Podziel się tym ze wszystkimi...
Hej Krecioło,
jeśli masz marzenia to się nie poddawaj. tylko rób co w swojej mocy by je zrealizować. Ja jestem w podobnej sytuacji, tzn,co prawda mogę tańczyć, ale dostałam się do wymarzonej szkoly, a nie moge wyjechac, ze względu na brak kasy. Więc teraz pracuje, tzn rozdaje bezpłatną gazete i inne dorywcze zajęcia. Jestem dobrej myśli i mam nadzieje, że sie uda! Czego i Tobie życzę :)
PS- a poza tym brak możliwość chodzenia na zajecia potraktuj jako stan przejściowy - wszedzie można tańczyć, i ćwiczenie w domu nic Cię nie bedzie kosztowac ( w sesnie materialnym) a da duzo radości :)
jeśli masz marzenia to się nie poddawaj. tylko rób co w swojej mocy by je zrealizować. Ja jestem w podobnej sytuacji, tzn,co prawda mogę tańczyć, ale dostałam się do wymarzonej szkoly, a nie moge wyjechac, ze względu na brak kasy. Więc teraz pracuje, tzn rozdaje bezpłatną gazete i inne dorywcze zajęcia. Jestem dobrej myśli i mam nadzieje, że sie uda! Czego i Tobie życzę :)
PS- a poza tym brak możliwość chodzenia na zajecia potraktuj jako stan przejściowy - wszedzie można tańczyć, i ćwiczenie w domu nic Cię nie bedzie kosztowac ( w sesnie materialnym) a da duzo radości :)
A ja miałam dziś wracać do Polski (z Kanady) samolotem o godz. 22:25 ale jeszcze nic nie wiadomo, na razie został przeniesiony na 2:30 w nocy... (oczywiście czasu Kanadyjskiego).
Hm, zazwyczaj jak lecę z Kanady są tego typu problemy...
dwa lata temu mój samolot był przeniesiony na następny dzień.
Noi teraz wychodzi na to, że w Warszawie będę musiała czekać 5 godzin na samolot do Krakowa, więc w Krk będę o 23:35.
Hm, ciekawa perspektywa :roll:
No nic, przynajmniej dokładniej poznam warszawskie lotnisko:)
Teoretycznie mogłabym wymienić bilet na następny dzień albo za dwa dni, ale już jestem spakowana, nastawiona na podróż i wole czekać te 5 godzin czy coś, niż jeden dzień. Bo tak bardzo nie chcę z tąd wyjeżdżać, że to czekanie byłoby męką:( Ciągle siedziałabym i myślała, że zaraz wyjade...
Hm, zazwyczaj jak lecę z Kanady są tego typu problemy...
dwa lata temu mój samolot był przeniesiony na następny dzień.
Noi teraz wychodzi na to, że w Warszawie będę musiała czekać 5 godzin na samolot do Krakowa, więc w Krk będę o 23:35.
Hm, ciekawa perspektywa :roll:
No nic, przynajmniej dokładniej poznam warszawskie lotnisko:)
Teoretycznie mogłabym wymienić bilet na następny dzień albo za dwa dni, ale już jestem spakowana, nastawiona na podróż i wole czekać te 5 godzin czy coś, niż jeden dzień. Bo tak bardzo nie chcę z tąd wyjeżdżać, że to czekanie byłoby męką:( Ciągle siedziałabym i myślała, że zaraz wyjade...
Oj...już jestem w Krakowie dawno:) ZnacZY dawno jak dawno. wrocilam o 1 w nocy. Bo samolot do Krakowa z w-wy też sie opóźnił.
No cóż, tak to jest, czasem sie ma przygody w podróży.
Joanno, Fleuve, pociągiem ani autokarem by nie wypaliło, bo miałam bardzo duo bagaży:) 2 duuuuże walizki i 3 podręczne (jeden bagaż zajmowała paczka łabędzia:P)
No cóż, tak to jest, czasem sie ma przygody w podróży.
Joanno, Fleuve, pociągiem ani autokarem by nie wypaliło, bo miałam bardzo duo bagaży:) 2 duuuuże walizki i 3 podręczne (jeden bagaż zajmowała paczka łabędzia:P)
-
Nieszczęśliwa
- Posty: 29
- Rejestracja: sob mar 24, 2007 2:01 pm
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Samoloty się czasami opóźniają, jak ja wczoraj leciałam z Warszawy do Krakowa to też było opóźnienie. A 5 godzin to jeszcze nie taka masakra. W tym roku byłam już na lotniskach i w samolotach łącznie ponad 30 godzin pod rząd (dokładnie to chyba 32,5...). Na jednym lotnisku czekałam ponad 9 godzin. Nie było opóźnień tylko takie połączenia ciekawe. Takich dni było kilka.
Ale muszę się z wami czymś innym podzielić.
Byłam ostatnio na obozie. Takim rekreacyjnym + taniec (nowoczesny i podstawy towarzyskiego). Jedne zajęcia prowadziłam ja - z baletu. Fajnie było. Wprawdzie bez muzyki, ale było wesoło i przybliżyłam trochę ludziom na czy polega lekcja baletu. Pokazywałam po kolei wszystkie ćwiczenia przy drążku w krótkich kombinacjach typu przód, bok, tył, bok, bo co ciekawszego można wymyślić ludziom, którzy pierwszy raz stoją przy drążku (w postaci krzesła :D ). Potem proste skoki na środku, obroty po przekątnej. Było ciekawie, ludzie poznali chociaż trochę na czym polega balet. Na koniec zostałam przymuszona usilnymi prośbami do pokazania czegoś więcej to pokazałam kilka trudniejszych skoków i obrotów w łączeniach, które zapamiętałam z lekcji i wariację.
A kiedyś prowadziła zajęcia (bardziej rozgrzewkę) taka Natalia, która trenuje akrobatykę sportową. Mieliśmy ciekawie i zróżnicowanie. Fajnie było :D
Ale muszę się z wami czymś innym podzielić.
Byłam ostatnio na obozie. Takim rekreacyjnym + taniec (nowoczesny i podstawy towarzyskiego). Jedne zajęcia prowadziłam ja - z baletu. Fajnie było. Wprawdzie bez muzyki, ale było wesoło i przybliżyłam trochę ludziom na czy polega lekcja baletu. Pokazywałam po kolei wszystkie ćwiczenia przy drążku w krótkich kombinacjach typu przód, bok, tył, bok, bo co ciekawszego można wymyślić ludziom, którzy pierwszy raz stoją przy drążku (w postaci krzesła :D ). Potem proste skoki na środku, obroty po przekątnej. Było ciekawie, ludzie poznali chociaż trochę na czym polega balet. Na koniec zostałam przymuszona usilnymi prośbami do pokazania czegoś więcej to pokazałam kilka trudniejszych skoków i obrotów w łączeniach, które zapamiętałam z lekcji i wariację.
A kiedyś prowadziła zajęcia (bardziej rozgrzewkę) taka Natalia, która trenuje akrobatykę sportową. Mieliśmy ciekawie i zróżnicowanie. Fajnie było :D