Nieudany eksperyment - bezrobotni tancerzami?

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quote22="dede"]czym jest wyuczona bezradność i jak ciężko przebić się z pomocą do ludzi którzy myślą że wszystkim może się udać tylko nie im. tak więc myślę że mówienie o bezrobotnych że im się nie chce jest po prostu najprostszym wyjaśnieniem.[/quote22]
dede, powiem tak, jak zaczelam moja stycznosc z ludzmi z marginesu- zarowno tymi z dworca jak i z domow ale takich domow melin gdzie sie tylko pije 24h na dobe i spi i koniec- to myslalam podobnie jak Ty tzn, ze biedni ludzie , sa w zamknietym kregu i nie sposob ich z niego wydobyc tylko trzeba plakac nad nimi.
ale jak potem widzialam, ze sa ludzie, ktorzy z takich srodowisk sie wyrwali, to zaczelam dochodzic do wniosku, ze jest to mozliwe. Jest to cholernie trudne ale jest mozliwe. To kwestia tego, czy sie chce chciac czy sie chce nie chciec. I jeszcz jedno jak zaczelam sluchac ludzi, ktorzy pooddawali dzieci do domu dziecka (bo z takich srodowisk w praktyce kazda oddala) i 0 zlego poczucia z tego tytulu tylko nachalne mowienia, ze ja jestem biedna mi sie wszysko nalezy ale ja nic nie musz, to mnie zaczela cholera brac
To na tej samej zasadzie jak dzieci z domow dziecka czy z melin: jedne zyja jak ich rodzice tzn oddaja swoje dzieci do domu dziecka albo wychowuja w melinie, a inni sa b dobrymi rodzicami. Czyli jednak mozna. I czasem jest tak, ze z tego samego pokoju w domu dziecka jedno ma rodzine a drugi schodzi na psy. Kwestia jest taka, czy ten styl zycia lubisz i lubisz wegetacje, czy nie lubisz i chcesz zyc inaczej. Czy masz jakies ludzkie uczucia i walczysz o swoje dziecko czy zyjesz gorzej niz zwierze i masz to gdziec co ono czuje.
Ja wiem 1: jest sporo ludzi, ktorzy umieli zyc inaczej. Czesto stosunkowo zdazaja sie takie sytuacje, ze dziecko baby z dworca , albo meliny, która oddala go do domu dziecka odnosi sukces, ma jakas firme, a matka co robi? dochodzi od niego w sadzie alimentow na nia. Mimo ze sama nawet grosza mu nie dala. Tak, ja z 2 takimi sprawami sie spotkalam. To jest wlasnie wkur..., ze baba zyje jak zwierze, plodzi dzieci i oddaje do domu dziecka a jak tylko wie, ze dziecko ma pieniadze to bach wyrwac mu je. Wybaczcie ale ja litosci nad taka matka to nie mam. Kiedys mialam , teraz nie.
Za to mam ogromna czesc i szacunek dla ludzi, ktorzy jednak umieja zyc inaczej, mimo ze to trudne.


[quote22="ebaleciara"]Chiaranzana napisał/a:
A co to znaczy " zasluzyc sobie na taniec" ?

To znaczy ciężko pracować[/quote22]

mysle, ze zaszlo male niedointerpretowanie, bo z tym to chyba wszyscy sie zgadzamy :) . Jak ktos ciezko pracuje i umie, to nie ma znaczenia kiedy zaczynal itd. Chociaz tak w zyciu to cięzko mi sobie wyobrazic zeby ktos pracowal przy kasie i cos zaczal tanczys i w jakimkolwiek tancu osiagnal pozny sukces. Ale jesli to by zrobil np w jakis turniejach i by w zw z tym zostal jakims instruktorem, to chwala mu za to nawet wieksza niz dla kogos komu latwiej by przyszlo. No ale to takie moje toeretyzowanie :) , bo tego nie widze
jurecq
Posty: 241
Rejestracja: ndz maja 31, 2009 9:10 am

Post autor: jurecq »

xx
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

tez fakt.
i mimo, ze Joanna podkreslila kiedys, ze tańczenie i krzewienie kultury tańca wśród młodzieży czy amatorów dorosłych w ramach zajeć domo-kulturowych to nie bycie tancerzem, to jednak ja uwazam, ze to nie do konca tak. Bo nawet takie krzewienie, to chyba lepiej wychodzi komus, kto tanczył jakis taniec (ludowy, towarzyski czy inny) z kilkanascie/kilkadziesiat lat niz komus, kto kilka miesiecy. (A sądzę, że wsrod takich tancerzy z takim stazem wielu byloby chetnych na takie dorobienie sobie).
Czyli z zalozenia chyba pomysl byl zly, o ile wiazano z nim szanse na jakis zawód. Jedyny plus z calego tego pomyslu to to, ze zasponsorowano darmowy kurs tanca i odskocznie komus kto bez tego na kurs tanca by nie poszedl nigdy.
ODPOWIEDZ