Strona 2 z 2

: ndz wrz 11, 2011 8:53 pm
autor: Chiaranzana
Tak, tak, napisalam to ironicznie ... zajmuje sie tym tematem od... powiedzmy wielu lat. Powiem tak, kiedys bylo lepiej, wtedy kiedy zaczynalam sie tym interesowac, ludzie przynajmniej nie byli okrutni i nie wysmiewali sie z ludzi ktorzy maja pasje i cos robia. Ostatnio doswiadczylam tego... zeby daleko nie siegac na Kongresie Tanca.
Ten muzyk i tancerz, w tym dyrygent i kompozytor to J.B. Lully.

Bardzo lubie ten film, nie wiem co w nim jest przerazajacego. Lubie jeszcze Vatela. No ale to jest juz o jedzeniu.

: pn wrz 12, 2011 9:43 am
autor: inaenka
Przykro to słyszeć, Charanzano. Pamiętam, że wspominałaś o tym po Kongresie Tańca.

Co do filmu, najbardziej chyba poruszyła mnie scena z ostatniej rozmowy Lully z Molierem. I śmierć Moliera. w sumie przez ten fragment trafiłam na ten film, bo szukałam czegokolwiek na temat najstarszych znanych baletów. [i59]Le triomphe de l'amour[/i59] jest jednym z nich. Melodia wykorzystana zatem w tym fragmencie jeszcze bardziej podkreśla ironię i okrucieństwo z jakimi przychodzi czasem się zetknąć w życiu. Deklaracja opamiętania czy jeszcze jedna drwina? Nie wiem, ale to jedna z najsmutniejszych scen jakie ostatnio widziałam.

: pn wrz 12, 2011 12:43 pm
autor: Father
[quote63="inaenka"]najbardziej chyba poruszyła mnie scena z ostatniej rozmowy Lully z Molierem. [/quote63]
No własnie, mnie też i dlatego napisalem"przerażajace"