Strona 2 z 2

: pt lip 30, 2010 10:50 am
autor: Maron
mózg ma zakodowane, ciało niestety nie ogarnia.
mnie to spotyka na codzień jak np. nie mogę wykonać dobrze [chociaż wiem jak leci i wygląda] jakiegoś combo z hiphopowej choreografii, gdzie wymagane są dobre izolacje... wiem wszystko, tłumaczone było to tysiące razy, a i tak ciało dalej swoje.
jakby na połączeniach nerwowych było nie tak coś :roll:

: pt lip 30, 2010 11:10 am
autor: Katia
[quotec6="jurecq"]skacze potrojnego rittbergera na lodzie to go skakalem i WIEDZIALEM jednoczesnie ze tego w realu nie potrafie[/quotec6]

Ta...Wiem coś o tym xD albo dzisiaj śniło mi się, że tańczę z Zakharovą na scenie i że razem robiłyśmy fouette (oczywiście jako zawodowe tancerki - wszystko na pointach :roll:) <?> xD. Później schodzę ze sceny i taka zdziwiona byłam co ja w ogóle tu robię i nagle jak mi nie chyc ni stąd ni zowąd Polina Semionova wyskoczyła i zaczęła gratulować xD
Kurde, ale jakby mi ta Polina nie wyskoczyła, to może doszłabym po chwili, że śnię. Ale byłam tak podekscytowana że ją zobaczyłam...No wszystko poszło mi w pizdu... A byłam tak blisko zrobienia testu rzeczywistości. ;p
Ps. Te ćwiczenia pomagają xD Jeszcze trochę (misięcy xD) i może wyśnię swój pierwszy świadomy sen xD

[quotec6="Zioło"]A nie przyszło wam nigdy na myśl, że świadome śnienie odbiera nam ten element zaskoczenia, jakim jest dziwny scenariusz naszego snu? Ja w sumie bardzo lubię te dziwaczne historie i nielogiczne zdarzenia, bo mają jakiś swój niepowtarzalny urok.[/quotec6]

Zgadzam się z Tobą. To wszystko takie dziwne jest, a jeszcze jak się obudzisz i tak siedzisz na tym łóżku i zastanawiasz się co to za głupoty Ci się śniły.. :D

Ja to najbardziej bałam się snu w którym się spada. Co prawda (nie wiem jak wy) nigdy nie upadłam, bo albo się obudziłam, albo coś innego zaczęło mi się śnić.
Słyszałam, iż ponoć jak się śni że się upada z wysokości, to w rzeczywistości się rośnie xD

: pt lip 30, 2010 11:49 am
autor: Maron
hahahahahaha tyle razy mi się śniło że spadam, a jakoś mam 158-160 cm :576:
fake

: pt lip 30, 2010 11:53 am
autor: Katia
Boże a ja tak ślepo w to wierzyłam... xD

: pt lip 30, 2010 6:29 pm
autor: Kasia G
widze ze juz nie musze tłumaczyć ze "paraliż senny" to nic strasznego i ze przezywamy go co noc - czasem np. budzimy się ze ścierpnietą reką lub nogą bo tak ją ułozylismy zasypiajac a potem ciało nałozyło na dziwny układ "klatkę paralizu" i do rana nie przekręciliśmy sie w wygodniejsza pozycję. W normalnych warunkach, na jawie o ile mozemy często zmieniamy pozycje stojąc lub siedząc żeby było nam wygodniej.

Ja sama bardzo czesto pamietam rano przynajmniej jeden sen ale nigdy nie chcaiło mi sę tego mocniej ćwiczyć. Po przeczytaniu tego tekstu takze mi sie nie chce ale myślałam troche o tym przed snem i... rano pamietałam aż 4 swoje sny! Niezłe!!!

: pt lip 30, 2010 8:15 pm
autor: inaenka
Kieeedyś interesowałam się świadomym śnieniem i raz udało mi się zaprojektować sen. Nic niezwykle niezwykłego. Może dlatego, że ja lubię swoje niespodziewajkowe sny, bywają odlotowe :) Od wielu lat zapisuję je. I może dzięki temu jestem w jakiś sposób i tak na nie wyczulona, więc nadal zdarzają mi się bardzo ciekawe i potrafię je zapamiętać. Niektóre przydawały się kiedy przechodziłam swoja terapię. Znalazłam w ten sposób nową drogę do siebie i to okazało się większą przygodą niż świadome sny - polecam.
Co do paraliżu sennego zdarzyło mi się raz. Nie miało to nic wspólnego z praktykowaniem jakichkolwiek technik. Po prostu zdarzyło się i było to obrzydliwe uczucie. Czułam jakby mi ktoś usiadł na klacie, nie mogłam się ruszać. Jednocześnie słyszałam najmniejszy szelest za oknem, co mnie jeszcze bardziej przeraziło, chciałam obudzić moją współspaczkę, ale to tak jak w czasie snu - afonia. Na szczęście zapadłam w krótki, choć upiorny sen, w którym nadal się szarpałam z tą "zmorą" w końcu puściło i uwolniło moją szamotaninę tak, że aż strąciłam lampkę z szafki. I tyle, i po paraliżu :P


(no właśnie - w sumie podobne uczucie do tego kiedy w śnie chcemy biec i nogi odmawiają posłuszeństwa, albo zawołać i nie można wydobyć głosu. Tyle, że będąc świadomym - wybudzonym, to uczucie jest o wiele nieprzyjemniejsze)