premiera Giselle - Opera Bałtycka
Na generalnej był zakaz fotografowania (no coments...).
Ja zdążyłam 2 cyknąc zanim mnie opier*** ->[url=http://img397.imageshack.us/img397/8393/12gm1.jpg]1[/url], [url=http://img110.imageshack.us/img110/9336/29rv1.jpg]2[/url]
Marysiu, mniejsza czy ma ospę czy nie, ale nie wystąpiła.
Co do spektaklu - jakoś średnio podobał mi sie pomysł z wioską rybacką zamiast wiejskiego krajobrazu. Poza tym nie wszystkie fragmenty były dla mnie zrozumiałe (np. sypanie papierem toaletowym po scenie...) - zaznaczam, ze nie miałam możliwości zapoznania sie z programem. Chociaz patent "złóż sobie własny krzyż" mi się spodobał. z 4 głównych bohaterów - Batylda i Hilarion bez zarzutów, Giselle - b. ciekawa w I akcie, w drugim jak dla mnie zbyt monotonna wyrazowo. Albert - nie przypadł mi do gustu, tym bardziej, że technicznie można by mu sporo zarzucić.
Ja zdążyłam 2 cyknąc zanim mnie opier*** ->[url=http://img397.imageshack.us/img397/8393/12gm1.jpg]1[/url], [url=http://img110.imageshack.us/img110/9336/29rv1.jpg]2[/url]
Marysiu, mniejsza czy ma ospę czy nie, ale nie wystąpiła.
Co do spektaklu - jakoś średnio podobał mi sie pomysł z wioską rybacką zamiast wiejskiego krajobrazu. Poza tym nie wszystkie fragmenty były dla mnie zrozumiałe (np. sypanie papierem toaletowym po scenie...) - zaznaczam, ze nie miałam możliwości zapoznania sie z programem. Chociaz patent "złóż sobie własny krzyż" mi się spodobał. z 4 głównych bohaterów - Batylda i Hilarion bez zarzutów, Giselle - b. ciekawa w I akcie, w drugim jak dla mnie zbyt monotonna wyrazowo. Albert - nie przypadł mi do gustu, tym bardziej, że technicznie można by mu sporo zarzucić.
Ej, o ospie słyszałam od mojej choreografki, która uczy w baletówce i jest korepetytorem baletu w OSB, więc raczej ma dużą styczność z Eleną ;)
Spektakl oceniam dobrze. Podział na pierwszy akt tańczony współcześnie i drugi tańczony klasycznie jest o tyle ciekawy, że każdy znajdzie coś dla siebie. Mocną stroną pierwszego aktu jest bardzo interesująca i dynamiczna choreografia (trochę mi znana z praktyki - "człowiek-semafor" :P :P), a drugiego - wręcz odwrotnie: bardzo klasyczne podejście do tematu :)
No i oczywiście Eduard w roli Hilariona. :twisted: Grrr.
Spektakl oceniam dobrze. Podział na pierwszy akt tańczony współcześnie i drugi tańczony klasycznie jest o tyle ciekawy, że każdy znajdzie coś dla siebie. Mocną stroną pierwszego aktu jest bardzo interesująca i dynamiczna choreografia (trochę mi znana z praktyki - "człowiek-semafor" :P :P), a drugiego - wręcz odwrotnie: bardzo klasyczne podejście do tematu :)
No i oczywiście Eduard w roli Hilariona. :twisted: Grrr.
Denerwują mnie powtarzające się wciąż opinie, że drugi akt był "nudny" i "niestrawny". Dziennikarz (lub dziennikarka, w tym przypadku) udowadnia, że na pewno nie jest koneserką i że można miec zarzuty co do otwartości jej poglądów!
Gościu, ładne zdjęcia. Szkoda, że nie wiedziałam, że tam będziesz (byłaś).
A co do braku umiejętności technicznych u Kamila, rozmawiałyśmy o nim z choreografka i przyznała nam rację, że rzeczywiście nie jest bardzo skoczny i rozciągnięty. Jest za to wysoki, więc był dobrze dobranym partnerem dla Ani Kipszydze, któa jest wysoką kobietą.
Gościu, ładne zdjęcia. Szkoda, że nie wiedziałam, że tam będziesz (byłaś).
A co do braku umiejętności technicznych u Kamila, rozmawiałyśmy o nim z choreografka i przyznała nam rację, że rzeczywiście nie jest bardzo skoczny i rozciągnięty. Jest za to wysoki, więc był dobrze dobranym partnerem dla Ani Kipszydze, któa jest wysoką kobietą.
[quote:9d88d305f8="Czajori"]Ej, o ospie słyszałam od mojej choreografki, która uczy w baletówce i jest korepetytorem baletu w OSB, więc raczej ma dużą styczność z Eleną ;) [/quote:9d88d305f8]
Dzisiaj w szkole były zdjęcia do konkursu, (i to w mojej klasie!!! :evil: ) i Helenka była więc... jakoś szybko jej ta ospa przeszła. :roll:
Słyszałam od moich koleżanek z klasy, które były na "Giselle" , że pierwszy akt był lepszy niż drugi, ponieważ był współczesny.
Do pierwszego aktu chereografię robił ten sam facet co robił im "Zaproszenie do tanga" na Eurowizję.
:D
Dzisiaj w szkole były zdjęcia do konkursu, (i to w mojej klasie!!! :evil: ) i Helenka była więc... jakoś szybko jej ta ospa przeszła. :roll:
Słyszałam od moich koleżanek z klasy, które były na "Giselle" , że pierwszy akt był lepszy niż drugi, ponieważ był współczesny.
Do pierwszego aktu chereografię robił ten sam facet co robił im "Zaproszenie do tanga" na Eurowizję.
:D
:twisted: Pierwszy Akt był inny ,i pewnie, że widzowie zawsze są chłonni jakiejś sensownej odmiany od stereotypów ,ale czy choreografia do końca była przemyślana ? bo ja jako tancerz uczesticzący w próbach i na scenie miałem delikatnie mówiąc różne odczucia ? i nie tylko ja .... ale najważniejsze ,żeby publiczności się podobało .... 8)
[quote:39474874bf="Czajori"]Dziennikarz (lub dziennikarka, w tym przypadku) udowadnia, że na pewno nie jest koneserką i że można miec zarzuty co do otwartości jej poglądów!
.[/quote:39474874bf]
A co zaskakująceprzeciez pani Kanold jest znawczynią tańca i baletu i naprawde można ją nazwac koneserką!!! Też jestem zdziwiona tą opinią :roll:
.[/quote:39474874bf]
A co zaskakująceprzeciez pani Kanold jest znawczynią tańca i baletu i naprawde można ją nazwac koneserką!!! Też jestem zdziwiona tą opinią :roll: