Strona 2 z 4
: czw sty 22, 2009 12:35 pm
autor: Kasia G
jak sam napisal Torin - master off top

A serio to czasem trzeba się wygadać (wypsać) a milo w naszym kółku bo tu nikt niepowolany nie zajrzy. Ja np. mam w pracy (Operze Narodowej) szlaban na wypuszczanie na forum świerzutkch, nieoficjalnych newsów z teatru, a tu nikt tego nie przeczyta. Więc piszę: Maksim Wojtiul złapał paskudną kontuzję kolana (tak, Joanno!) i nie zatańczy w najbliższych spektaklach do końca stycznia a moze i w lutym. Debiut nowego solisty Petra Borczenki też przełożono na luty bo okazuje się że chłopak nie jest przygotowany do wykonania Zygfryda w Jeziorze (choć ma go w CV)

: czw sty 22, 2009 12:52 pm
autor: Joanna
Kasiu, ja Cię rozumiem, bo sama też nie mam zamiaru niektórych rzeczy pisać na ogóle, gdzie potencjalna publika jest nieograniczona

: czw sty 22, 2009 6:48 pm
autor: Czajori
No właśnie, bo to przecież nie tylko nasi użytkownicy czytają, jeszcze się człowiek nie dopilnuje i będzie sytuacja typu "cała Polska patrzy, a ty się w sweter zaplątałaś"

: wt sie 04, 2009 11:40 am
autor: Torin
Hmm taka ciekawa obserwacja wakacyjna - czasem jak wchodzę na forum tak o przypadkowych porach - to mamy na przykład dwóch trzech adminów modów i jeden "normalny" user.
Achhh ten wakacyjny czas
Torin
: wt sie 04, 2009 11:54 am
autor: Joanna
no, bo my nie mamy życia:P
a poważnie - ja np. ten tydzień mam luźniejszy m.in. mogę się wyspać

, więc mogę tu trochę pozaglądać;) a jako że w tym jakże pięknym mieście cesarskim pada, to cóż nnego pozostaje...

: śr sie 05, 2009 7:07 am
autor: Czajori
Poza tym nasi forumowicze (średnia wieku gdzieś tak ok. 15) są na wakacjach, a Wielce Szanowne Towarzystwo Administrująco-Moderujące (średnia wieku gdzieś tak ok. 30

) w większości siedzi w pracy. A co można robić w pracy, jak nie siedzieć w sieci?

: śr sie 05, 2009 7:35 am
autor: Kasia G
fakt, niewiele -ale można nadrobić zaległosci czytelnicze - ja już 4 ksiazkę łykam odkad jestem sama w pokoju w pracy (reszta towarzystwa ma dłuższe urlopy)

: śr sie 05, 2009 8:17 am
autor: Czajori
Ooo. Ja niestety czytać u siebie nie mogę. Reszta ekipy w moim oddziale to osoby wybitnie nieczytające, więc na pewno zorientowałyby się, że siedzenie nad Cunninghamem nie jest częścią mojej pracy, no bo gdzieżby tam. Komp jest bezpieczniejszy

Pozdrawiam Was, kochani Współmoderatorzy! Kolejna rzecz nas łączy - krótki urlop

: śr sie 05, 2009 2:31 pm
autor: Torin
Ha !
Czytanie w pracy musi być fassscynujące
Mi niestety nie dane - niby bym mógł w końcu sam sobie sterem żeglarzem i okrętem , czy jakoś tak.
No ale jakieś resztki samokontrli zachować trza !
W forum cóż jak to forum zawsze może mi się nie chcąco łapka omsknąć na zakładkę balet

No apotom to juz obowiązki obowiązki - nic a nic fanu
Torin
p.s.
a mnie dziś zlał głupi deszcz, miałem 200 m do auta no i w konkursie mistera mokrego podkoszulka bym mógł wystąpić (z jakim skutkiem to już inna sprawa, ale cicho brzmi dobrze

)
p.s. II
zdaje się że niechcący kapkę zawyżam średnia wieku ekipy zarządzającej - ale to na prawdę nie moja wina

p.s. III
Od dziś wiem już jacy mężczyźni Cię fascynują [URL=http://images.google.pl/images?q=Steve%20Cunningham&oe=utf-8&rls=com.ubuntu:pl-PL:unofficial&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&sa=N&hl=pl&tab=wi&biw=1340]no Steve Cunningham niby jest prawdziwym mężczyzną[/URL] , ale jakoś nie podejrzewałem Cię o takie fascynacje. No No !!
[size=9d9](no wiem przeca że nie o tego chodziło ale cicho !!! - do oglądania może być

)[/sized9]
: śr sie 05, 2009 8:09 pm
autor: Czajori
[quote45="Torin"]
p.s.
a mnie dziś zlał głupi deszcz, miałem 200 m do auta no i w konkursie mistera mokrego podkoszulka bym mógł wystąpić (z jakim skutkiem to już inna sprawa, ale cicho brzmi dobrze

)[/quote45]
Głupi deszcz, do tego złośliwy! Chciał Cię zmusić do wyczynu godnego lekkoatlety po prostu - zobaczyć, jaka jest prędkość Torina na 200 metrów!
Mokry podkoszulek nie jest wcale taki zły...kiedyś o mały włos nadawałabym się na konkurs "Miss Mokrego Trykotu" po tym, jak w drodze na casting do "Fame" wylała mi się w torbie cała butelka wody...to byłby dopiero obciach...
[quote45="Torin"]p.s. II
zdaje się że niechcący kapkę zawyżam średnia wieku ekipy zarządzającej - ale to na prawdę nie moja wina

[/quote45]
To właśnie miałam na myśli dodając ten krzywawy uśmieszek po "30"

[quote45="Torin"]p.s. III
Od dziś wiem już jacy mężczyźni Cię fascynują [URL=http://images.google.pl/images?q=Steve%20Cunningham&oe=utf-8&rls=com.ubuntu:pl-PL:unofficial&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&sa=N&hl=pl&tab=wi&biw=1340]no Steve Cunningham niby jest prawdziwym mężczyzną[/URL] , ale jakoś nie podejrzewałem Cię o takie fascynacje. No No !!
(no wiem przeca że nie o tego chodziło ale cicho !!! - do oglądania może być
)[/size45][/quote45]
Cóż, Torinku, wiedziałeś po prostu, że uważam, że sportowcy są fantastyczni
, ale po pierwsze: wolę hokeistów, bo (oprócz wszystkich innych zalet) jakoś bardziej finezyjnie się masakrują niż bokserzy, po drugie: wątpię, żeby Steve Cunningham kiedykolwiek napisał samodzielnie książkę, bo podejrzewam, że wszystkie lewe sierpowe i prawe proste dosyć skutecznie mu ograniczyły zdolności leksykalne. Baj ze łej, bardzo polecam książkę, którą obecnie czytuję udając, że szukam czegoś w szafie w moim gabinecie: "Specimen days" autorstwa [b45] Michaela [/b45]
Cunninghama (tego od "Godzin"). Nie wiem, czy jest już dostępna po polsku, ale naprawdę warto, szczególnie, jeśli ktoś lubi nieco postmodernistyczne klimaty w literaturze pięknej 