polskie czasopismo o tańcu jeszcze raz?

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
jaromir
Posty: 281
Rejestracja: pt lis 21, 2008 9:39 am

Post autor: jaromir »

No własnie, o to mi mniej więcej chodziło zastrzegając , ze nie chcę nikogo urazic, gdyż domyślałem się, ze na forum sa osoby zwiazane z samą strona głowną. Ale nie wnikałem w istotę, przyszedłem, jak mi się wydaje tutaj dośc pózno i nie zastanawiałem sie nad tym kto i co.
A w jakim obiegu jest ten Trubadur - to pismo poswiecone operze?


Jeszcze do Charizany, gdyż jej post pojawił się , gdy pisałem własny - to nie takie proste, fundacja i co dalej, pieniądze sa warunkiem, ale jako inwestycja, a nie datek od fundacji, chociaż w polskiej praktyce przyjelo sie, ze fundacje prowadza dzialalnosc gospodardcza.
To sprawa bardzo złozona - musi byc odbiorca i ktos kto potraktuje to jako business, na ogol w tej branzy sa wydawnictwa, ktore zajmuja sie / specjalizuja w prasie fachowej i wowczas moga dodac klejny tytul, zreszta mozliwosci jest wiele, to ni emiejsce , aby "gdybac"
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

nie wiem jakiego typu to teksty ale mozna próbowac w Teatrze, Didaskaliach, Twojej Muzie, innych ogólnoartystycznych niszowych czasopismach - te czasem zamieszczają teksty o tańcu.

Własnie, wydawanie pisma tanecznego to problem skomplikowany: w naszym kraju nie ma az takiego rynku na produkty związane z tańcem zeby np. reklamy ich wytwórców i dostarczycieli mogły sfinansować pismo w dużym procencie. Zresztą najpierw trzeba zapewnić odpowiednia sprzedaż pisma bo kto będzie chciał się reklamowac w 400 egzemplarzach? Oczywiście, wszystko jest do zrobienia ale pod warunkiem ze byłaby 1-2 osoby ktore mogłby się poświęcić temu i tylko temu przez np. pół roku minimum. Ja ciągle mam nadzieję ale warunki finansowe temu nie sprzyjają.

Oczywiście, co do fundacji to jest taka możliwość choć w naszym kraju prowadzenie fundachi zajmującej się kulturą przypomina nieustanną zebraninę (poza zdobywaniem funduszy europejskich). Tez trzeba mieć na to dużo czasu, silnej woli i samozaparcia :) Powiem tak - nie ustaję w wysiłkach, ale moze po prostu taniec musi sie stac jeszcze bardziej popularny w Polsce, zeby takie czasopismo miało szanse istnienia i nie było kolejna działanościa non proit bazujaca na poświęceniu kolegium redakcyjnego :)

_____________________________________
jaromirze, Trubadur to czasopismo wewnętrzne Ogólnopolskiego Klubu MIłośników Opery Trubadur, ale z tej racji ze Klub jest ogranizacją pozytku publicznego staramy aby było choć w małym stopniu ogólnodostepne. Archiwalne numery są dostepne na stronie klubu w Internecie, a wszystkie, które się ukazały w najwazniejszych biblotekach - Narodowej, na Koszykowej i in. Wydawany jest na papierze w werski czarno białej format A4, liczba stron zmienna w zaleznosci od ilości nadesłanego materiału. Wydawany non profit ze skadek członkowskich i dobrowolnych wkład (oraz 1%), drukuje teksty członków klubu, ew, gosci którzy chcą coś u nas opublikować.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quote5a="jaromir"]ktoś kto sugeruje non-profit jest miłym optymista [/quote5a]

pisalam luźne myśli na zasadzie poszukiwania. Nie wiem jak wygląda sprawa co do baletu, ale znam kilka takich przypadków, że z innych branz ludziom się udawało wydawać jakieś pisma (bynajmniej nie do zakupienia w Empiku :D ) w oparciu o dofinansowanie z UE, czy z innych środkow.

Z tym, ze żeby ktos cos robił, to musi miec interes w tym. Tam interes był związany pw z tym, że ktos tam chciał publikować dla punktów, więc dla tego + dla prestiżu bawił się w to wszystko.
Generalnie takie pomysły sa wcielane często w branżach 100 razy mniej popularnych niż balet nawet, ale zwiazane z instytutami/uczelniami , ktore z tego wysilku duzo zyskują.

Tu, w przypadku tańca, jest ten problem, ze w zakresie tanca nie ma wydziałów na uczelniach, o utwierdzonej, silnej pozycji i prestiżu, które byłyby zainteresowane stworzeniem takiego forum.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

dokładnie, ławiej wydaawac coś bardzo niszowego w powiązaniu z uczelnia która ma dostep do grantów, etc. - ma chocby własne komputery na których mozna to robic i powiązane ze soba drukarnie które wydają np. biuletyn naukowy etc. Dlatego tez - zeby wrócić do tańca - był on wydawany dwukrotnie przez teatr - na poczatku przez Polski teatr Tanca, potem przez Teatr Wielki w Warszawie.... a i tak nie miał lekko i miał problemy z regularnoscią ukazywania sę :(
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

czyli mozliwe, ze receptą na rozwiązanie problemu byłoby powstanie jakiegoś prężnego wydziału na uczelni, ktory by cieszyl sie prestizem. Ale to chyba marzenie ściętej głowy.
Chiaranzana
Posty: 349
Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am

Post autor: Chiaranzana »

Chyba powstal, ma nawet tutaj swoj temat. Moze jest za wczesnie albo pedagodzy nie maja tej swiadomosci ze cos takiego jest potrzebne.
Zastanawia mnie czy Polska jest jedynym krajem gdzie na jakiejkolwiek uczelni nie ma wydzialu tanca w szerokim znaczeniu.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

masz rację są 2 ale obydwa raczkujące, a ten na państwowej uczelni to taki (na co już kilka razy biadoliłam) skupiony na aktorstwie bardziej niz na tańcu. Z tych względów ich nie liczę.
No a jak do uczelni z wieloletnimi tradycjami to chyba tylko poza nasz kraj.

Ogólnie zastanawiałam sie kidys skąd u nas taki deficyt wydziałów kształcących tancerzy. Mozliwe, ze to wynik braku kadry z tytułami naukowymi (bo ilu tancerzy takie ma? ja ich zlicze na palcach 1 reki...). No i taki byl przez lata system, ze uwazano chyba ze to nie potrzebne.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

no tak - z długimi tradycjami i na prestizowej uczelni to jest Pedagogika baletu i przy niej Teoria tańca - ale obie cienko przęda i sa przez uczelnie traktowane delikatnie mówiąc po macoszemu. Nie w głowie im wydawanie pisma choć potrzebe napewno czują ;(
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

pedagogiki nie liczylam, bo zaocznie , a dwa bo to chyba bardziej proba zdobycia kwalifikacji/papierka na przyszlosc niz jakis prestiz.

A gdzie jest teoria tanca? i czy sa to studia dzienne? powiem szczerze, ze jakos nie specjalnie mi sie obilo o uszy :oops:
Chiaranzana
Posty: 349
Rejestracja: czw maja 28, 2009 11:41 am

Post autor: Chiaranzana »

Pedagogika baletu nie jest dla kazdego - przynajmniej tak mi sie wydaje, dostaje sie tam ten kto poprostu zna balet. I tez odnosze wrazenie ze nie chodzi o rozwoj a o zdobycie papierka.
Teoria tanca - wytrzymalam tam jedna sesje i ucieklam. Nie wiem jak dzis wyglada ten kierunek. Moja znajoma go skonczyla i chwali sobie bo dostala prace i lepsza place.
Nie wiem czy sa studia zajmujace sie tak doglednie sztuka tanca - jak w innych krajach. Ja znam jak to wyglada w Azji, w samym HongKongu, ktory jest tak maly , miesci sie wiecej szkol baletowych, tanca, muzycznych, teatralnych niz w calej Polsce.
Wydaje sie ze glowny problem to spostrzeganie tanca - jako wazny w zyciu czlowieka i jako cos na co wogle nie powinno sie zwracac uwage. W Azji taniec zawsze byl istotna czescia kultury.
ODPOWIEDZ