Poszukuje point do fotografii
-
Dolores1984
- Posty: 237
- Rejestracja: wt paź 12, 2010 1:49 pm
Moglibyśmy utworzyć tu temat- galerie takich zdjęć ,czyż nie?
Byłoby na pewno inspirujące. Dam Wam jeszcze kilka fajnych zdjęć.
1 http://s3prod.weheartit.netdna-cdn.com/images/4377865/tumblr_laa7tdqCf71qdhf7ao1_500_large.jpg?1287068530
2 http://s3prod.weheartit.netdna-cdn.com/images/4260704/tumblr_l9xncanX3i1qc78uuo1_r1_500_large.jpg?1286503061
3 http://s3prod.weheartit.netdna-cdn.com/images/4118243/tumblr_l8ndddaBJZ1qbbnlzo1_500_large.jpg?1285724695

Byłoby na pewno inspirujące. Dam Wam jeszcze kilka fajnych zdjęć.
1 http://s3prod.weheartit.netdna-cdn.com/images/4377865/tumblr_laa7tdqCf71qdhf7ao1_500_large.jpg?1287068530
2 http://s3prod.weheartit.netdna-cdn.com/images/4260704/tumblr_l9xncanX3i1qc78uuo1_r1_500_large.jpg?1286503061
3 http://s3prod.weheartit.netdna-cdn.com/images/4118243/tumblr_l8ndddaBJZ1qbbnlzo1_500_large.jpg?1285724695
-
Dolores1984
- Posty: 237
- Rejestracja: wt paź 12, 2010 1:49 pm
Fragment
Hej
Widzicie ,piszę książkę. Chciałabym wiedzieć co myślicie o naprzykład tym fragmencie. Mam nadzieje ,że Wam się spodoba.
Poprawiała ją ,sama rozciągała jej stopy delikatnym dotykiem przyciskając je stanowczo do podłogi. Dbała o to by każdy ruch jej małego ciała był poprawny. Jednak najwyraźniejszym wspomnieniem był pierwszy dzień w pointach. Mama zabrała ją na trening ,a na sali wręczyła jej śliczne, różowe pudełko. Gdy Sonia podniosła wieko zobaczyła parę pointów. Tak samo różowych jak owe pudełko. Wyjęła je,matka posłała jej ciepły uśmiech. Upewniła ją ,że są jak najbardziej gotowe do noszenia. Wcześniej zadbała o to żeby je złamać. Sonia niepewnie nałożyła je na stopy, a mama wprawnie,szybko i pewnie zawiązała wstążki. Podniosła ją z podłogi i ustawiła przy barierce. Kazała córce kołysać się z palców na pięty. Robiła to długo ,aż mama nie powiedziała ,że ma stanąć w pierwszej pozycji. Potem kazała Sonii wspinać się na palce aż do oporu. Stało się,stała na czubkach. Ciało przeszył ból ,ale starała się go ignorować. Matka instynktownie zmusiła ją do zejścia na stopy, dobrze wiedziała co córka czuje.
Te dziewczynki miały to jeszcze przed sobą. Sonia zaczęła wcześniej niż zwykle się to dzieje. Matka chciała być pewna ,że córka da sobie z tym radę. A wiedziała już ,że Sonia nie odpuści sobie baletu. Potrzebowała dobrze nauczyć ją podstaw. Później już nikt tego nie robił.
Kończąc 5 kółko energicznego marszu Sonia opadła na podłogę. Rozstawiła szerzej nogi i zaczęła się powoli dociskać to do jednego boku ,to do drugiego. Na koniec przywarła całym parkietu. Uczennice posłusznie wykonywały zadania za nią. Bez protestu ,całkowicie skupione na tym co robią. N-ie wydawały się mieć 5 lat. Sonia monotonie przechylała się , balansując ciężarem ciała. W pewnym momencie poniosła ją fantazja i zrobiła szpagat. Małe wpatrzone w nią z fascynacją ruszyły naśladować swoją nauczycielkę. Zgrabny szpagat wyszedł tylko jednej. Tym razem to Sonia się zdziwiła. Szybko wróciła do normalnej pozycji. Z braku pomysłów zaczęła robić demi-pointe. Dziewczynki wkładały całe serce by im też wyszło. Tamta co zrobiła szpagat radziła sobie bardzo dobrze. Stopy szły pod jej dyktando jak tylko chciała. Sonia skorzystała z okazji ,zatrzymała dziewczynkę. Bardzo chciała dowiedzieć się czy miała wcześniej jakieś treningi. Kucnęła przy niej. Zadała jej kilka pytań ,a dziewczynka powiedziała ,że czasami jej matka z nią trenowała ćwiczenia ogólne ,ale nic poza tym.C
Widzicie ,piszę książkę. Chciałabym wiedzieć co myślicie o naprzykład tym fragmencie. Mam nadzieje ,że Wam się spodoba.
Poprawiała ją ,sama rozciągała jej stopy delikatnym dotykiem przyciskając je stanowczo do podłogi. Dbała o to by każdy ruch jej małego ciała był poprawny. Jednak najwyraźniejszym wspomnieniem był pierwszy dzień w pointach. Mama zabrała ją na trening ,a na sali wręczyła jej śliczne, różowe pudełko. Gdy Sonia podniosła wieko zobaczyła parę pointów. Tak samo różowych jak owe pudełko. Wyjęła je,matka posłała jej ciepły uśmiech. Upewniła ją ,że są jak najbardziej gotowe do noszenia. Wcześniej zadbała o to żeby je złamać. Sonia niepewnie nałożyła je na stopy, a mama wprawnie,szybko i pewnie zawiązała wstążki. Podniosła ją z podłogi i ustawiła przy barierce. Kazała córce kołysać się z palców na pięty. Robiła to długo ,aż mama nie powiedziała ,że ma stanąć w pierwszej pozycji. Potem kazała Sonii wspinać się na palce aż do oporu. Stało się,stała na czubkach. Ciało przeszył ból ,ale starała się go ignorować. Matka instynktownie zmusiła ją do zejścia na stopy, dobrze wiedziała co córka czuje.
Te dziewczynki miały to jeszcze przed sobą. Sonia zaczęła wcześniej niż zwykle się to dzieje. Matka chciała być pewna ,że córka da sobie z tym radę. A wiedziała już ,że Sonia nie odpuści sobie baletu. Potrzebowała dobrze nauczyć ją podstaw. Później już nikt tego nie robił.
Kończąc 5 kółko energicznego marszu Sonia opadła na podłogę. Rozstawiła szerzej nogi i zaczęła się powoli dociskać to do jednego boku ,to do drugiego. Na koniec przywarła całym parkietu. Uczennice posłusznie wykonywały zadania za nią. Bez protestu ,całkowicie skupione na tym co robią. N-ie wydawały się mieć 5 lat. Sonia monotonie przechylała się , balansując ciężarem ciała. W pewnym momencie poniosła ją fantazja i zrobiła szpagat. Małe wpatrzone w nią z fascynacją ruszyły naśladować swoją nauczycielkę. Zgrabny szpagat wyszedł tylko jednej. Tym razem to Sonia się zdziwiła. Szybko wróciła do normalnej pozycji. Z braku pomysłów zaczęła robić demi-pointe. Dziewczynki wkładały całe serce by im też wyszło. Tamta co zrobiła szpagat radziła sobie bardzo dobrze. Stopy szły pod jej dyktando jak tylko chciała. Sonia skorzystała z okazji ,zatrzymała dziewczynkę. Bardzo chciała dowiedzieć się czy miała wcześniej jakieś treningi. Kucnęła przy niej. Zadała jej kilka pytań ,a dziewczynka powiedziała ,że czasami jej matka z nią trenowała ćwiczenia ogólne ,ale nic poza tym.C
nie chce za bardzo krytykować tego fragmentu, bo też nie mam czasu wypisywać, ale przede wszystkim wydaje mi się strasznie niespójny, a zdania rwane - krótkie.
pomysł świetny, ale radziłabym popracować nad językiem.
pozdrawiam i powodzenia!
EDIT: "Wcześniej zadbała o to żeby je złamać"
złamać? chyba wyrobić... przygotować do użytku...
"ustawiła przy barierce." - ???? drążek?
"Kazała córce kołysać się z palców na pięty" - jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić
pomysł świetny, ale radziłabym popracować nad językiem.
pozdrawiam i powodzenia!
EDIT: "Wcześniej zadbała o to żeby je złamać"
złamać? chyba wyrobić... przygotować do użytku...
"ustawiła przy barierce." - ???? drążek?
"Kazała córce kołysać się z palców na pięty" - jakoś nie umiem sobie tego wyobrazić
-
Dolores1984
- Posty: 237
- Rejestracja: wt paź 12, 2010 1:49 pm
No cóż dziękuje za sugestie ,pomagacie mi. Dziękuje za każdą radę.
---
Wcześniej zadbała o to żeby je złamać"
złamać? chyba wyrobić... przygotować do użytku...
Błąd pochodzi stąd ,że do tej pory miałam do czynienia tylko z tancerzami akermańskimi. Oni używają [ic7]break[/ic7] - złamane jako wyrobione
Tak ,wiem ,że tekst ma kilka błędów ,ale nie uważam ,że należy mnie traktować ostro ,raczej spodziewałam się np. podpowiedzi jak wygląda pierwsze wejście na pointy.
Pozdrawiam
---
Wcześniej zadbała o to żeby je złamać"
złamać? chyba wyrobić... przygotować do użytku...
Błąd pochodzi stąd ,że do tej pory miałam do czynienia tylko z tancerzami akermańskimi. Oni używają [ic7]break[/ic7] - złamane jako wyrobione
Tak ,wiem ,że tekst ma kilka błędów ,ale nie uważam ,że należy mnie traktować ostro ,raczej spodziewałam się np. podpowiedzi jak wygląda pierwsze wejście na pointy.
Pozdrawiam
[quote54="Dolores1984"]Tak ,wiem ,że tekst ma kilka błędów ,ale nie uważam ,że należy mnie traktować ostro[/quote54]
ależ Kochana, ja wcale nie traktuje Cię ostro. to właśnie były moje podpowiedzi. umieszczając fragment na forum, nie spodziewaj się usłyszeć tylko pozytywnych słów, bo krytyka polega też na tym (i chyba przede wszystkim na tym), aby pokazać błędy.
podkreślam - jest to świetny pomysł i warto, żebyś go rozwijała. moją radą byłoby przejść się parę razy na lekcje jeśli masz taką możliwość. wydaje mi się, że jeżeli ktoś nie ma wiedzy jak wygląda życie baletnicy, nie jest w stanie napisać książki/opowiadania ba ten temat.
ależ Kochana, ja wcale nie traktuje Cię ostro. to właśnie były moje podpowiedzi. umieszczając fragment na forum, nie spodziewaj się usłyszeć tylko pozytywnych słów, bo krytyka polega też na tym (i chyba przede wszystkim na tym), aby pokazać błędy.
podkreślam - jest to świetny pomysł i warto, żebyś go rozwijała. moją radą byłoby przejść się parę razy na lekcje jeśli masz taką możliwość. wydaje mi się, że jeżeli ktoś nie ma wiedzy jak wygląda życie baletnicy, nie jest w stanie napisać książki/opowiadania ba ten temat.