: wt maja 02, 2006 2:23 pm
A ja za tańcem fizycznym nie przepadam, zdecydowanie bardziej wolę - wykonywać - techniki i choreografie, które bardziej 'płyną', są delikatniejsze, bardziej subtelne.
Natomiast z oglądaniem to trochę co innego - jak ktoś się tak męczy, to nawet mogę na to popatrzeć ;) Chociaż też w granicach; bo zbyt wiele tańca dla tańca, karkołomności, cielesności, formy, męczy również wizualnie.
W sumie moje podejście wynika w dużym stopniu z tego, jak jestem uczona - moja pedagog największy nacisk stawia na wyraz, ekspresję, i uwrażliwianie tego instrumentu, jakim jest ciało, m.in. poprzez tysiace improwizacji i pracy w kontakcie, różne etiudy, żadnego 'ruchu dla ruchu'. Wiadomo, że uczeń po jakimś czasie w pewien sposób 'przesiąka' tym, co twierdzi nauczyciel ;)
Zajkowski faktycznie potrafi dać niezły wycisk, i fajnie jest czasem w ten sposób potańczyć. Ale generalnie aż tak męczyć się dla samej zasady, to nie lubię, chociaż przede wszystkim dla mnie jest to zbyt 'kwadratowe', geometryczne, takie purystyczne, chyba wiecie, o co mi chodzi :)
Natomiast z oglądaniem to trochę co innego - jak ktoś się tak męczy, to nawet mogę na to popatrzeć ;) Chociaż też w granicach; bo zbyt wiele tańca dla tańca, karkołomności, cielesności, formy, męczy również wizualnie.
W sumie moje podejście wynika w dużym stopniu z tego, jak jestem uczona - moja pedagog największy nacisk stawia na wyraz, ekspresję, i uwrażliwianie tego instrumentu, jakim jest ciało, m.in. poprzez tysiace improwizacji i pracy w kontakcie, różne etiudy, żadnego 'ruchu dla ruchu'. Wiadomo, że uczeń po jakimś czasie w pewien sposób 'przesiąka' tym, co twierdzi nauczyciel ;)
Zajkowski faktycznie potrafi dać niezły wycisk, i fajnie jest czasem w ten sposób potańczyć. Ale generalnie aż tak męczyć się dla samej zasady, to nie lubię, chociaż przede wszystkim dla mnie jest to zbyt 'kwadratowe', geometryczne, takie purystyczne, chyba wiecie, o co mi chodzi :)