelna i finezyjna - pod każdym względem. Ty widziałaś chyba jakąś próbę, ja przedstawienie premierowe. Może więc wybierz się raz jeszcze i obejrzyj gotowy produkt...
Kasul
Posty: 116
Rejestracja: sob sie 08, 2009 2:59 pm

Post autor: Kasul »

Owszem widziałam próbę generalną,ale niestety nie mogę się wybrać ponownie.
[quote77]Popova jako Abla ubrali po prostu w dżinsy z opuszczonym krokiem, sama spróbuj czy w takich spodniach tańczy się "wygodnie"[/quote77]
Naprawdę tańczyłam (o ile można to tak nazwać)i o tym właśnie mówię:to nie jest łatwe.Raczej z "ale" do kostiumu a nie do tancerza.Co do trzeciej części- o tym że ciężka miałam na myśli nie taniec, a całość jako taką.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

http://www.naczubkachpalcow.pl/2012/04/15/rozne-opowiesci-biblijne/

mnie też najbardziej poetyckie wydało się "sześc skrzydeł aniołów" a co za tym idzie - również jakies takie - najbardziej przyjazne dla moich oczu :)
ODPOWIEDZ