załamanie formy

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Anna-Maria
Posty: 640
Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm

Post autor: Anna-Maria »

Ja tak mam ostatnio na zajęciach.
Przeraża mnie to, bo nawet porządnie nogi nie mogę podnieść.
Trza się mocniej zmobilizować.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Ja jestem bardzo wrażliwa na zmiany pogody, cieśnienia.
Słabiej się wtedy czuję i trudniej mi się wtedy rozgrzać.
Czasem bywa też tak, że jestem przemęczona, nie tylko fizycznie, ale ogólnie, i też gorzej mi się wtedy ćwiczy.
Ale powtarzam sobie w myślach takie powiedzenie, że lekcja, na którą się nie ma siły czy ochoty, jest tą, której się właśnie tym bardziej potrzebuje (nie pamiętam jak to dokładnie brzmiało w oryginale, ale sens był mniej więcej taki).
Nusia
Posty: 213
Rejestracja: śr gru 28, 2005 12:27 pm

Post autor: Nusia »

To tak jak z nauką - podobno najwięcej się uczymy kiedy juz mamy kompletnie dosyć powtarzania materiału, jesteśmy zmęczeni i wydaje nam sie że już nic nam nie wejdzie do głowy. Wtedy warto zmusić się jeszcze do 20-30 minut wysiłku - gdy następnego dnia próbujemy powtórzyc materiał okazuje sie, że najlepiej umiemy to czago nauczyliśmy się przemęczeni.

Ale ja w sumie jak mam załamanie kondycji to raczej ćwicze mniej. A jak już mi całkowicie nie idzie, to przestaje, bo zaczynam się dołować.
Chociaż z drugiej strony mam tez takie sytuacje, kiedy w czasie niepowodzeń mówię sobie "nie przestanę dopóki mi nie wyjdzie" i ćwiczę do upadłego.
Chyba nie ma złotego środka, żeby poradzić sobie z załamaniem kondycji :(
Soprana
Posty: 100
Rejestracja: sob wrz 30, 2006 9:36 pm

Post autor: Soprana »

Ile ludzi tyle chyba sposobów radzenia sobie z tym. W moim przypadku gdy mam jakiś kryzys to najczęsciej tylko dopóki się porządnie nie rozgrzeje, co przychodzi mi trudno, bardzo trudno! i jedyne co sobie myślę to :'nienawidzę...' :x Potem to już żal marnować 'ciepełka' i jakoś brnę do końca. Cieszy wtedy świadomość, że jutro jest nowy dzień, a przecież ten nie był taki znowu zmarnowany. Porządny sen- to też rodzaj lekarstwa na przeróżne problemy. Polecam :D

Co do nauki....dla mnie fakt, że wiruje mi w głowie od jej nadmiaru jest sygnałem, że już coś umiem, albo nawet wszystko. Znak na koniec lub przerwę. Nigdy nie zauważyłam, żeby przemęczenie pomagało mojej głowie. Ogólnie to mam problemy z koncentracją. Ktoś moze coś poleca na koncentrację na sali i po ? :roll:
Anna-Maria
Posty: 640
Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm

Post autor: Anna-Maria »

Może kieliszeczek czegoś mocniejszego ;] ??
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

Myślę, że każdy z nas tak ma, gdy jest przemęczony, nie wyspał się etc.
Ja np. ostatnio bardzo często, ze względu na zalatanie, niesypianie, przytłaczającą ilość nauki i męczące treningi. Najlepszy sposób?
Wysypiać się, nie głodzić itd. xD
Ale czy to wykonalne? :P
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Ja też czasami mam lekcje na których mi sie nie chce ćwiczyć. Nawet nie tyle nie chce, ale jakoś nie mam siły i mi nie idzie... No i czuję się bardziej niż zwykle zmęczona i trochę znudzona... Rzeczywiście najlepiej jest się wyspać i trochę odpocząć (nawet nie od baletu tylko tak ogólnie...). Kasiu nie zawsze wykonalne, ale można się starać :D
szerina
Posty: 96
Rejestracja: wt lut 06, 2007 12:01 pm

Post autor: szerina »

---
Marysia W
Posty: 815
Rejestracja: pn wrz 05, 2005 4:17 pm

Post autor: Marysia W »

Ja miałam taki dzień, raz jeden jedyny. Po prostu niczego nie mogłam wykonać poprawnie. Nawet głupiego plie. Skończyło się tak, że pani Karpuchina postawiła mnie w ostatniej linii... :roll: To zmobilizowało mnie, żebym się postarała, i następnego dnia szło mi o niebo lepiej. No i stałam w linii nr 2 :wink:
ODPOWIEDZ