No, jasne, akurat to samo napisałam powyżej
A jeśli chodzi nie o tancerza a o bohaterkę to w tym wypadku moje odczytanie tej postaci jest również takie, że Giselle zjawia się w II akcie w bardzo konkretnym celu; żeby przebaczyć Albrechtowi i go ocalić. I tutaj oczywiście II akt interpretuję jako wizualizację stanów psychicznych Albrechta (bo Giselle nie wpisuje się jednak w estetykę baśni jak np. Śpiąca królewna gdzie przyjmuje się konwencję, że wróżki, zła Carabosse itd. istnieją naprawdę). Tak czy inaczej zjawia się ona po raz kolejny z bardzo konkretną misją, a nie po to żeby ot tak sobie powspominać, porozczulać się nad tym co przeszli i zniknąć.
Co do drugiego Albrechta "zaangażowanego" to nie Varga tylko Malakhov, ale tak jak już wspominano kiedyś jest on w tej roli zdecydowanie bardziej dramatyczny i patetyczny, czasem jego aktorstwo może nieco zakrawać na przerysowanie, Ganio za to wpisuje się w bardziej naturalistyczny sposób kreowania postaci. Co do tej wersji z Het to chyba rzeczywiście pisałam kiedyś bardzo entuzjastyczne pochwały na jej temat, ale teraz zdaje mi się, że było to wywołane przede wszystkim moim pozytywnym odbiorem scenografii, szczególnie w I akcie, tak czy inaczej nadal uważam że jest warta obejrzenia, nie tylko z powodu kostiumów i dekoracji