Kwiaty dla tancerzy po spektaklu

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

tak, w każdym teatrze jest inaczej - czasem jest ktoś specjalny komu się przekazuje kwiaty z bilecikiem, czasem jest miejsce, gdzie się je zostawia, czasem po prostu kubełek do tego celu, a czasem jest to niezorganizowane i za każdym razem trzeba się prosic o opiekę nad kwiatkami, wode oraz podanie lub poinstruowanie co zrobić zeby trafiły do adresata. W TW-ON zostawia się w jednej z szatni, gdzie panie mają spejalne naczynia na kwiaty i skad obsługa widowni zabiera je w trakcie ostatniego aktu za kulisy i wynosi na scenę. Ale... jesli ktoś ma ochote i dużo samozaparcia moze sam wziąc kwiatki na ostatni akt na widownię i przy oklaskach wejsćn a scenę i podac wybranemu artyście - czasem robią tak małe dzieci np.prodprowadzone przez mamę - domyślam się ze to "rodzina" wykonawcy, np. debiutującej siostry czy kuzynki :) Choć nie zawsze bo byłam i przy takim wręczaniu kiedy dziewczynka weszła na scenę, podała kwiaty parze solistów i poprosiła o autografy :)
Kolega sfra swego czasu przyjechał do warszawy i podał kwiaty na scenie ulubionej solistce z Petersburskiego teatru Baletu wchodząc na scenę w czarnych pointach :)
Mozna tez posłac kwiaty do garderoby a nie na scenę, lub zaczekac na artyste przy wyjściu dla artystów i wręczyć osobiście ;)
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Jas powiem jedno - nie wiedziałem że tyle kwiatków istnieje :shock: :)

Torin
p.s.
czekanie osobiście jest działaniem jak myślę wykazującym najwięcej zaangażowania, ale obarczonym też największym "ryzykiem" a nóż nie spodobają się kwiaty/osoba przekazującego ;)
ale cóż - kto nie ryzykuje to coś tam coś tam :D
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

ba, oczywiście, w niektórych to jeszcze większe ryzyko ze tancerz/tancerka wyjdzie drugim wyjściem albo korzysta np. z pokojów gościnnych w teatrze i wogóle nie wyjdzie :)

Ale jest to tez jedna z nielicznych okazji zeby swojego idola/idolkę poznać osobiście i zostac stałym rozpoznawalnym wielbicielem, który jak spotka swojego uwielbianego w centrum handlowym to będzie mógł podejśc i pogwarzyć o cenie masła :) A w wyjątkowych przypadkach mozna wylądować z idolem/idolką na spacerze, kawie lub kolacji :)
Hydroxizina
Posty: 57
Rejestracja: ndz lis 07, 2010 7:44 am

Post autor: Hydroxizina »

zdarzyło Ci się coś takiego? :)

Ja pracowałam jakiś czas temu w teatrze i z doświadczenia wiem, że po spektaklu aktorzy są totalnie wykończeni fizycznie oraz psychicznie i jedyne, czego im trzeba to odrobina spokoju. Pamiętam, że zwykle wymykali się tak, by nie zaczepił ich żaden wielbiciel, ale często zdarzało się też, że zgadzali się porozmawiać z fanami parę minut. I owszem, lubili stałych wielbicieli, ale także niektórymi byli szczerze zmęczeni. Nie przyznawali się do tego oczywiście :)

No cóż, z tym,że to byli aktorzy, nie tancerze, na dodatek rozpoznawalni przez wielu Polaków. Myślę, że artyści baletowi raczej są bardzo milo zaskoczeni, gdy gdzieś w supermarkecie ktoś ich rozpozna :)

A tak w ogóle, to jak najszybciej można w czasie antraktu kupić kwiaty przy TW-ON? Nigdy nie zwróciłam uwagi na okoliczne kwiaciarnie. Do której mogą być otwarte?
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

nie, mnie się nie zdarzyło bo ja juz raczej większosc naszych tancerzy znam, wczesniej owszem, ale ja zaczynałam swoje wielbicielstwo jako młoda nastolatka to raczej nikt by mnie na kolację nie zabierał :) ale powiedzmy ze znam osoby którym się zdarzyło - i że wogole się zdarza ;)
tak, tancerze sa raczej miło zaskoczeni zainteresowanemi i wyrazami uznania, choc oczywiście bywają zmeczeni ale starają się jakos to zrekompensowac pawdziwym wielbicielom.

Przy TW-ON to nie wiem - wszystkie kwiaciarnie sa na tyle daleko ze chyba byłby lekki problem zeby spokojnie kupić kwiaty w przerwie - jedna na Corazziego, ale nigdy tam nie kupowałam, druga az na pl. Bankowym w metrze, trzecia - drozsza na Krak. Przedmieści, ale nie sądze zeby były czynne dłuzej niż do 21. Ja zawsze kupuje kwiaty wcześniej, nawet jak jeszcze nie wiem komu by tu dzisiaj sprawić przyjenośc ;)
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

[quote:853b5cf090="Kasia G"]Ja zawsze kupuje kwiaty wcześniej, nawet jak jeszcze nie wiem komu by tu dzisiaj sprawić przyjenośc ;)[/quote:853b5cf090]
Ot i to się nazywa prawdziwe uwielbienie dla sztuki :)

Torin
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

w lodzi nie ma tego problemu , bo do ściany niemal teatru przylegaja 2 kwiaciarnie czynne calą dobę we wszystkie dni roku, więc można by było przeleciec sie z 5 razy po kwiaty i wrocic , oddajac ubranie w szatni a i tak by czasu wystarczylo.
Wszystko zalezy od czlowieka , rzecz jasna, ale mi sie czekanie pod teatrem i takie tam wydaje za zbyt obciazajace soba. Ja osobiscie nigdy bym czegos takiego nie zrobila, ale na fb mi wyszlo, ze jestem niby wyniosla , wiec moze dlatego :D :D :D haha
ale do dawania kwiatow przekonuje sie coraz bnardziej; w sumie od czasu gdy zrobilam to pierwszy raz to zdarza mi sie zawsze; czasem nie mam takich planow ale wywskakuje tak jak ostatnio w przerwie
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Tak po prawdzie to kwiaty warto mieć zawsze przy sobie bo nigdy nie wiadomo co się może przydarzyć. :)
ladanseuse
Posty: 13
Rejestracja: pt gru 17, 2010 8:20 pm

Post autor: ladanseuse »

cóż najpopularniejsze (przynajmniej z mojego doświadczenia) są róże, tulipany i lilie. ale ostatnio (14 grudnia) po Romeo i Julii np. dostałam bukiet zzz... Rafaello! wyglądał jak pozawijane główki róż a jak smakował mmmm:)
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

no tak, lilie są bardzo efektowne - a poniewaz nie mozna ich dawac spiewakom to chetnie wysylam tancrzom :)
ODPOWIEDZ