polskie czasopismo o tańcu jeszcze raz?
No własnie, o to mi mniej więcej chodziło zastrzegając , ze nie chcę nikogo urazic, gdyż domyślałem się, ze na forum sa osoby zwiazane z samą strona głowną. Ale nie wnikałem w istotę, przyszedłem, jak mi się wydaje tutaj dośc pózno i nie zastanawiałem sie nad tym kto i co.
A w jakim obiegu jest ten Trubadur - to pismo poswiecone operze?
Jeszcze do Charizany, gdyż jej post pojawił się , gdy pisałem własny - to nie takie proste, fundacja i co dalej, pieniądze sa warunkiem, ale jako inwestycja, a nie datek od fundacji, chociaż w polskiej praktyce przyjelo sie, ze fundacje prowadza dzialalnosc gospodardcza.
To sprawa bardzo złozona - musi byc odbiorca i ktos kto potraktuje to jako business, na ogol w tej branzy sa wydawnictwa, ktore zajmuja sie / specjalizuja w prasie fachowej i wowczas moga dodac klejny tytul, zreszta mozliwosci jest wiele, to ni emiejsce , aby "gdybac"
A w jakim obiegu jest ten Trubadur - to pismo poswiecone operze?
Jeszcze do Charizany, gdyż jej post pojawił się , gdy pisałem własny - to nie takie proste, fundacja i co dalej, pieniądze sa warunkiem, ale jako inwestycja, a nie datek od fundacji, chociaż w polskiej praktyce przyjelo sie, ze fundacje prowadza dzialalnosc gospodardcza.
To sprawa bardzo złozona - musi byc odbiorca i ktos kto potraktuje to jako business, na ogol w tej branzy sa wydawnictwa, ktore zajmuja sie / specjalizuja w prasie fachowej i wowczas moga dodac klejny tytul, zreszta mozliwosci jest wiele, to ni emiejsce , aby "gdybac"
nie wiem jakiego typu to teksty ale mozna próbowac w Teatrze, Didaskaliach, Twojej Muzie, innych ogólnoartystycznych niszowych czasopismach - te czasem zamieszczają teksty o tańcu.
Własnie, wydawanie pisma tanecznego to problem skomplikowany: w naszym kraju nie ma az takiego rynku na produkty związane z tańcem zeby np. reklamy ich wytwórców i dostarczycieli mogły sfinansować pismo w dużym procencie. Zresztą najpierw trzeba zapewnić odpowiednia sprzedaż pisma bo kto będzie chciał się reklamowac w 400 egzemplarzach? Oczywiście, wszystko jest do zrobienia ale pod warunkiem ze byłaby 1-2 osoby ktore mogłby się poświęcić temu i tylko temu przez np. pół roku minimum. Ja ciągle mam nadzieję ale warunki finansowe temu nie sprzyjają.
Oczywiście, co do fundacji to jest taka możliwość choć w naszym kraju prowadzenie fundachi zajmującej się kulturą przypomina nieustanną zebraninę (poza zdobywaniem funduszy europejskich). Tez trzeba mieć na to dużo czasu, silnej woli i samozaparcia
Powiem tak - nie ustaję w wysiłkach, ale moze po prostu taniec musi sie stac jeszcze bardziej popularny w Polsce, zeby takie czasopismo miało szanse istnienia i nie było kolejna działanościa non proit bazujaca na poświęceniu kolegium redakcyjnego 
_____________________________________
jaromirze, Trubadur to czasopismo wewnętrzne Ogólnopolskiego Klubu MIłośników Opery Trubadur, ale z tej racji ze Klub jest ogranizacją pozytku publicznego staramy aby było choć w małym stopniu ogólnodostepne. Archiwalne numery są dostepne na stronie klubu w Internecie, a wszystkie, które się ukazały w najwazniejszych biblotekach - Narodowej, na Koszykowej i in. Wydawany jest na papierze w werski czarno białej format A4, liczba stron zmienna w zaleznosci od ilości nadesłanego materiału. Wydawany non profit ze skadek członkowskich i dobrowolnych wkład (oraz 1%), drukuje teksty członków klubu, ew, gosci którzy chcą coś u nas opublikować.
Własnie, wydawanie pisma tanecznego to problem skomplikowany: w naszym kraju nie ma az takiego rynku na produkty związane z tańcem zeby np. reklamy ich wytwórców i dostarczycieli mogły sfinansować pismo w dużym procencie. Zresztą najpierw trzeba zapewnić odpowiednia sprzedaż pisma bo kto będzie chciał się reklamowac w 400 egzemplarzach? Oczywiście, wszystko jest do zrobienia ale pod warunkiem ze byłaby 1-2 osoby ktore mogłby się poświęcić temu i tylko temu przez np. pół roku minimum. Ja ciągle mam nadzieję ale warunki finansowe temu nie sprzyjają.
Oczywiście, co do fundacji to jest taka możliwość choć w naszym kraju prowadzenie fundachi zajmującej się kulturą przypomina nieustanną zebraninę (poza zdobywaniem funduszy europejskich). Tez trzeba mieć na to dużo czasu, silnej woli i samozaparcia
_____________________________________
jaromirze, Trubadur to czasopismo wewnętrzne Ogólnopolskiego Klubu MIłośników Opery Trubadur, ale z tej racji ze Klub jest ogranizacją pozytku publicznego staramy aby było choć w małym stopniu ogólnodostepne. Archiwalne numery są dostepne na stronie klubu w Internecie, a wszystkie, które się ukazały w najwazniejszych biblotekach - Narodowej, na Koszykowej i in. Wydawany jest na papierze w werski czarno białej format A4, liczba stron zmienna w zaleznosci od ilości nadesłanego materiału. Wydawany non profit ze skadek członkowskich i dobrowolnych wkład (oraz 1%), drukuje teksty członków klubu, ew, gosci którzy chcą coś u nas opublikować.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[quote5a="jaromir"]ktoś kto sugeruje non-profit jest miłym optymista [/quote5a]
pisalam luźne myśli na zasadzie poszukiwania. Nie wiem jak wygląda sprawa co do baletu, ale znam kilka takich przypadków, że z innych branz ludziom się udawało wydawać jakieś pisma (bynajmniej nie do zakupienia w Empiku
) w oparciu o dofinansowanie z UE, czy z innych środkow.
Z tym, ze żeby ktos cos robił, to musi miec interes w tym. Tam interes był związany pw z tym, że ktos tam chciał publikować dla punktów, więc dla tego + dla prestiżu bawił się w to wszystko.
Generalnie takie pomysły sa wcielane często w branżach 100 razy mniej popularnych niż balet nawet, ale zwiazane z instytutami/uczelniami , ktore z tego wysilku duzo zyskują.
Tu, w przypadku tańca, jest ten problem, ze w zakresie tanca nie ma wydziałów na uczelniach, o utwierdzonej, silnej pozycji i prestiżu, które byłyby zainteresowane stworzeniem takiego forum.
pisalam luźne myśli na zasadzie poszukiwania. Nie wiem jak wygląda sprawa co do baletu, ale znam kilka takich przypadków, że z innych branz ludziom się udawało wydawać jakieś pisma (bynajmniej nie do zakupienia w Empiku
Z tym, ze żeby ktos cos robił, to musi miec interes w tym. Tam interes był związany pw z tym, że ktos tam chciał publikować dla punktów, więc dla tego + dla prestiżu bawił się w to wszystko.
Generalnie takie pomysły sa wcielane często w branżach 100 razy mniej popularnych niż balet nawet, ale zwiazane z instytutami/uczelniami , ktore z tego wysilku duzo zyskują.
Tu, w przypadku tańca, jest ten problem, ze w zakresie tanca nie ma wydziałów na uczelniach, o utwierdzonej, silnej pozycji i prestiżu, które byłyby zainteresowane stworzeniem takiego forum.
dokładnie, ławiej wydaawac coś bardzo niszowego w powiązaniu z uczelnia która ma dostep do grantów, etc. - ma chocby własne komputery na których mozna to robic i powiązane ze soba drukarnie które wydają np. biuletyn naukowy etc. Dlatego tez - zeby wrócić do tańca - był on wydawany dwukrotnie przez teatr - na poczatku przez Polski teatr Tanca, potem przez Teatr Wielki w Warszawie.... a i tak nie miał lekko i miał problemy z regularnoscią ukazywania sę 
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Chiaranzana
- Posty: 349
- Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
masz rację są 2 ale obydwa raczkujące, a ten na państwowej uczelni to taki (na co już kilka razy biadoliłam) skupiony na aktorstwie bardziej niz na tańcu. Z tych względów ich nie liczę.
No a jak do uczelni z wieloletnimi tradycjami to chyba tylko poza nasz kraj.
Ogólnie zastanawiałam sie kidys skąd u nas taki deficyt wydziałów kształcących tancerzy. Mozliwe, ze to wynik braku kadry z tytułami naukowymi (bo ilu tancerzy takie ma? ja ich zlicze na palcach 1 reki...). No i taki byl przez lata system, ze uwazano chyba ze to nie potrzebne.
No a jak do uczelni z wieloletnimi tradycjami to chyba tylko poza nasz kraj.
Ogólnie zastanawiałam sie kidys skąd u nas taki deficyt wydziałów kształcących tancerzy. Mozliwe, ze to wynik braku kadry z tytułami naukowymi (bo ilu tancerzy takie ma? ja ich zlicze na palcach 1 reki...). No i taki byl przez lata system, ze uwazano chyba ze to nie potrzebne.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Chiaranzana
- Posty: 349
- Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am
Pedagogika baletu nie jest dla kazdego - przynajmniej tak mi sie wydaje, dostaje sie tam ten kto poprostu zna balet. I tez odnosze wrazenie ze nie chodzi o rozwoj a o zdobycie papierka.
Teoria tanca - wytrzymalam tam jedna sesje i ucieklam. Nie wiem jak dzis wyglada ten kierunek. Moja znajoma go skonczyla i chwali sobie bo dostala prace i lepsza place.
Nie wiem czy sa studia zajmujace sie tak doglednie sztuka tanca - jak w innych krajach. Ja znam jak to wyglada w Azji, w samym HongKongu, ktory jest tak maly , miesci sie wiecej szkol baletowych, tanca, muzycznych, teatralnych niz w calej Polsce.
Wydaje sie ze glowny problem to spostrzeganie tanca - jako wazny w zyciu czlowieka i jako cos na co wogle nie powinno sie zwracac uwage. W Azji taniec zawsze byl istotna czescia kultury.
Teoria tanca - wytrzymalam tam jedna sesje i ucieklam. Nie wiem jak dzis wyglada ten kierunek. Moja znajoma go skonczyla i chwali sobie bo dostala prace i lepsza place.
Nie wiem czy sa studia zajmujace sie tak doglednie sztuka tanca - jak w innych krajach. Ja znam jak to wyglada w Azji, w samym HongKongu, ktory jest tak maly , miesci sie wiecej szkol baletowych, tanca, muzycznych, teatralnych niz w calej Polsce.
Wydaje sie ze glowny problem to spostrzeganie tanca - jako wazny w zyciu czlowieka i jako cos na co wogle nie powinno sie zwracac uwage. W Azji taniec zawsze byl istotna czescia kultury.