O balecie w OCH-teatrze - warsztaty

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

a na drugim co bylo konkretnie w ramach lekcji???
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

w skrócie lekcja, najpierw drążek, potem środek, potem pointy, w między czasie mówienia przez zaproszonych gości były dwie wariację, jedna chyba z Korsarza, drugiej nie pamiętam
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

na pierwszym rozmowa krązyła wokół tego co powinen umiec choreograf i jakie sa drogi do zostania choreografem. Dla jednych to była naturalna droga - od dziecka chcieli mówić innym jak maja tańczyć :) dla innych droga rozwoju - od tancerza poprzez naukę, studia, podglądanie mistrzów, dla jeszcze innych przypadek - zostali przez kogos namówieni, przypadek sprawił że coś zaczęli układać, była taka potrzeba. Potem o tym czy ktos kto nie tańczył moze byc choreografem - że raczej nie, choć nie musi byc wybitnym tancerzem. Potem o technikach - ze inaczej się tworzy wielki balet z akcją np. Romea i Julię, a inaczej krótkie współczesne choreografie. Że choreograf klasyczny tworzy pod muzykę, pod historę posługując się znanym językiem a choreograf współczesny czesto eksperymentuje, czerpie od tancerzy, z ich indywidualnosci, osobowości, rozmów. Ze choregraf jest jak reżyser filmu - ma wpływ i na kostiumy, i na światło, i na dekoracje - odpowiada za całośc przekażu scenicznego. Goście opowiadali tez jaką muzykę wybierają i dlaczego... oj, duzo by mówić, trudno streścić 1.5 godz. spotkania
Lekcja - no, jak lekcja, skrócony tradycyjny "trening" baletowy od battements tendus i plie przy drązku po skoki i piruety na środku, oczywiście kilka wybranych kombinacji, żeby pokazać jak po kolei rozćwicza się poszczególne czesci ciała, partie mięsni i co się wyrabia - ze i równowage, i elastyczność, i skoczność, i siłę i wdzięk (port de bras). Lekcje prowadziła pani pedagog z warszawskiej szkoły, a brały udział dziewczynki ze starszych klas. Było pokazane zakładanie point, pedagog prowadziła "normalnie" lekcję np. zwracajac dziewczynkom uwagę na postawę, trzymanie głowy, uśmiech, wykręcenie, a do publicznosci komentowała trochę poszczególne kombinacje
Najlepiej przyjśc i samemu posłuchac - jest za darmo, wejsciówki do odboru w kasie, przed samym warsztatem kilka osób wpuszczają nawet gdy już nie ma wejściówek na miejsca siedzące
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

[quote57="Kasia G"]oj, duzo by mówić, trudno streścić 1.5 godz. spotkania [/quote57]
wiem i dziękuje :)
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

Dziękuje za komentarze i odpowiedzi, zupełnie zapomnialem o tym wątku i dopiero teraz w czasie dlugiego weekendu na wsi, zetknąłem sie z ulotkami na ten temat, i wtedy mnie temat zaintrygował. Zapamiętalem, aby sprawdzić czy było coś na ten temat na forum. Moja druga połowa ma ulotki w torebce od 2 miesięcy, a gdy teraz o nie zapytalem - dostalem odpowiedź "później".

[quote9b="Kasia G"] , wejsciówki do odboru w kasie, przed samym warsztatem kilka osób wpuszczają nawet gdy już nie ma wejściówek na miejsca siedzące[/quote9b]
Rozumiem, ze wejsciowki odbiera sie WCZESNIEJ, a przed spektaklem - może byc wpuszczone kilka osob bez wejsciowek.
Pojde z psem na spacer w stronę "kina" ochota, moze cos bedzie na 5 grudnia.
Z tego co widze , rzecz jest wyjątkowa i bardzo ciekawa dla osoby tak oddalonej jak ja, od baletowego "zaplecza".
Jeszcze raz dzieki.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

tak, wejsciówki sa do odbioru w kasach juz od miesiaca, uwaga-kasy czynne od 12tej, a przed warsztatem czasen sa, a czasem juz tylko wejscowki bez miejsc. ale jeszcze nie było tak zeby ktos nie wszedł
Hydroxizina
Posty: 57
Rejestracja: ndz lis 07, 2010 7:44 am

Post autor: Hydroxizina »

z biletami na te warsztaty jest tak, że zwykle widzowie zamawiają dużo miejsc i teoretycznie wszystkie są zajęte. W praktyce jednak okazuje się, że połowa gości nie przychodzi, bo nie chce im się wyjść w niedzielę z domu przed południem, a przecież nic na tym nie tracą, bo bilety są za darmo.

Dlatego spokojnie można liczyć na wejściówki.

Co do wartości merytorycznej - to jasne, że warsztaty są raczej dla laików, jednak to mimo wszystko jest wartościowe także dla baletomanów.
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

Dziś dotarłem po raz pierwszy na warsztat i jestem bardzo zadowolony. Napisze kilka zdan na ten temat.
Miejsc zajętych 95%, widownia 85% - 90% panie, dużo starszych osób.
Dzięki temu , ze nadliczbową wejściowkę do drugiego rzędu odstapiła mi przy kasie jedna z pań, zapewne dawniej tańcząca - może powinienem znać, już na sali siedząc dwa krzesła dalej, zagadnęła trochę dowcipnie - w jakim towarzystwie przyszło mi siedzieć, chyba działa w kole emerytów czy związkowym, bo przekazała upominek gwiazdkowy ( standardowy, ale ładny ) innej pani po mojej prawej stronie.
Towarzystwo było dla mnie rzeczywiście bardzo miłe.

Zaczęło się od wykonania tanca przez Natasze Trafankowską z Poznania. Następnie Sławomir Woźniak po kolei przedstawiał gości: Kasię G, Annę Lorenz, Ewę Głowacką i Trafankowską, które zajęły miejsca w fotelach na tle scenografii do sztuki "spotkanie z R" .
Sławomir Woźniak zadał kilka pytań, a potem już do końca pytania padały z sali, w trakcie pokazano na ekranie fragmenty Jez Łabedziego z Ewą Głowacką i Slawomirem Woźniakiem, w pokazaniu drugiego przeszkodziła awaria aparatury.
Pani Ewa była trochę zazenowana tym fragmentem, miala wówczas 40 lat i jak powiedziała, wówczas już biologicznie nie ma tancerka możliwości technicznych jak 10 lat wcześniej.

Przedstawiając Panie, Annę Lorenz określił gwiazdą przyszłości, z wypowiedzi wynikalo, ze zauważył ją Jzi Kilian, gdy mowa była o tym co potrzebne by odnieść sukces - po za wszystkim także szczeście, czasem decyduje przypadek.
W zasadzie większość pytań krążyła wokól zagadnień baletowych w ogólności.
Aby przybliżyć do tematu , zadałem pytanie o ilość obsad, ćwiczenia proby, rozkład w ciągu dnia. Od 10 do 14 i od 18 do 21, gdy nie tanczą. Część widowni była zaskoczona obciązeniami. Uważam, ze mogłoby być więcej na ten temat, zamiast pytań o szkołe baletową, jak sie dostać itp., aczkolwiek szereg wypowiedzi na temat rozwoju baletu i innych zagadnien było bardzo ciekawych.
Nie poruszony był także temat ważny, może zbyt wrażliwy, to kwestia macierzynstwa, kiedy lepiej, wczesniej, czy pozniej i inne implikacje.

Podsumowując Lorenz i Trafankowska trochę niesmiałe - miały mniej dopowiedzenia, Sławomir Woźniak bardzo czarujacy i umiejący bardzo dobrze i sympatycznie poprowadzić takie spotkanie i w ogóle warto docenic, ze mu sie chciało.
To samo i jeszcze większym podziwem odnosi się do Kasi G, która odegrała nie małą rolę w tym przedsiewzięciu, a w wypowiedziach pokazałą bardzo dobrą sprawaność językową i kompetencję - po prostu przyjemnie się słucha, określiła siebie jako osobę , która tkwi wewnątrz środowiska, a nie jako krytyka baletowego z zewnątrz.
Ewa Głowacka , świetna sylwetka i i intelekt, sposób wysławiania się, kobieta z klasą.

Na koniec na scene weszła Maria Seweryn i zapowiedziała za tydzień "warsztat" o filmie z Torbicką, a za dwa tygodnie baletowy czy operowy z Pietrasem chyba i podziekowala Ministerstwu za dofinansowanie, obiecując podjecie takiego cyklu jesienią 2011.
To tyle moich wrażeń -groch z kapustą, ale było świetnie.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

e tam zaden groch z kapusta; bardzo fajne sprawozdanie. Az szkoda, ze sie nie bylo... zastanawialam sie kiedys ale stwierdzilam, ze wole jechac do wwy na balet niz na spotkanie z tancerzami. Chociaż gdybym sie wczytala , ze bedzie Natalia Trafankowska, to moze bym sie skusila. (Bo to NATALIA). a co tańczyła????? Choruję na tę tancerkę od dłuższego czasu, na jej występ bym moze i pojechala w ten mróz do Wwwy.
Tylko mnie zdziwilo, ze Natalie ocenniles jako niesmiala, bo dla mnie to osoba nieco inna ale nie znam ja , wiec moze to tylko takie moje odczucia na odleglosc.
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

Natalia Trafankowska tanczyła coś wsplczesnego - nie wiem co.
A co do nieśmialości, to moze bardziej Lorenz, Natalia mieszka co prawda 15 lat w Polsce, ale pochodzi z Doniecka, to moze tez wpływać na wiele rzeczy w takiej sytuacji.
Inaczej napiszę, te dwie mlodsze tancerki nigdy nie zabierały głosu nie pytane lub wskazane ( przez Woźniaka ) , a Ewa Głowacka jakby współprowadzila warsztat - ot co.

Nie wiem czy warto jechać z Łodzi na takie spotkanie, miałem 12 minut szybkiego marszu, podejrzewam, ze duża częś publiczności była z Ochoty.
ODPOWIEDZ