Kolor baletek
A mnie się satynowe baletki zupełnie nie podobają. Wygląda, jakby ktoś zbyt usilnie starał się wyglądać 'baletowo', niby-pointy a jednak do point to jeszcze droga daleka. O ile jeszcze na małej dziewczynce mogą wyglądać uroczo, to w całej reszcie przypadków niekoniecznie. Bo nie wierzę, żeby były one tak wygodne jak materiałowe baletki, które mają być przede wszystkim praktyczne.
Na scenie co innego, wiadomo, że kostium sceniczny rządzi się własnymi prawami, ale na salę?
Jeśli chodzi o kolor to osobiście preferuję łososiowe, czy jakby ten kolor nazwać ;) Ale właściwie to mi nie robi aż takiej różnicy...
Na scenie co innego, wiadomo, że kostium sceniczny rządzi się własnymi prawami, ale na salę?
Jeśli chodzi o kolor to osobiście preferuję łososiowe, czy jakby ten kolor nazwać ;) Ale właściwie to mi nie robi aż takiej różnicy...
Jak byłam w szkole baletowej na początku roku w pierwszej klasie każdy miał różowe- to były tzw. "przydziałowe"- potem się jednak zmieniło (po kilku tygodniach) i pani wymagała białych materiałowych. To znaczy na lekcje jak ktoś przyniósł różowe czy skórzane to nic się nie działo (no, pani była trochę zła) ale na egzamin, lekcję pokazową czy spektakl nie było o tym mowy- każdy takie same, skórzane/materiałowe ,nie mówiąc o tym samym kolorze. Gdy wystawialiśmy przedstawienie świąteczne z tańca ludowego pani kazała wszystkim dziewczynkom między sobą ustalić które wybierzemy. No i padło na materiałowe. :wink: Wiem z doświadczenia, że materiałowe są dużo lepsze od skórzanych (o satynowych wypowiedzieć się nie mogę, bo ich nigdy nie nosiłam). Co prawda skórzane lepiej trzymają się nogi, ale bardzo szybka schodzi z nich ta skóra i potem brzydko wyglądają. Baletki materiałowe prują się w znacznie wolniej (mam jeszcze baletki -no, jedną- w których tańczyłam na występie w grudniu, i jest w całkiem dobrym stanie :wink: ) .Podsumowując- w Gdańskiej szkole baletowej tak już się przyjęło, że dziewczynki białe, chłopcy- czarne. Z czego- to już każdy sam- ale większość dziewczynek miała materiałowe, ponieważ można je było dostać za darmo w szkole. :wink:
Ja mam nasze gdańskie czarne baletki [z Elizabeth :)] i sie dosyc niezle trzymaja :). Ogolnie u nas nie ma rygoru co do koloru. Kiedys mialam biale ale byly za male i nie chcialys ie rozejsc to kupilam nowe i postanowilam ze czarne :) poza tym ubrana na tancach tez jestem cala na czarno, wiec pasuje :D